Kraków. Niekończące się problemy z przebudową wiaduktu nad ul. Grzegórzecką [ZDJĘCIA]

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Opóźnia się przebudowa zabytkowego wiaduktu kolejowego nad ul. Grzegórzecką
Opóźnia się przebudowa zabytkowego wiaduktu kolejowego nad ul. Grzegórzecką Adam Wojnar
Przebudowa zabytkowego wiaduktu kolejowego nad ul. Grzegórzecką już powinna się zakończyć. Tak jednak się nie stało. W PKP Polskie Linie Kolejowe przekonują, że wciąż czekają na sfinalizowanie uzgodnień z władzami konserwatorskimi. Zaskoczona takimi tłumaczeniami jest małopolska konserwator zabytków Monika Bogdanowska, która zapewnia, że wszelkie zezwolenia zostały wydane.

FLESZ - Rewolucja w PKP Intercity

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. są w trakcie uzgodnień z małopolskim wojewódzkim konserwatorem zabytków w sprawie sposobu prac przy zabytkowym obiekcie nad ulicą Grzegórzecką. Jest to proces bardzo skomplikowany i wielowątkowy. Został poprzedzony dokładnymi badaniami, zarówno fundamentów, jak i konstrukcji nośnej wiaduktu. Efekty prac projektantów i architektów przekażemy opinii publicznej niezwłocznie po uzyskaniu niezbędnych decyzji administracyjnych. Wtedy też zaprezentujemy zaktualizowany harmonogram prac w tym miejscu - wyjaśnia Dorota Szalacha z zespołu prasowego PKP PLK.

Takie informacje ze strony PKP PLK z zaskoczeniem przyjmuje małopolska wojewódzka konserwator zabytków Monika Bogdanowska. - W grudniu ubiegłego roku wygasło pozwolenie konserwatorskie na przebudowę wiaduktu. Wykonawca wystąpił o nową zgodę na prowadzenie prac i uzyskał ją w kwietniu. Obecnie nie prowadzimy żadnych uzgodnień, nie wydajemy żadnych wniosków czy opinii dotyczących tej inwestycji. Nasz urząd nie ma nic wspólnego z opóźnieniem robót. Nie może być tak, że zrzuca się winę na urząd konserwatorski - komentuje Monika Bogdanowska.

Przebudowa wiaduktu nad ul. Grzegórzecką - najstarszego zachowanego krakowskiego mostu, który powstał w latach 1861-64 - prowadzona jest w ramach ogromnej kolejowej rewolucji w centrum Krakowa dotyczącej dobudowy dodatkowej pary torów dla szybkiej kolei aglomeracyjnej. Pomiędzy ul. Kopernika i Miodową XIX-wieczny nasyp kolejowy zastąpiły dwie estakady, o łącznej długości 700 metrów. Na obiektach są budowane dodatkowe tory i nowy przystanek Kraków Grzegórzki.

- Budowa konstrukcji estakad kolejowych została zakończona. Teraz wykonawcy działają przy budowie torów na tych obiektach. Gotowa jest też - prócz drobnych prac wykończeniowych - nowa część wiaduktu nad ulicą Grzegórzecką - informuje Dorota Szalacha.

Przypomnijmy, że w przypadku wiaduktu kolejowego nad ul. Grzegórzecką, w związku z koniecznością rozszerzenia obiektu o dodatkową parę torów, pierwotnie zaplanowano, że zdemontowana zostanie elewacja (okładzina z kamienia i cegieł) od strony Hali Targowej, aby poszerzyć przęsła i dobudować - obok starego wiaduktu - nową konstrukcję dla drugiej pary torów. Następnie plan zakładał, że elewacja zostanie idealnie odtworzona na nowym wiadukcie.

Jan Janczykowski, poprzedni małopolski konserwator zabytków, w 2015 r. wyjaśniał: - Zgodziłem się tylko na czasowe zdjęcie elewacji od strony ulicy Grzegórzeckiej. Wszystko później ma zostać odtworzone. Wiadukt będzie miał identyczny wygląd jak teraz, tylko będzie szerszy o około dwa metry.

Inwestor miał więc od kilku lat pozwolenie konserwatorskie dotyczące właśnie remontu istniejącego, starego wiaduktu - po którym nadal jeździłyby pociągi - oraz budowy nowej konstrukcji obok niego. Pozwolenie to było wydane z terminem ważności do 31 grudnia 2020 roku.

Jesienią 2019 r. inwestor zakomunikował, że będzie dążyć do rozbiórki zabytkowego mostu, bo okazał się on być w złym stanie technicznym, mówiono m.in. o niestabilności fundamentów oryginalnej konstrukcji. Kolejarze informowali, że prawdopodobnie wiadukt będzie musiał zostać rozebrany i zbudowany od nowa. Odpowiedź służb konserwatorskich była negatywna. Małopolska konserwator na początku 2020 r. nie wydała zgody na nowy projekt przebudowy wiaduktu nad ul. Grzegórzecką. Zwracała wtedy uwagę, że przedstawiony projekt de facto zakłada rozbiórkę zabytku.

- Nowe okoliczności, problemy związane z tym, że stan posadowienia obiektu okazał się nie tak dobry jak oczekiwano, pojawiły się nagle. My wtedy zasugerowaliśmy, żeby w takim razie zwołać interdyscyplinarną komisję specjalistów. Stworzono taką komisję. Niestety trochę za bardzo się rozrosła liczebnie i jej obrady przeciągnęły się na osiem miesięcy. Komisja wypracowała pewien projekt. I w oparciu o niego inwestor przygotował nowy projekt i złożył do nas wniosek o nowe pozwolenie - relacjonuje wojewódzka konserwator Monika Bogdanowska. A jednocześnie podkreśla: to pozwolenie - po przeanalizowaniu sprawy i dalszych dyskusjach - urząd konserwatorski wydał 21 kwietnia.

- Nie ma w naszym urzędzie żadnego wniosku od tego inwestora, który leżałby nierozpatrzony i czekał na jakieś rozstrzygnięcie, uzgodnienie - zapewnia dyr. Bogdanowska. - Oczywiście, najłatwiej jest we wszystkich ciężkich sytuacjach zrzucić odpowiedzialność na konserwatora - dodaje.

Zgodnie z decyzją z kwietnia inwestor ma pozwolenie wojewódzkiego konserwatora na prowadzenie robót budowlanych oraz prac
konserwatorskich "polegających na wzmocnieniu konstrukcji zabytkowego wiaduktu kolejowego wraz z pracami konserwatorskimi przy jego ceglanych sklepieniach, kamiennych elewacjach, filarach i przyczółkach oraz tondach". Pozwolenie konserwatorskie jest ważne do 31 grudnia 2025 roku.

Cała koncepcja zakłada, że zostanie wzmocnione posadowienie zabytkowego obiektu - poprzez palowanie (zastrzyki z betonu). Pociągi nie będą jeździły po samym historycznym, zabytkowym wiadukcie. Pojawi się kładka, która będzie oparta na nowych podporach, wpuszczonych w istniejące filary. I to po tej kładce pojadą pociągi.

- I to przedsięwzięcie powinno być realizowane, zgodnie z wnioskiem, z którym do nas inwestor wystąpił. Naszą intencją nie jest wstrzymywanie tej inwestycji - podkreśla wojewódzka konserwator.

Zapytaliśmy ponownie PKP Polskie Linie Kolejowe o uzgodnienia z konserwatorem, a także poprosiliśmy o informację, kiedy zostaną podjęte prace zgodnie z pozwoleniem konserwatorskim.

- Rozpoczęcie prac nastąpi po zakończeniu wszystkich niezbędnych procedur. Tak jak wcześniej zostało wskazane - jest to proces skomplikowany i wielowątkowy. O rozpoczęciu i terminach prac będziemy informować - tylko taką odpowiedź uzyskaliśmy od Doroty Szalachy z zespołu prasowego PKP PLK.

Prace w centrum Krakowa odbywają się w ramach robót na linii kolejowej E 30 na odcinku Kraków Główny Towarowy - Rudzice wraz z dobudową torów linii aglomeracyjnej. Roboty rozpoczęły się w połowie 2017 roku. W ramach tej inwestycji powstają też trzy nowe mosty nad Wisłą oraz kładka pieszo-rowerowa (ma zostać wybudowana przy finansowym współudziale gminy Kraków). Całość prac to koszt ponad 1 mld zł. Inwestycja w pełni miała się zakończyć w pierwszej połowie 2021 roku. Teraz szacuje się, że całe przedsięwzięcie najwcześniej zakończy się w połowie 2022 r. (wtedy ma powstać trzeci z nowych mostów nad Wisłą). Opóźnienia są związane m.in. z zawirowaniami wokół zabytkowego wiaduktu nad Grzegórzecką.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Niekończące się problemy z przebudową wiaduktu nad ul. Grzegórzecką [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzegórzecki.
To taka tradycja krakoska. budować, budować.....
Dodaj ogłoszenie