Kraków. Poszukiwany oszukiwał na rejsach jachtem. Zlecił podpalenie by zatrzeć ślady?

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Poszukiwany Piotr Wyrwa
Poszukiwany Piotr Wyrwa Artur Drożdżak
Sąd Okręgowy w Krakowie wydał list gończy za 41-letnim Piotrem Wyrwą. Skazany ma odbyć 2,5 roku pozbawienia wolności za oszustwa. Wyrwa zasłynął organizacją oszukańczych podróży jachtami do Chorwacji i Grecji. Naciągnął 119 osób na 400 tys zł i zniknął.

WIDEO: Krótki wywiad

41-latek ostatni raz zamieszkiwał w Odonowie gm. Kazimierza Wielka. Wszelkie informacje mogące pomóc w ustaleniu miejsca przebywania mężczyzny policja prosi kierować do Komisariatu Policji I w Krakowie pod nr tel. 12 61-57-221, 12 61-57-711, 12 61-52-914 lub 112. Policja ostrzega, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce, grozi więzienie do lat 5.

Niejasna była też rola Wyrwy w sprawie pożaru przy ul. Dietla 65 w Krakowie. Wiadomo, że za tym przestępstwem stało trzech mężczyzn. Janusz M. ma proces w sądzie, Krzysztof M. jest po wyroku, a Andrzej S. nie żyje.

Jednego z podpalaczy widzieli lokatorzy kamienicy, bo mężczyzna od wybuchu sam zajął się ogniem. Policjanci obejrzeli zapis monitoringu. Zobaczyli płonącego mężczyznę i jego wspólnika. O tym, że mają coś wspólnego z podpaleniem, nie było wątpliwości. Poparzony nie zgłosił się do żadnego szpitala, ale już następnego dnia odnalazł się. Niestety martwy. O sprawie powiadomił funkcjonariuszy jego brat, taksówkarz, który odkrył zwłoki. Okazało się, że od oparzeń zmarł Andrzej S. Analizy bilingów telefonicznych doprowadziły do jego wspólnika. Okazał się nim Krzysztof M. i on przyznał się do winy. Z jego relacji wynikało, że tydzień przed świętami 2012 r. spotkali się we trójkę. On, Andrzej S. oraz Janusz M., który namówił ich do remontu lokalu nr 17 przy ul. Dietla 65.

Nie minęło kilka dni i Janusz M. złożył im drugie, nielegalne zlecenie, które dotyczyło upozorowania włamania do lokalu nr 17. A także, jak mówił Janusz M., zniszczenia dokumentów tam się znajdujących. Krzysztof M. i Andrzej S. mieli za to otrzymać po 1000 złotych. Zgodzili się. Sprawa wydawała się prosta. Tym bardziej że Janusz M. miał klucze do lokalu i przygotował tam dla wspólników łomy oraz kanistry z benzyną. Poinstruował, jak powinni zachowywać się w środku i gdzie znajdują się dokumenty do spalenia. Alarm w pomieszczeniach firm tego dnia nie był aktywny, więc obaj sprawcy bez obaw weszli do lokalu.

Jeden z podpalaczy rozlał benzynę i podpalił ją. Ku jego zaskoczeniu nastąpił niekontrolowany wybuch. Straty w firmie oszacowano na 53 tys. zł, a w kamienicy na 12 tys. zł. Z ustaleń śledztwa wynika, że pod nr 17 w kamienicy interesy prowadził przedsiębiorca Piotr Wyrwa. Miał kłopoty z prawem i proces za zagarnięcie dużych sum. Czy to Wyrwa zlecił podpalenie firmy, by zatrzeć ślady przestępstwa? Tego nie udało się udowodnić. Wiadomo jednak, że oskarżony Janusz M. był pracownikiem tartaku pod Krakowem, który należał do Piotra W. Obaj zaprzeczali, by mieli coś wspólnego z podpaleniem.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Poszukiwany oszukiwał na rejsach jachtem. Zlecił podpalenie by zatrzeć ślady? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie