Kraków. Korona upada pod ciężarem 7 milionów długu. Kto uratuje klub z Podgórza?

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Najemcy lokali w budynku Korony przy ul. Kalwaryjskiej obawiają się o swoją przyszłość.
Najemcy lokali w budynku Korony przy ul. Kalwaryjskiej obawiają się o swoją przyszłość. Andrzej Banaś
Zadłużenie KS Korona wynosi ok. 7 milionów złotych. Podgórski klub jest w stanie upadłości, zarząd nad majątkiem przejął syndyk. Przygotowywana jest akcja ratunkowa polegająca na kontynuacji działalności w nowym Stowarzyszeniu Korona 1919. Przedstawiciele miasta i radni oczekują, że zostanie przedstawiony program naprawczy, tak by znów nie doszło do kolejnej spirali długów. Przedsiębiorcy wynajmujący lokale w klubowym budynku przy ul. Kalwaryjskiej są pełni niepokoju o swoją przyszłość.

FLESZ - Wystartowała Loteria Szczepień

- Głównym wierzycielem KS Korona jest ZUS, któremu klub jest winien około 6 milionów złotych. W sumie zadłużenie wynosi około 7 milionów złotych, ale czekam jeszcze na informacje od wszystkich wierzycieli. Ta kwota może więc się zwiększyć - informuje Mirosław Szaraniec, syndyk prowadzący postępowanie upadłościowe KS Korona, który obecnie zarządza majątkiem tego klubu.

Korona prowadzi sekcje: koszykówki, gimnastyki, pływania, szachów i wspinaczki. Klub korzysta z obiektów przy ul. Kalwaryjskiej: budynku administracyjnego z piętrem hotelowym, hali sportowej i basenu. Nieruchomości należą do gminy Kraków. Mirosław Szaraniec zapewnia, że nie ma więc zagrożenia, by te obiekty mogły zostać sprzedane, aby w ten sposób pozyskać fundusze na spłatę długów.

Lokale w budynku administracyjnym Korona wynajmuje osobom i firmom pod różną działalność. Przypomnijmy, że władze klubu wypowiedziały umowy najmu pomieszczeń siłowni Power2Fit i klubowi bokserskiemu Bractwo Boxernia Bijące Serca Krakowa. Pozostali najemcy lokali w obiekcie przy ul. Kalwaryjskiej są pełni niepokoju. Byliśmy na miejscu. Niektórzy przyznawali, że o likwidacji klubu dowiedzieli się z naszej niedawnej publikacji na ten temat.

- Wynajęliśmy pomieszczenia na targ pietruszkowy. Nic nie wiedzieliśmy o upadłości klubu. Jesteśmy zaskoczeni, czekamy na wyjaśnienia dotyczące przyszłości - usłyszeliśmy od przedstawicielki Fundacji Targ Pietruszkowy. Ta fundacja wykańcza właśnie pomieszczenia wynajęte od Korony na rozszerzenie w tym rejonie handlu warzywami i owocami.

Na rozwój sytuacji czeka też m.in. przedsiębiorca prowadzący pokoje gościnne w w wynajmowanej od Korony części hotelowej głównego budynku. Podobnie jest w punkcie z zapiekankami, który od lat funkcjonuje w gmachu Korony. Usłyszeliśmy tam: - Jak się wynajmuje lokal to nigdy nie ma pewności, jak długo się w nim pozostanie. Na razie jednak nie znamy szczegółów dotyczących obecnej sytuacji.

- Na dziś nie zamierzam wypowiadać umów najemcom lokali w budynkach klubowych. Obecnie nie ma też planu rozwiązywania umów z pracownikami klubu - zapewnia Mirosław Szaraniec.

Zaznacza, że na obecnym etapie postępowania trudno jednak ostatecznie przesądzić, jak się rozwinie sytuacja.

Zadaniem syndyka jest zaspokojenie roszczeń wierzycieli Korony. Majątek klubu jest niewielki - to głównie sprzęt sportowy i urządzenia wchodzące w skład wyposażenia obiektów (np. basenu). - Z takim majątkiem można zaspokoić niewielką część roszczeń wierzycieli, w tym głównego, czyli ZUS. Cześć zobowiązań nie zostanie wypłacona - nie ukrywa Mirosław Szaraniec.

Problemy finansowe Korony sięgają lat 90. ubiegłego wieku. Od tego czasu długi zaczęły rosnąć, szczególnie wobec ZUS. - Klub nie odprowadzał składek od wynagrodzeń dla pracowników - obecnie jest tam zatrudnionych około 25 osób na umowę o pracę i około 30 osób na umowę zlecenie. Klub podpisywał porozumienia z ZUS na rozłożenie w czasie spłaty wierzytelności, ale dług był tak duży, że nie było szans wyjść na prostą, tym bardziej, iż w zeszłym roku doszła do tego pandemia, która ograniczyła możliwości zarobkowe klubu - przyznaje Mirosław Szaraniec.

Skończyło się na tym, że Korona ogłosiła upadłość. 9 czerwca tego roku postanowienie w tej sprawie wydał Sąd Rejonowy dla Krakowa – Śródmieścia.

Mirosław Szaraniec spotkał się już z dyrektorem Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie (ta miejska jednostka zarządza gminnymi sportowymi obiektami przy ul. Kalwaryjskiej) - rozmawiali o tym, by tak przeprowadzić likwidację Korony, aby nie ucierpieli na tym młodzi sportowcy trenujący w klubowych sekcjach.

Przypomnijmy, że osoby związane z podgórskim klubem powołały Stowarzyszenie Korona 1919, które ma być kontynuatorem tradycji klubu z Podgórza.

- Być może do końca sierpnia uda się doprowadzić do przekazania nowemu operatorowi nieruchomości należącej do miasta, tak by mógł prowadzić działalności sekcji sportowych. Samo postępowanie upadłościowe już bez administrowania obiektami klubowymi będzie trwało jeszcze około rok - informuje Mirosław Szaraniec.

Plan jest więc taki, by Korona 1919 nadal dzierżawiła budynki od miasta, podnajmowała lokale najemcom i dalej prowadziła działalność sportową. Różnica byłaby jednak taka, że nowy klub nie byłby już obciążony ogromnym długiem. - Na takie rozwiązanie musi być zgoda władz miasta. I jest nadzieja, że tak się właśnie stanie - mówi Mirosław Szaraniec. - Obecnie, mimo postawienia klubu w stan upadłości, działalność w nim nadal jest prowadzona bez zmian. Młodzież pojedzie na letnie obozy sportowe. Chcemy, by po zakończeniu wakacji wszystkie sekcje funkcjonowały bez zmian, basen był otwarty, a lokale w budynku administracyjnym nadal były wynajmowane i przynosiły dochód - dodaje.

W ZIS informują, że intencją miasta będzie znalezienie nowego dzierżawcy - operatora, który przejmie w posiadanie całość obiektu wraz z odpowiedzialnością za gospodarowanie mieniem gminnym. Na razie nie potwierdzają tam więc, że obiekty przejmie Stowarzyszenie Korona 1919.

- Żeby można było o czymkolwiek mówić powinien zostać przedstawiony program naprawczy, który pokaże, że klub w nowej formule będzie mógł funkcjonować tak, by znów nie generował strat. Spotkałem się z przedstawicielami Korony, mieli taki program przedstawić i na tym się skończyło. Na razie takiego planu naprawczego nie otrzymałem - mówi Janusz Kozioł, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. rozwoju kultury fizycznej.

Mirosław Kolarczyk, dotychczasowy prezes KS Korona, wyjaśnia: - Program naprawczy realizowaliśmy już we wcześniejszych latach. Udowadnialiśmy, że możemy spłacać zobowiązania i zapewnić środki na bieżące funkcjonowanie klubu. Długi z dawnych lat, a do tego pandemia, która znacznie ograniczyła wpływy, przyczyniły się jednak do tego, że trzeba było ogłosić upadłość.

W problemy Korony angażują się miejscy radni. - Trzeba zrobić wszystko, by działalność sportowa Korony była kontynuowana. To klub ze 102-letnią tradycją. Jeżeli ma się tym zająć nowe stowarzyszenie, to trzeba dać mu szansę. Musi być jednak w to wszystko dodane trochę nowego ducha - komentuje Stanisław Moryc (PiS), przewodniczący Komisji Sportu Rady Miasta Krakowa. Podkreśla, że jest gotowy, by nawet na najbliższym posiedzeniu tej komisji (6 lipca) omówić temat problemów Korony.

Podgórski radny Jacek Bednarz z prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków komentuje: - Prowadzenie klubu sportowego to nie biznes, ale misja. Trzeba zaufać, że odcięcie się od długów i kontynuacja działalności przez osoby, którym dobro Korony leży na sercu przyniesie efekt.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Korona upada pod ciężarem 7 milionów długu. Kto uratuje klub z Podgórza? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie