Kraków. "Pretty Woman - The Musical" w Teatrze Variete. Współczesna baśń o Kopciuszku. Premiera w styczniu

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Sztukę, na podstawie filmu studia Touchstone Pictures z Julią Roberts i Richardem Gere’em, według scenariusza Garry’ego Marshalla i J. F. Lawtona, z muzyką oraz tekstami Bryana Adamsa i Jima Vallance’a, wyreżyseruje w Krakowie Wojciech Kościelniak
Sztukę, na podstawie filmu studia Touchstone Pictures z Julią Roberts i Richardem Gere’em, według scenariusza Garry’ego Marshalla i J. F. Lawtona, z muzyką oraz tekstami Bryana Adamsa i Jima Vallance’a, wyreżyseruje w Krakowie Wojciech Kościelniak materiały prasowe
Krakowski Teatr Variete będzie trzecim teatrem w Europie, zaraz po Piccadilly Theatre na West Endzie i Stage Theatre an der Elbe w Hamburgu, który zaprezentuje widzom "Pretty Woman - The Musical" adaptację jednej z najbardziej lubianych komedii romantycznych wszechczasów. Przed styczniową premierą spektaklu rozmawiamy z reżyserem Wojciechem Kościelniakiem.

FLESZ - Rząd luzuje obostrzenia

Prostytutka Vivian Ward zostaje zatrudniona przez biznesmena Edwarda Lewisa jako reprezentacyjna dama do towarzystwa. Tę historii już kilka pokoleń przepłakało śledząc losy bohaterów, w których wcielili się Julii Roberts i Richarda Gere`a. Da się uciec od tej filmowej adaptacji?

W wypadku tak świetnie zagranych ról, które tak mocno zapadły w pamięć, to na pewno bardzo trudne wyzwanie, ale podjęliśmy je, a widzowie ocenią, czy nam się udało - mam nadzieję, że już wkrótce. Naszym sprzymierzeńcem jest fakt, że nie przygotowujemy filmu, ale nawet w wypadku remake`ów to możliwe. Natomiast my przygotowujemy musical, który ma zupełnie inną konstrukcję, rządzi się innymi prawami. W naszym spektaklu to piosenki opowiadają znaczną część historii, niosą ze sobą dużo energii i same w sobie są również bohaterem. Widz dość szybko więc zostaje wytrącony z torów porównywania tego spektaklu do filmu, który z pewnością zna. Mam nadzieję, że otrzymuje coś innego, ale równie ciekawego.

Co więc zobaczą widzowie „Pretty Woman – The Musical”?

Zobaczą współczesną bajkę o Kopciuszku, bo tym jest „Pretty Woman”, ale w wersji musicalowej. Teatr rządzi się innymi prawami niż film, ważna jest w nim np. umowność, już więc sama strona wizualna jest odmienna od realizmu, który proponuje film. Opowiadamy tę historię środkami teatralnymi, jesteśmy bliżej współczesnej zabawy w baśń. W musicalu najistotniejszym elementem jest śpiew, bywa że od urody bohaterów ważniejszy jest ich wokal.

Często się zdarza, że ktoś tak pięknie śpiewa, że widz jakąś częścią siebie ten śpiew kojarzy właśnie jako piękno bohatera. Oczywiście, trudno byłoby obsadzić w głównych rolach tego spektaklu ludzi o ubogich walorach wizualnych, bo jednak główna bohaterka musi być „pretty” – śliczna, a Edward przystojny. Nikt jednak nie wymaga od nas, tak jak byłoby to w filmie, żeby aktorzy byli zachwycająco piękni - choć nasi akurat są. Mamy piękną, młodą i efektowną obsadę, a do tego wspiera nas muzyka.

Komu powierzył pan role Vivian i Edwarda?

Maria Tyszkiewicz i Adrianna Dorociak to odtwórczynie głównej bohaterki Vivian, każda ma nieco inne warunki, ale obie są wspaniałe w tej roli. W Edwarda Lewisa wcielili się Rafał Drozd o nieprawdopodobnym wokalu i Marek Nędza z Teatru im. Jaracza w Łodzi, świetnie śpiewający i dobry aktor, choć to dość nieoczywisty wybór.

Kit Deluka, czyli Katarzyna Wojasińska z Teatru Muzycznego w Gdyni i Natalia Kujawa, jedna z wybitnych osobowości Akademii Teatralnej w Warszawie, osoba obdarzona nieprawdopodobnym wokalem wykraczającym poza standardy. Happy Mana i Pana Thompsona grają Dominik Bobryk i Jakub Szyperski z zespołu studentów warszawskich. Marcin Wójtowicz i Dominik Mironiuk zagrali Philipa Stuckey`a. Spotkał nas też zaszczyt, ponieważ rolę Jamesa Morse`a zgodził się zagrać sam Tadeusz Huk.

Skoro opowieść bajkowa, to i na scenie musi być bajkowo.
Zdecydowanie, we współczesnym teatrze muzycznym strona wizualna jest niezwykle istotna, choreografię do naszej wersji „Pretty Woman” opracowała Ewelina Adamska-Porczyk, która ma niesamowite narzędzia w swoim arsenale, sprawiając, że każda jej realizacja jest nie jest tylko tańcem i ubarwieniem spektaklu, ale staje się osobną opowieścią.

Podobnie Damian Styrna, który przygotował niezwykłą scenografię opartą o specjalne operowanie kolorami - w tej kwestii zaproponowaliśmy dość nowatorskie rozwiązanie jak na teatr muzyczny. Warstwę muzyczną spektaklu przygotowała fenomenalna krakowska artystka Justyna Motylska. Udało nam się zgromadzić mocną ekipę i myślę, że widzowie zobaczą bardzo ciekawy efekt tej współpracy.

Mam nadzieję, że spektakl trafi to do publiczności tak jak sobie to zamierzyliśmy.

Spektakl powstawał w trudnym okresie, co okazało się największym wyzwaniem podczas przygotowywania musicalu w pandemii?

Covid bardzo nam przeszkodził, dość wspomnieć, że pierwsza próba - nieszczęśliwie dla nas - zakończyła się zarażeniem większej części zespołu, musieliśmy się rozstać na przepisowy czas, co zdecydowanie skróciło nam okres przygotowań. Kiedy się ponownie spotkaliśmy, cały zespół zgodził się - i tu chcę podkreślić wyjątkowość tego zespołu - pracować więcej i ciężej, żeby zdążyć w wymaganym terminie. Wszystkim nam zależało na tym, by zrealizować spektakl tak jak sobie zamierzyliśmy, ale był to ogromny wysiłek i wszystkim za niego bardzo dziękuję. Ale, paradoksalnie, były i plusy pracy w pandemii. W normalnych warunkach nie mielibyśmy tak dużego i długiego dostępu do sceny, bo teatr normalnie by grał.

Mieliśmy też bardzo dostępny zespół w związku z tym, że aktorzy nie musieli dogrywać swoich wcześniejszych zobowiązań. Pod tym względem ten czas był dobry. Każdy teatr ma także swoje prawa w sensie wielkości i możliwości sceny, w tym aspekcie ogromnie wyszedł na naprzeciw naszym potrzebom Teatr Variete, który specjalnie dla nas zmienił parametry sceny, trochę wysunęliśmy ją do przodu, zmieniliśmy zwyczajowe miejsce funkcjonowania orkiestry - to dało więcej miejsca dla aktorów na scenie, a co za tym idzie pozwoliło na ciekawszą choreografię.

Pierwotnie premiera zapowiadana była na listopad, jeśli okoliczności będą sprzyjające, publiczność zobaczy "Pretty Woman - The Musical" w styczniu.

W listopadzie odbyła się wewnętrzna premiera, bez publiczności. Zanim pokażemy spektakl widzom, odbędą się próby wznowieniowe i jesteśmy gotowi na premierę z udziałem publiczności. Mieliśmy to szczęście, że przed tą zamkniętą premierą było 8-10 „przebiegów” całości spektaklu więc aktorzy mają role we krwi, myślę więc, że szybko wszystko wróci na tory.

Prostytutka o złotym sercu, w której zakochał się bogaty i przystojny przedsiębiorca to bajka dla dorosłych. Czy potrzebujemy dziś takiej bajki?

Myślę, że tak. Nie ma co prężyć muskułów i udawać, że jest to ważniejszy temat, niż w istocie jest. To baśniowa opowieść o współczesnym Kopciuszku, o zderzeniu dwóch światów - biednego i bogatego. W teatrze muzycznym nie ma miejsca na tak dogłębną analizę, na jaką może sobie pozwolić teatr dramatyczny, ale my też nie chcieliśmy odzierać tego spektaklu z lekkości jaką wnosi musical. Myślę, że to się udało. „Pretty Woman” w naszym wykonaniu to przedstawienie komediowe, lekkie, dowcipne, czasami poruszające, czasami w dobrym tego słowa znaczeniu - melodramatyczne, bo przecież jest to historia o miłości. Pozwólmy sobie czasem w teatrze na odrobinę zapomnienia albo przypomnienia, jak można się zakochać.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. "Pretty Woman - The Musical" w Teatrze Variete. Współczesna baśń o Kopciuszku. Premiera w styczniu - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie