Kraków. Odsłania się tajemnica szkieletów z cmentarza odkrytego na Stradomiu

Piotr Tymczak
Na terenie przy ul. Stradomskiej, w pobliżu Wawelu, wykopano ponad 1609 szkieletów. Już ich tam nie ma. Stary cmentarz zlikwidowano. Na jego miejscu powstanie apartamentowiec z parkingiem. Michał Zajda
Od ponad miesiąca krakowianie zastanawiali się, co się stało ze szkieletami odkrytymi na budowie przy ulicy Stradomskiej. Wczoraj wieczorem inwestor przyznał, że odkopano 1609 szczątków i zostały już pochowane. Sprawę zamierza wyjaśnić Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Od ponad miesiąca krakowianie zastanawiali się, co się stało ze szkieletami odkrytymi na budowie przy ulicy Stradomskiej. W środę (23 maja) wieczorem inwestor przyznał, że odkopano 1609 szczątków i zostały już pochowane. Sprawę zamierza wyjaśnić Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

- Szczątki w ubiegły piątek zostały przewiezione i pochowane w krypcie w kaplicy cmentarnej w Raciborsku - wyjaśnia Marcin Kaznowski z firmy Angel Poland, która jest inwestorem budowy hotelu z apartamentowcem przy ul. Stradomskiej.

Przypomnijmy, że na początku kwietnia zaczęły się tam prace archeologiczne. Na terenie, gdzie ma powstać budynek apartamentowy, pojawiły się namioty. Okoliczni mieszkańcy z okien zrobili zdjęcia wykopanych w tym miejscu szkieletów. Później przez kilka tygodni inwestor nie udzielał szczegółowych wyjaśnień w sprawie prowadzonych tam badań.

Wojewódzki konserwator zabytków mówił, że odkryto około tysiąca szkieletów. Od inwestora usłyszeliśmy też, że szkielety zostały złożone w jednym z budynków i są badane przez wyspecjalizowanego antropologa. Nie otrzymaliśmy zgody na wejście na teren budowy, by sprawdzić czy szczątki tam są i w jakich warunkach się je przechowuje.

Sprawą mocno byli zaniepokojeni okoliczni mieszkańcy i miejscy aktywiści. Apelowali o wstrzymanie prac. W środę (23 maja) przed południem otrzymaliśmy informację z Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, że dostrzegając zaniepokojenie mieszkańców Krakowa, podjęto postępowanie wyjaśniające.

Później spotkaliśmy się z przedstawicielami inwestora i dr hab. Anitą Szczepanek, która prowadzi badania antropologiczne. W końcu usłyszeliśmy wyjaśnienia i dowiedzieliśmy się, że... szkieletów już nie ma przy ul. Stradomskiej. Przedstawiciele inwestora wytłumaczyli, że porozumieli się z proboszczem parafii w Raciborsku, aby tam urządzić ponowny pogrzeb i szczątki pochować.

Prowadząca badania Anita Szczepanek z Katedry Anatomii Collegium Medicum UJ i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, przedstawiła zebraną dokumentację. Okazuje się, że w sumie odnaleziono 1609 szkieletów osób żyjących prawdopodobnie w okresie od XIV do XVII wieku. Zostały one pochowane na cmentarzu, jaki istniał przed wiekami przy przytułku dla zubożałej szlachty. Odnalezione kości należały głównie do mężczyzn, najczęściej w wieku 35-45 lat. Osoby na tym cmentarzu zostały pochowane w pięciu, a w niektórych miejscach w siedmiu warstwach. Zdarzały się pochówki grupowe, często chowano nie w trumnach, lecz zwłoki owinięte były całunem.

- Dotychczasowe badania kości potwierdzają chorobowe zmiany ciała. Ustaliliśmy już, że wiele z pochowanych osób ciężko chorowało. Rozpoznano chorych na kiłę i syfilis - mówi dr hab. Anita Szczepanek. Informuje też, że wybrane kości zostały zabezpieczone i będą poddawane dalszym badaniom, także na uniwersytecie w Sztokholmie. Anita Szczepanek wraz z przedstawicielami inwestora wyjaśniła też, jak to się stało, że tak dużo szkieletów zostało wykopanych i wywiezionych w ciągu nieco ponad miesiąca.

- Zazwyczaj jest tak, że po odkopaniu kości wykonuje się ich rysunek. Takie badania trwają długo. W tym przypadku pod namiotem były odsłaniane poszczególne warstwy cmentarza, a następnie wykonywano dokumentację za pomocą skanera - mówi Anita Szczepanek.

Inwestor tłumaczy też, że do tej pory nie ujawniano wszystkich faktów ze względu na szczególny charakter znaleziska. Zaznacza, że były kontrole na budowie, m.in. policji, nadzoru budowlanego i służb konserwatorskich.

Firma Angel Poland zamierza przy ul. Stradomskiej 12-14 zaadaptować zabytkową kamienicę na hotel, a na jej tyłach (w miejscu wyburzonego przedszkola) postawić apartamentowiec z podziemnym parkingiem na 150 miejsc. Ten obiekt powstanie w miejscu, gdzie przed wiekami istniał cmentarz.

Na terenie budowy wciąż trwają badania archeologiczne. Odkrywane są tam pozostałości po dawnym kościele św. Jadwigi (jego część wchodzi w skład kamienicy, która zmieni się w hotel) oraz klasztoru.

Kalendarium

Sierpień 2011

Rada Miasta Krakowa podejmuje uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż gminnej kamienicy przy ul. Stradomskiej 12-14 wraz z sąsiadującym przedszkolem z ogrodem.

Czerwiec 2012

Rada Miasta podjęła uchwałę w sprawie likwidacji Samorządowego Przedszkola nr 114 przy ul. Stradomskiej 12a.

Grudzień 2013

Firma Angel Poland Group kupiła od miasta nieruchomość przy ul. Stradomskiej 12-14 za ok. 28 mln zł.

październik 2015

Urząd wydał ostateczną decyzję o warunkach zabudowy dla inwestycji przy ul. Stradomskiej 12-14.

Maj 2017

Urząd wydał zezwolenie na budowę hotelu i apartamentowca.

Listopad 2017

Rozpoczęła się budowa.

Luty 2018

Zaczął obowiązywać uchwalony przez Radę Miasta plan dla Stradomia.

ZOBACZ KONIECZNIE:

RAPORT

WIDEO: Poważny program - odc. 23: Doskonały pomysł krakowskiego urzędnika

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MK
Czary-mary i "kamienica zamieni się w hotel"? A na wizualizacjach wyraźnie widać, że cały zabytkowy budynek frontowy (który według pana Janczykowskiego dzięki inwestycji "zostanie uratowany" będzie wyburzony do zera i zastąpiony takim samym blokiem jak "apartamętowiec" tylko zamaskowanym od ulicy atrapą ściany szczytowej.

Kiedy Gaczoł wykonał taki sam numer z mniej cennym browarem królewskim (obecnie Sheraton) to była afera na całą Polskę. Gdy Janczykowski robi gorsze rzeczy po drugiej stronie Wawelu główny temat jest starannie omijany przez media.
Dodaj ogłoszenie