Kraków. Stara Zajezdnia Kraków by DeSilva przy ulicy św. Wawrzyńca 12 kryje w sobie tajemnice!

Materiał informacyjny HOTELE DE SILVA SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Czy wiesz, że piwo ze Starej Zajezdni w Krakowie może wybuchnąć, a dyrektor obiektu między eventami sypiał w biurze? Czy zdajesz sobie sprawę, że w miejscu, w którym doskonale się bawisz, jeszcze nie tak dawno opony zdzierał młody Kubica? Czy kiedykolwiek słyszałeś, że gdybyś się uparł, to spod głównej hali na ulicy św. Wawrzyńca 12 dojdziesz tunelami aż do ulicy św. Józefa i Bożego Ciała? A wiesz, kto zamienia wodę w piwo w Starej Zajezdni i dlaczego birofile „zabijają się” o kapsle? Nie? Odkrywamy tajemnice Starej Zajezdni w Krakowie.

Nie ma drugiego takiego miejsca w Krakowie. No bo gdzie indziej można bawić się w hali, w której kiedyś stały tramwaje, a potem był tam tor gokartowy? Gdzie warzy się piwo, które w wysokiej temperaturze może wybuchnąć!? Gdzie indziej potrzeba „dziesięciu chłopa” do przekładania stolików z imprezy na imprezę i zatrudnia się kilka osób do prasowania obrusów? Dziś „na warsztat” wzięliśmy Starą Zajezdnię w Krakowie. To już kultowe miejsce na mapie Krakowa. Czas poznać jej tajemnice. Rąbka uchylił przed nami Mikołaj Mikulski, dyrektor „Starej Zajezdni Kraków by DeSilva”

Tramwaje i tor gokartowy, czyli co tu było dawniej?

Zapewne nie byłoby w samym sercu krakowskiego Kazimierza „Starej Zajezdni”, gdyby nie… krakowskie tramwaje! Pamiętać należy, że przy ulicy Wawrzyńca 12, lata temu działała zajezdnia tramwajowa. Wybudowana w 1913 roku, początkowo owszem – służyła tramwajom szerokotorowym, ale już w latach 60. były tam warsztaty autobusowe i magazyny.

Co ciekawe - cały kompleks zajezdni, po obu stronach ul. św. Wawrzyńca (dziś naprzeciwko Starej Zajezdni Kraków by DeSilva jest Muzeum Inżynierii Miejskiej) wpisany został w 1985 roku do Rejestru Zabytków.

Przez chwilę działał tam tor gokartowy, gdzie z zapałem ćwiczył młody Kubica, ale w 2007 roku zajezdnia została zamknięta, bo… groziła zawaleniem.

Potencjał budynku przy Wawrzyńca 12 zauważyli właściciele sieci „Hotele DeSilva”. Marzył im się własny minibrowar. Stara zajezdnia tramwajowa doskonale nadawała się na spotkania w stylu Oktoberfest. Jednak trzeba było naprawdę dużo samozaparcia, żeby w miejscu tej ruiny zobaczyć salę dostosowaną do biesiad piwnych.

Podziemne tunele i UNESCO, czyli co kryją w sobie mury i podziemia

Na „dzień dobry” wywieziono z hali 80 wywrotek opon po torze gokartowym, a budowlańcy i konstruktorzy załamywali ręce. Stara zajezdnia nie tylko była pod nadzorem konserwatora zabytków, ale została również wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Więc można było odnawiać i restaurować, ale nie zmieniać! Prace nad przystosowaniem starej zajezdni na browar i halę koncertowo-restauracyjną trwały ponad pięć lat, a właściciele wpompowali w to miejsce grube miliony.

Przy okazji trwających prac budowlańcy znaleźli podziemne sekretne przejścia. Były to korytarze ewakuacyjne z terenu zajezdni z lat 30. Otóż jeżeli by się przebić – tunele spod Wawrzyńca 12 prowadzą pod ziemią na ulice Bożego Ciała i św. Józefa.

Co ciekawe, Kapituła XVII Edycji Ogólnopolskiego Konkursu Otwartego „Modernizacja Roku”, przyznała „Starej Zajezdni” w sierpniu 2013 roku wyróżnienie „Modernizacja roku 2012” w kategorii „obiekty zabytkowe”.

Zmieniają wodę w wybuchowe piwo!

Od początku wiadomo było, że sercem „Starej Zajezdni" będzie browar. I tak 8 czerwca 2012 roku, na mecz otwarcia Euro 2012, krakowianie wypili pierwsze rzemieślnicze piwo z browaru w Starej Zajezdni Kraków by DeSilva. Do dziś uwarzono tam milion dwieście pięćdziesiąt tysięcy litrów złotego trunku!

Niemal od samego początku wodę w piwo zmienia tu Mirosław Robak, który jest od zawsze głównym piwowarem.

Zastępcą jest Filip Jaworski, który – tak jak Mirosław Robak – o piwie wie wszystko.

- Jaka jest różnica pomiędzy piwem „sklepowym” a warzonym w małym browarze? Diametralna! U nas proces warzenia przebiega powoli i naturalnie. Tak, aby z pełnego słodu uzyskać maksimum witamin, soli mineralnych oraz mikroelementów, a przede wszystkim cukru. Takie piwo zawiera więcej witamin z grupy B i mikroelementów.

Po dodaniu do warki wyselekcjonowanych kultur drożdży i niespiesznej fermentacji, następuje długie leżakowanie i spokojna klaryfikacja piwa – opowiada główny piwowar.

Czyli tak jak dawniej. Zgodnie ze sztuką. Co prawda nikt tu nie miesza ręcznie w wielkich kadziach, bo wszystko jest zautomatyzowane, ale tradycja jest zachowana. Piwo fermentuje 7-10 dni, potem przez miesiąc leżakuje, by nabrać odpowiedniego smaku i aromatu.

Ale z tym piwem należy uważać! Potrafi wybuchnąć! Gdybyście przypadkiem w jakąś ciepłą sobotę chcieli wziąć na wynos kilka butelek – może się okazać, że nie doniesiecie tego złotego trunku do domu w całości. Piwo, bez konserwantów i ulepszaczy, musi mieć zachowany ciąg chłodniczy i nie może być przechowywane w temperaturze wyższej nić 5 stopni. Chcecie piwo do domu? Weźcie je w termopudełku.

Co jeszcze może zaskoczyć? Ano to, że browar Starej Zajezdni rozpoczyna współpracę z dużymi koncernami, które doceniając smak, jakość oraz liczne medale na kongresach browarniczych, chcą pracować z browarem przy św. Wawrzyńca i wymieniać się doświadczeniami. Efektem tej współpracy ma być wprowadzenie kolejnych produktów do piwnego portfolio Starej Zajezdni.

Z wiedzy i doświadczenia głównego piwowara i jego zastępcy chętnie korzystają najwięksi gracze na rynku. A na gadżety ostrzą zęby birofile, czyli miłośnicy i pasjonaci piwa. Zbierają wszystko, co tylko wiąże się z tym złotym trunkiem: kapsle, etykiety, podkładki…

Ludzie i dyrektor śpiący w biurze

„Zabierzcie mi moje fabryki, a odbuduję firmę w ciągu trzech lat. Zabierzcie mi moich współpracowników – nie zdołam jej odbudować nigdy”. Oto dewiza Henrego Forda, którą kieruje się w swojej pracy Mikołaj Mikulski, dyrektor Starej Zajezdni. Rządzi twardą ręką, ufa swoim ludziom, ale musi mieć wszystko pod kontrolą. Dlatego zdarzało się nie raz, że sypiał w biurze.

Liczby robią wrażenie. Ponad 10 lat działalności, 930 zrealizowane projekty. 247 500 uczestników imprez. Ponad 100 zadowolonych klientów z 80 krajów świata, w tym pracowników placówek dyplomatycznych kilkudziesięciu krajów.

Stara Zajezdnia Kraków by DeSilva działa jak szwajcarski zegarek.

- Przykładowo w 2022 roku było tak: wtorek - dwie kolacje dla dwóch agencji eventowych - pierwsza dla 100 osób w „Restauracji Tramwajowej” i druga dla 250 w hali piwnej. Środa: bankiet dla 400 osób na hali i serwowana kolacja dla 120 osób w „Restauracji Tramwajowej”. Czwartek: kolacja galowa na hali dla 250 osób. Piątek: 1100 osób na hali i dziedzińcu. Sobota: kolacja galowa na hali dla 320 osób i kolacja bufetowa w „Restauracji Tramwajowej” dla 120. Niedziela: targi branżowe z kilkoma tysiącami osób, które „przewinęły się” przez cały dzień. A w poniedziałek na hali cisza, ale w „Restauracji Tramwajowej” oczywiście kolacja dla 100 osób. I tak w kółko – opowiada Mikołaj Mikulski.

Do tego dochodzi funkcjonowanie browaru, a w sezonie siedem dni w tygodniu ogródka piwnego i grilla.

Ktoś to musi ogarnąć!

- To jest ogromna logistyka. Przykład? Zorganizowanie dwóch imprez pod rząd na kilkaset osób, kiedy jedna kończy się o 5 rano, a druga ma wynajętą halę od 8 rano, to spore wyzwanie. Często potrzeba zastępu ludzi do ogarnięcia przeszło 2,5 km² powierzchni, a to wciąż tylko sprzątanie - podwaliny dobrego eventu. Następnie załoga - kilkunastu kucharzy, kilka pomocy kuchennych, kilkunastu chłopa do przekładania stołów, krzeseł oraz bufetów, kilka osób do prasowania obrusów (nie zapominajmy też, że do nakrywania stołów jest potrzebna kolejna ekipa), kilkunastu barmanów i kilkudziesięciu kelnerów. A to tylko dwa dni! – opowiada Mikołaj Mikulski.

I wszystko musi działać jak w zegarku i na najwyższych obrotach.

- Nie jesteśmy nieomylni, nie raz zdarza nam się popełnić mniejsze lub większe faux paux, ale jednego nie można nam odmówić - pasji i miłości do tego, co robimy! Gościnność i chęć stworzenia niesamowitego przedsięwzięcia dla naszych gości jest dla nas równie ważna, co ciężka, często katorżnicza praca. Dziś cała nasza kadra zarządzająca działa jak maszyna. Ale nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, więc i my nie raz „klękniemy”, załamiemy się, czy zwyczajnie popełnimy jakiś błąd. Ale zawsze staramy się wyciągać konsekwencje i może właśnie to jest częścią magii tego miejsca – podkreśla Mikołaj Mikulski.

Kadra, albo – jak o sobie mówią – stół dla dorosłych to: piwowarzy Mirosław Robak i Filip Jaworski oraz Marcin Pająk, szef kuchni Piotr Wronka i jego zastępca Łukasz Wolny, event menedżer Anna Wodziańska wraz z managerami Adrianem Ukleją i Bartłomiejem Białym oraz zastępcą dyrektora Konradem Podsiadło.

- Ty mówisz - my organizujemy! A zorganizowali już praktycznie każdy rodzaj imprezy – podkreśla dyrektor Starej Zajezdni.

Naciąganie ścian

Cóż, każdy kto bywał czy bywa przy Wawrzyńca 12 wie, że metraż jest ogromny. Ale, że naciąga się tu ściany?
Największym atutem Starej Zajezdni jest oczywiście zabytkowa hala po „tramwajach”.

Foto: Bartek Dziedzic

Główna część, hala, to prawie 1000 m kw. powierzchni do dyspozycji Gości (mieści do 1200 osób.)

Liczysz na więcej? Bardzo proszę. Na terenie całego obiektu w 2022 roku odbyły się m.in. konferencja dla 1 900 osób, kolacja w stylu bawarskim (z rzemieślniczym piwem, a jakże!) dla 900 osób, czy wesela dla 450 gości.

Dla miłośników bardziej kameralnych klimatów do dyspozycji jest „Restauracja Tramwajowa” (265 metrów klimatycznych wnętrz), która pomieści do 150 osób na przykład podczas konferencji czy do 120 w czasie bankietu.

Mało? No to „naciągają” jeszcze bardziej! Latem dochodzi do tego obszerny ogródek i już robi się nam 2,5 kilometra kwadratowego dla gości w historycznym centrum Kazimierza!

Najwyższa półka i nagrody

A na koniec rzecz będzie o piwie z najwyższej półki. To będzie 250 butelek unikatowego trunku, jakiego świat nie widział. Już od kilku miesięcy są w dwóch oryginalnych dębowych beczkach po aromatycznym trunku Jack Daniel's i rumie z Mauritusa! Dla prawdziwych koneserów!

W Starej Zajezdni największą popularnością od czasu wyprodukowania cieszą się piwa gruszkowe pszeniczne, AIPA ananasowa oraz jasne… Aczkolwiek w Zajezdni praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie.

- Nasze piwa to zawsze efekt wspólnych rozmów. Do tego staramy się słuchać naszych Gości i na liczne ich prośby wypuściliśmy wersje bazowe naszych bestsellerów czyli „czyste” AIPA oraz pszeniczne. Mamy szeroki wybór piw warzonych sezonowo. Między sezonami od ponad 10 lat lawirują cieszące się wielką rzeszą fanów jabłkowe oraz śliwkowe. Do tego klasyki, jak sztandarowe „nietypowe typowe” jasne w stylu pilzneńskim, czy podkręcone miodem gryczanym ciemne – opowiada Mikołaj Mikulski.

Piwa warzone w „Starej Zajezdni” doceniane są także w konkursach. Dość wspomnieć, że najpierw, w 2017 roku na Polskim Kongresie Browarniczym piwo jasne otrzymało brązowy medal, aby już dwa lata później (w roku 2019) największa perełka „Starej Zajezdni” – pszenica gruszkowa – otrzymała złoty medal! W 2021 roku AIPA Ananasowa wygrała srebrny medal.

W 2022 roku już trzeci raz z rzędu doceniono piwa ze Starej Zajezdni. „Złoto” to ciemny lager i „najnowsze dziecko” - Orange Bitter, a ciemne na miodzie gryczanym ma „brąz” w kategorii „nuty awangardy”.

Co ciekawe, oni naprawdę słuchają swoich Gości: największe szlagiery – pszeniczne gruszkowe i AIPA z ananasem to były pomysły Gości. Kolejną ciekawostką jest to, że jasne piwo lane jest do kufla prosto z wyszynku i gdy tylko hala piwna jest otwarta dla Gości, podawane jest na najdłuższym barze w Polsce, który liczy aż 44 metry!

„Nie byłeś jeszcze w Starej Zajezdni? Musisz to zmienić! Bo jak sami o sobie mówią – jeśli nie byłeś jeszcze w Zajezdni to jest to ich porażka marketingowa! Stara Zajezdnia Kraków by DeSilva to miejsce stworzone z myślą o mieszkańcach Krakowa i tych którzy zdecydowali się Kraków odwiedzić! W końcu Zajezdnia znajduje się w samym sercu magicznego Kazimierza i zaprasza w swoje skromne progi tych, którzy w nowoczesnej gastronomii szukają nie tylko jakości, ale i historii, serca oddanego przez pracowników i co najważniejsze – profesjonalizmu! Jesteś taką osobą? To miejsce jest właśnie dla Ciebie!”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na krakow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie