reklama

Kraków. Relikty fortu Lubicz sypią się i porastają chwastami. Do "kompletu" stanęła ciasteczkowa buda

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Zaktualizowano 
Tak wyglądają dziś relikty bastionu V „Lubicz” Fot. Konrad Kozłowski
Alarmujące informacje o tym, że zabytkowe mury bastionu V „Lubicz” na rondzie Mogilskim są w opłakanym stanie, cyklicznie powracają. Teraz o pilne podjęcie działań zabezpieczających i zagwarantowanie bieżącej opieki nad reliktami fortu zwróciła się do prezydenta Krakowa wojewódzka konserwator zabytków.

Relikty XIX-wiecznego fortu na rondzie Mogilskim wyglądają rozpaczliwie. Mury popadają w coraz większą ruinę, porasta je niepowstrzymywana roślinność, przyczyniając się do degradacji zabytku. Daszki zabezpieczające relikty są podziurawione. Do tego bazgroły na murach, a wokół - rozrzucone cegły.

"Leżące luzem cegły ze znakiem FK (Festung Krakau) poświadczają, że mamy do czynienia z dewastacją zabytkowego obiektu" - zwraca uwagę wojewódzka konserwator zabytków Monika Bogdanowska, która do pisma do prezydenta miasta załączyła też zdjęcia zabytku w fatalnej kondycji.

Dodajmy, że od poniedziałku w sąsiedztwie reliktów fortu - które miejscami wyglądają jak bezpańskie ruiny i z którymi od lat miasto nie robi porządku - stoi wielka reklamowa budka słodkich bułek. Tak właśnie obecnie przedstawia się przestrzeń ronda Mogilskiego z zapomnianym zabytkiem, ronda, przez które codziennie przewijają się tysiące osób.

Przypomnijmy, że mury pośrodku ronda Mogilskiego to pozostałości bastionu V „Lubicz”. Tyle zostało z tego obiektu po rozbiórce z lat 50. XX wieku. Relikty zostały odkopane po pół wieku, podczas przebudowy ronda.

W 2008 roku zakończyły się prace konserwatorskie przy ruinach. Natomiast daszki z drewna i płyt pilśniowych nad jedną częścią murów zamontowano w grudniu 2013 roku. Miały być tymczasowe, doraźnie ratować zabytek przed degradacją, osłaniać przed opadami - jednak dotąd tylko wymieniano je na nowe wersje, a docelowego rozwiązania problemu pamiątki po forcie wciąż nie ma. Mimo że były już koncepcje zaadaptowania dawnych murów do nowej funkcji, zaakceptowane przez poprzedniego wojewódzkiego konserwatora, m.in. zakładające przebudowę kaponiery północnej, tak by można tam stworzyć lokale użytkowe.

Monika Bogdanowska w piśmie do prezydenta Jacka Majchrowskiego podkreśla, że "problemem jest także brak zwykłej, stałej dbałości o obiekt". Jak wylicza, w tym przypadku powinna ona polegać na regularnym usuwaniu roślinności, uzupełnianiu wykruszonych zapraw, osłonięciu korony murów. Dodaje, że na podstawie doniesień prasowych widać, że temat był kilkakrotnie podejmowany w poprzednich latach, "jak widać, niestety, nieskutecznie" - kwituje.

Wojewódzka konserwator przypomina, że obowiązek dbałości o zabytek spoczywa na właścicielu. Apeluje o pilne podjęcie działań, ponieważ ich odsuwanie w czasie grozi dalszym niszczeniem zabytku.

"Kraków jako miasto znajdujące się na wyjątkowo uprzywilejowanej pozycji, którego zabytki otrzymują regularne wsparcie z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków, jako gmina, dla której historyczne obiekty stanowią istotne źródło rozwoju turystyki oraz dochodów, powinien dawać przykład wyjątkowej dbałości o posiadane dziedzictwo" - czytamy też w piśmie małopolskiej konserwator do prezydenta Krakowa. Monika Bogdanowska zwraca też uwagę, że razi i martwi fakt, iż w tak dramatycznym stanie jest akurat fort Lubicz - najbardziej eksponowany z krakowskich obiektów fortecznych, bo usytuowany pośrodku węzła komunikacyjnego.

Poprosiliśmy urzędników o odniesienie się do sprawy. Za teren odpowiada Zarząd Dróg Miasta Krakowa.

- ZDMK w ciągu kilku dni wykona bieżący przegląd fortu. Jeśli będą możliwe do przeprowadzenia prace związane z bieżącym utrzymaniem (np. zebranie cegieł, poprawienie zadaszeń), zostaną zlecone do wykonania - przekazał nam w odpowiedzi Michał Pyclik z ZDMK. Zapewnił nas również, że ZDMK dokona analizy pisma wojewódzkiej konserwator i gdy stanowisko Zarządu będzie gotowe, otrzymamy odpowiedzi na pytania - a pytaliśmy m.in., jakie są plany odnośnie tego zabytku.

Z kolei jeśli chodzi o sporych rozmiarów budkę reklamującą wypieki, która stoi teraz na tle reliktów fortu - okazuje się, że będzie tam do czwartku. Wydano dla niej zezwolenie na zajęcie pasa drogowego w tym terminie, pozytywną opinię wydał miejski konserwator zabytków. - Opłata za zajęcie pasa drogowego wynosi 120 zł - informuje ZDMK.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Relikty fortu Lubicz sypią się i porastają chwastami. Do "kompletu" stanęła ciasteczkowa buda - Dziennik Polski

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nikogo nie interesują te ruiny. Nikogo poza konserwatorem.

Taki wniosek można śmiało przyjąć po ilości (dzikie tłumy) ludzi, którzy codziennie wnikliwie zwiedzają te cuda.

Ich utrzymanie jest tak potrzebne, że hej.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3