Kraków. Rewitalizacja parku Bednarskiego mniej inwazyjna. Dzielnica apeluje, ZZM odpuszcza. Nie będzie grodzenia?

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Park Bednarskiego na krakowskim Starym Podgórzu
Park Bednarskiego na krakowskim Starym Podgórzu Sylwia Penc / Polskapresse
Trwają przygotowania do rewitalizacji parku Bednarskiego. Wiele wskazuje na to, że nie będzie ona tak inwazyjna, jak jeszcze niedawno chcieli urzędnicy Zarządu Zieleni Miejskiej. O ograniczenie projektu rewitalizacji parku apelowała ostatnio rada dzielnicy XIII Podgórze. Jak udało nam się ustalić, doszło do spotkania przedstawicieli rady z ZZM. Urzędnicy mają „odchudzić” projekt m.in. o kontrowersyjne barierki i grodzenia.

FLESZ - Wraca branża fitness. Czy będzie szturm klientów?

Emocje wokół rewitalizacji parku Bednarskiego narastają od kilku miesięcy. Z jednej strony chodziło o wysokie koszty remontu (w pewnym momencie mowa była o grubo ponad 20 mln zł, ostatecznie koszty spadły do 16 mln zł), z drugiej mocno krytykowany zaczął być projekt remontu parku, który zakłada m.in. montaż kilometra barierek wewnątrz parku. Do tego dodatkowe grodzenia i montaż bram, które mają umożliwić zamykanie parku.

Społeczny sprzeciw wobec grodzenia i barierek

Pomysł grodzenia parku mocno krytykowali aktywiści miejscy z Akcji Ratunkowej dla Krakowa (ARdK). Przeprowadzili m.in. obywatelskie konsultacje społeczne, w których wzięło udział ponad 1000 mieszkańców. Zdecydowana większość była przeciwko grodzeniom.

Urzędnicy tłumaczą montaż barierek względami bezpieczeństwa. Do tego dodają, że w początkowej koncepcji rewitalizacji parku zakładano wycinkę drzew przesłaniających skały kamieniołomu w parku oraz oczyszczenie skał i zabezpieczenie ich siatką.

Ostatnio aktywiści a ARdK przypomnieli, że rada dzielnicy Podgórze w 2017 roku wstępnie i warunkowo opiniowała projekt rewitalizacji parku. Teraz dzielnica podjęła uchwałę, w której domaga się okrojenia projektu rewitalizacji. - To o tyle ciekawe, że ZZM realizując kontrowersyjny projekt, cały czas podpierał się stanowiskiem rady dzielnicy, jako rzekomego głosu mieszkańców – zwracają uwagę aktywiści z ARdK.

Dzielnica ma swoje uwagi, ZZM nie mówi nie

Rada dzielnicy stanowczo sprzeciwiła się budowie altany, poręczy, ogrodzeń, bramy od ul. Zamoyskiego, siłowni plenerowej wraz ze "ścieżką zdrowia", wycinkom drzew, budowie altany koncertowej oraz elementów rzeźbiarskich o "wątpliwych walorach estetycznych".

- Mamy kilka uwag do projektu z prośbą o rezygnację z pewnych elementów. Spotkaliśmy się z ZZM i jest dobra wola, żeby odstąpić od montażu części wygrodzeń i barierek, czy budowy sceny. Musi to być jeszcze podparte ustaleniami z projektantem i konserwatorem zabytków oraz decyzją prezydenta o dostąpieniu od pewnych założeń. Widzimy jednak ku temu dobrą wolę - mówi nam Szymon Toboła, przewodniczący rady dzielnicy Podgórze. W swojej uchwale wymienili w sumie 11 punktów, gdzie chcą ograniczeń lub odstąpienia od realizacji.

Rada dzielnicy odpuściła natomiast kwestię lokalizacji siłowni plenerowej, bo jej montaż ostatecznie nie będzie się wiązał z wycinką drzew. Z ustaleń wynika, że ZZM jest także skłonny odpuścić kwestię dodatkowych bram, poza tą od strony ulicy Parkowej.

- Omówiliśmy wszystkie postulaty z uchwały rady dzielnicy pod kątem ewentualnych zmian. Główne postulaty dotyczyły grodzenia i barierek wewnątrz parku. Tutaj faktycznie w dużej mierze, co ustaliśmy już na wcześniejszej wizji terenowej, udałoby się z części z nich zrezygnować – mówi nam Jarosław Tabor, wicedyrektor ZZM.

ZZM zbierze wszystkie postulaty dzielnicy i w przyszłym tygodniu skieruje je do projektanta, a następnie do wojewódzkiej konserwator zabytków Moniki Bogdanowskiej. - My nie jesteśmy z góry na nie, ale szczególnie decydująca będzie rola pani konserwator, czy zdecyduje się na jakieś korekty – dodaje Jarosław Tabor. Jak zaznacza, ZZM poprosi projektanta, aby swoje stanowisko do zmian przedstawił w ciągu 14 dni. Potem skorygowany projekt trafi do wojewódzkiej konserwator zabytków.

Wykonawca wciąż nie wyłoniony

Każde ograniczenie projektu wpłynie na obniżenie kosztów realizacji. Te wciąż nie są znane. Przypomnijmy, że w przetargu na rewitalizację parku Bednarskiego wpłynęło w sumie dziewięć ofert - od 18 mln zł do 27,9 mln zł. Po ich analizie ostatecznie do dalszego etapu dopuszczono cztery z nich, z ofertą od 23 do 27,9 mln zł.

Wszystkie cztery firmy 19 kwietnia przystąpiły do tzw. licytacji w dół. Firmy dopuszczone do tego etapu licytują, podając niższe stawki, niż zaproponowane, a wygra najniższa oferta. Ostatecznie dwie oferty zeszły poniżej 16 mln zł – firmy Flora do 15,9 mln zł i Geosolid do 15,89 mln zł. Wykonawca cały czas nie jest wybrany, bo wciąż trwa analiza nadesłanych ofert. Być może wykonawcę uda się wyłonić przed Bożym Ciałem.

Przypomnijmy, że urzędnicy planują, że remont potrwa ok. 1,5 roku, a w tym czasie park w całości będzie zamknięty dla mieszkańców, choć to jeszcze ostatecznie może się zmienić.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Rewitalizacja parku Bednarskiego mniej inwazyjna. Dzielnica apeluje, ZZM odpuszcza. Nie będzie grodzenia? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie