Kraków: to mogły być zwłoki zaginionej Uli

Magdalena Stokłosa
archiwum
Niemal na 100 procent potwierdziły się przypuszczenia, że zwłoki znalezione w ubiegłym tygodniu w dolinie Roztoki to ciało zaginionej pod koniec lipca naszej redakcyjnej koleżanki Uli Olszowskiej.

Ojciec Uli dostarczył do Zakładu Medycyny Sądowej CMUJ dokumentację medyczną zabiegów chirurgicznych, które dziewczyna przeszła kilka lat temu. Dokumenty nie wykluczyły, że znalezione ciało to poszukiwana krakowianka.

- Możemy być prawie pewni, że znalezione ciało to zwłoki poszukiwanej Urszuli Olszowskiej - mówi Kazimierz Pietruch, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. - Są oczywiście nikłe nadzieje, że to nie ta osoba. Stuprocentową pewność da dopiero wynik badania DNA - wyjaśnia Pietruch.

Normalna procedura badań genetycznych trwa trzy miesiące. - Dla zakładu medycyny sądowej to jednak kwestia priorytetowa, dlatego obiecano nam, że wyniki będą znane za niecałe trzy tygodnie - mówi prowadzący sprawę Mirosław Kozak z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem.

Dokumentacja, którą lekarzom dostarczył ojciec Urszuli, zawiera informacje na temat urazu, którego Ula doznała w dzieciństwie. Miała pękniętą rzepkę. Dziewięć lat temu przeszła także zabieg artroskopii stawu kolanowego. - Lekarz powiedział nam jednak zaraz po sekcji, że urazy były dawno temu, a stan zwłok jest na tyle zły, że nie może dać jednoznacznej odpowiedzi - mówi tata Urszuli.

Konieczne jest przeprowadzenie badań DNA, które potwierdziłyby na sto procent tożsamość znalezionej w górach kobiety. Na wynik trzeba jednak czekać. Fotoreporterka Gazety Krakowskiej Urszula Olszowska wyszła z domu 28 lipca i od tego dnia rodzina nie miała z nią żadnego kontaktu. Ojciec szukał swojego dziecka na własną rękę przez półtora miesiąca. Ciało młodej kobiety znaleziono 15 września, 150 metrów od miejsca, w którym turyści znaleźli wcześniej plecak z portfelem, dokumentami i telefonem Uli. Jej rodzina nie była w stanie zidentyfikować ciała, które przez miesiąc leżało w wodzie. - Rozpoznałem buty - mówi Adam Olszowski, ojciec Uli. - Teraz nawet jeden procent nadziei to dla nas dużo - urywa.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie