Kraków. Mieszkańcy o komunikacji: największa fikcja w dziejach MPK! Apelują o przywrócenie powszednich kursów autobusów i tramwajów

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
W związku pandemią koronawirusa i ogłoszonymi przez rząd ograniczeniami w przemieszczaniu się, w autobusach i tramwajach od wtorku może jeździć znacznie mniej pasażerów. Problem w tym, że na części tras, szczególnie w godzinach szczytu, w pojazdach jest znacznie więcej osób niż liczba miejsc wyznaczonych w celu zapewnienia bezpieczeństwa. Nie ma też odpowiedniej kontroli przestrzegania nowych wymogów.

- Muszę dojechać na dyżur do szpitala linią podmiejską, a o godz. 6 autobus pełny, nie ma gdzie nogi wcisnąć, 1/3 "miejsc" zajmują ludzie w wieku 70+. Kolejny kurs jest około godziny 8 - relacjonuje pani Paulina.

Czytaj także

- Tramwaj nr 50. Wsiadam na Piaskach Nowych. Kurs o godzinie 5. Praktycznie w ogóle nie ma wolnego miejsca. I jak ja mam jechać do pracy na godzinę 6, kiedy czekają mnie jeszcze dwie przesiadki. Mam powiedzieć pracodawcy, że nie wsiadłam, bo nie było wolnych miejsc i dojadę może na godzinę 10? Masakra - podsumowuje pani Ewa.

- To największa fikcja w dziejach MPK. Polecam zobaczyć, jak podróżują do i ze szpitala zakaźnego pracownicy tej placówki, narażeni wielokrotnie bardziej na kontakt z wirusem - alarmuje pani Magdalena. Zwracała uwagę na wypełnienie autobusów linii 163, 183 oraz linii aglomeracyjnych z Wieliczki.

Takich komentarzy do ostatnich zmian w krakowskiej komunikacji można znaleźć w internecie bardzo dużo. Mieszkańcy podkreślają, że skoro do autobusów i tramwajów może teraz wchodzić znacznie mniej osób, to urzędnicy powinni przywrócić standardową liczbę kursów, jaka wcześniej obowiązywała w dni powszednie od poniedziałku do piątku. Apelują, by tak się stało przynajmniej w porannych i popołudniowych godzinach szczytu.

- Należałoby przywrócić powszednie rozkłady i rozwiązałoby to w jakimś stopniu problem - przekonuje pani Elżbieta.

Co na to urzędnicy? - Trudno wrócić do rozkładów jazdy, jakie obowiązywały w normalnej sytuacji. W związku z pandemią część kierowców i motorniczych nie pracuje ze względu na opiekę na dziećmi. Trzeba to brać pod uwagę. Robimy co możemy i tam, gdzie jest sygnalizowane zapotrzebowanie wysyłane są dodatkowe pojazdy - wyjaśnia Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego.

Mieszkańców to nie przekonuje. - Autobus linii 125, rano, około godziny 5.30, przystanek Mały Płaszów. Autobus zapchany, człowiek na człowieku... Nie dołożyli kursów. Nadal wszystko funkcjonuje, jak w sobotę. Żal i rozczarowanie. Ale oszczędności dla ZTP najważniejsze - komentuje jeden z pasażerów.

- Paranoja. Trzeba zacząć od tego, że ktoś, kto wymyślił, by zmniejszać częstotliwość komunikacji miejskiej i osoby, które to zatwierdziły, powinny odpowiadać za narażenie zdrowia i życia ludzi. A to, że nadal się tego trzymają to skrajna głupota - uważa pani Urszula.

Czytaj także

A jak do sytuacji odnoszą się w MPK? - Są przypadki, w których prowadzący pojazdy wzięli opiekę nad dziećmi. Ale jesteśmy w stanie realizować zapotrzebowanie na kursy, które otrzymujemy z ZTP - informuje Marek Gancarczyk, rzecznik MPK.

Przypomnijmy, że od środy (25 marca) jednym z nowych obostrzeń wprowadzonych przez rząd w związku z walką z epidemią koronawirusa jest ograniczenie o połowę liczby pasażerów w tramwajach i autobusach. Pasażerowie mają podróżować z zachowaniem jednego wolnego miejsca - jeśli miejsc siedzących w pojeździe jest 70, to na jego pokładzie może znajdować się maksymalnie 35 osób. Nie można korzystać z miejsc stojących.

Jak to się ma do pojazdów krakowskiej komunikacji? W autobusach o długości 12 metrów jest 26 miejsc siedzących - obecnie może więc do nich wejść 13 osób. W przypadku autobusów 18 metrowych obecnie jest 17 miejsc (wcześniej wraz z miejscami stojącymi pojazd mógł pomieścić nawet ok. 140 osób). W tramwajach porównanie wygląda następująco: NGT6 - obecnie 36 osób (wcześniej z miejscami stojącymi - ok. 180 osób), bombardier - obecnie 38 miejsc (wcześniej z miejscami stojącymi - 220 osób), Krakowiak - 46 miejsc (wcześniej z miejscami stojącymi - ok. 300 osób).

O liczbie dostępnych siedzących miejsc w każdym z autobusów i pojazdów informują komunikaty naklejone na drzwi tych pojazdów. Mieszkańcy zastanawiają się, jak sprawdzać, czy w pojeździe są jeszcze wolne miejsca. - Ciekawe, jak na etapie wsiadania do dosyć długiego tramwaju stwierdzić czy jeszcze można, czy już nie? To nie parking i nad drzwiami nie wyświetli się liczba wolnych miejsc. Dziś rano jechało więcej osób niż powinno. Ale jak to ma być wykonalne jeśli kurs jest co 20 minut? Ci co mają daleko do pętli, powinni czekać dwie godziny, aż pojazd będzie prawie pusty? - komentuje pani Anna.

Nie ma też odpowiedniego systemu kontroli, czy do pojazdu nie weszło więcej osób niż jest wyznaczonych miejsc. W ramach możliwości kierujący pojazdami mają obserwować ich wypełnienie i w razie stwierdzenia, że osób jest za dużo zgłaszać to dyspozytorowi ruchu, tak by na daną linię można było skierować dodatkowe autobusy albo tramwaje.

- Absurd. Po to zawiesili niektóre linie, żeby teraz dawać rezerwowe i żeby człowiek stał jak kretyn na przystanku, bo znając życie to zanim przyjedzie rezerwowy pojazd, to już zdąży przyjechać kolejny według rozkładu - komentuje pani Joanna.

Koronawirus: aktualizowany raport

Liczbę osób w pojazdach komunikacji zbiorowej stara się kontrolować policja, która ma jednak inne obowiązki (m.in. sprawdzanie, czy na terenie miasta nie ma zakazanych obecnie zgromadzeń powyżej dwóch osób). Policjanci wybiórczo sprawdzają więc tylko niektóre autobusy i tramwaje. Informują, że w środę (25 marca) i w czwartek (26 marca) byli w 14 miejscach Krakowa – po jednym patrolu drogówki.

- Nadzorowaliśmy sytuację na 6 przystankach MPK, m.in. Wielicka –Teligi, Bora Komorowskiego – Wiślicka, rondo Grunwaldzkie, rondo Barei, oraz na 8 wylotówkach z Krakowa - m.in. rondo Ofiar Katynia, aleja 29 listopada, ulice Księcia Józefa, Zakopiańska. Tam pracowaliśmy w godzinach rannego i popołudniowego szczytu - informuje mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Nasze działanie polegało głównie na pomocy kierowcom zajmującym się transportem osób. Z busami komunikacji międzymiastowej nie ma żadnych problemów - do nich wsiada tylko po kilku pasażerów. MPK też bardzo sprawnie sobie radziło. Podstawiane były kolejne autobusy. Wczoraj tylko 8 razy policjanci wstrzymywali odjazd, by mógł podjechać dodatkowy autobus dla pasażerów, którzy spowodowaliby przekroczenie dopuszczanej liczby przewożonych osób - dodaje.

Na razie, w związku z zapotrzebowaniem na większą liczbę kursów, MPK poinformowało, że od 30 marca (poniedziałek) zostanie uruchomiona nowa tymczasowa linii autobusowa 704. Pojazdy mają na niej kursować po trasie linii 204 na odcinku od pętli "Czerwone Maki" do Miejskiego Centrum Opieki w celu wzmocnienia obsługi Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu. Trasa linii nr 704: Czerwone Maki P+R – Bunscha – Babińskiego – Zawiła – Zakopiańska – Borek Fałęcki – Zakopiańska – Jugowicka – Podmokła – Stojałowskiego – Halszki – Witosa – Nowosądecka – Wielicka – Kostaneckiego - Jakubowskiego – Miejskie Centrum Opieki.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Mieszkańcy o komunikacji: największa fikcja w dziejach MPK! Apelują o przywrócenie powszednich kursów autobusów i tramwajów - Gazeta Krakowska

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

p
paranoik
26 marca, 17:44, Stary Krakus:

Ale po co plączą się te najbardziej narażone osoby 70 ? Może by tak SM zajęła się tą sprawą.Bo pracujący to muszą jechać.Niestety takie mamy społeczeństwo.

Na mszę do Łagiewnik...

G
Gość

Autobus 142 jeździ jak w sobotę..czyli na cmentarz Batowice..Po co..?Zamiast częściej kursować jak w powszedni dzień..to jeżdżą co 30 min..Wczoraj między 14-15 było więcej ludzi niż dopuszczalne..ale kto będzie czekał następne 30 min..? Pewnie następny kurs też będzie zatłoczony..

G
Gość

Gowin mówi, że inni mają narażać własne życie, żeby ratować majątki najbogatszym (ratować gospodarkę). Ja zarabiam na miskę ryżu, a oni na nowe helikoptery. Ale to ja mam ryzykować własne życie dla nich?

G
Gość

A gowina wozi kierowca, niech jedzie MPK.

G
Gość

Kto pozwolił na redukcję kursów z normalnych naświateczne ! to jakaś paranoja! decydenta za taką decyzję powinno się zwolnić i postawić zarzuty

G
Gość

Mnie od razu uderzyło stwierdzenie pierwszej osoby, że 1/3 miejsc zajmują osoby 70 . Może warto to wyjaśnić, bo to jest już wiek emerytalny, ci ludzie mają być rano, gdy jest najzimniej w domu ze względu na ogromne ryzyko dla nich, że o tej porze nie tylko się im łatwo przeziębić, to jeszcze i oni jadą w tłoku narażeni na wirusa. Osoby starsze ewidentnie jadą na zakupy. A część być może też do lekarza, bo przecież przychodnie działają. Pora część towaru w sklepach odłożyć tylko dla nich, niech może dzwonią i na nazwisko zgłaszają te najbardziej potrzebne rzeczy, żeby obsługa sklepów wiedziała ile czego odłożyć na ich zakupy w południe? Należy te godzinę na zakupy tylko dla nich, żeby inni im nie wykupili towaru, zrobić w sklepach w południe, a nie z samego rana. Wówczas osoby pracujące w lepszych warunkach dojadą do pracy, a emeryci już bez tych osób dojadą w spokoju na konieczne zakupy wtedy, gdy z kolei pracujący będą w pracy. Nie będą się spotykać rano w komunikacji miejskiej. Jak ma nie być możliwego w Polsce włoskiego scenariusza, jeśli seniorom sklepy wymyśliły tę godzinę na zakupy tylko dla nich wtedy, gdy.... inni jadą do pracy?! Przecież oni muszą do tych sklepów dotrzeć, a tam zastają jednak innych seniorów, czyli kolejkę. Jadą zatem na te zakupy na tyle wcześniej, żeby być pod sklepem również dużo wcześniej. A wówczas jadą pod sklep razem z ludźmi do pracy. Starszym jest zimno, a to są zimne ranki. Łatwo im się przeziębić! Do tego jeszcze niechby wirus... Należy pilnie zrezygnować z godziny otwarcia sklepu tylko dla seniorów z samego rana. Dla ich dobra i nas wszystkich. Po prostu odłożyć część towaru tylko dla nich. Albo zrobić rodzaj handlu na zamówienie bieżące. U nas w osiedlu codziennie jeździ bus spożywczy. Korzystają z niego właśnie najstarsi ludzie. I to w południe. Nie znajduję innej przyczyny obecności seniorów tak wcześnie rano w komunikacji miejskiej jak zakupy tego, co inni im wykupują oraz wizyty w przychodniach.

R
Rowerzysta kolarz

Rower se kupcie płaczki i bezpieczniej dojedzoecie. 15-20km ludzie jadą rowerem do pracy ,ok 50 min jazdy ,mimo że temperatura ok minus 2 i się da. Sam jeźdze cały rok rowerem na rybitwy ,bo wygodniej i szybciej niż mpk.

S
Stary Krakus

Ale po co plączą się te najbardziej narażone osoby 70 ? Może by tak SM zajęła się tą sprawą.Bo pracujący to muszą jechać.Niestety takie mamy społeczeństwo.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3