Kraków. Jakie są perspektywy rozwoju branży filmowej pod Wawelem? Eksperci chcą szkoły i centrum filmowego

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
W ostatnich latach w Krakowie kręcą nowe filmy ekipy realizatorskie zarówno z kraju, jak i z zagranicy
W ostatnich latach w Krakowie kręcą nowe filmy ekipy realizatorskie zarówno z kraju, jak i z zagranicy Aneta Zurek / Polska Press
Udostępnij:
W Krakowie powinna powstać szkoła filmowa oraz centrum zarządzające produkcją filmową w Małopolsce. To postulaty środowiska filmowego spod Wawelu, które zostały sformułowane podczas dyskusji w ramach programu Kraków Culture zainicjowanego przez władze miasta.

FLESZ - Ruszyły zapisy na trzecie szczepienie dla młodzieży

Wajda, Polański i Has – to trzy nazwiska wybitnych reżyserów, które kojarzą się każdemu miłośnikowi X Muzy z Krakowem. Nic dziwnego: wiele wskazywało na to, że po 1945 roku to właśnie pod Wawelem powstanie centrum produkcji filmowej w nowej Polsce. Tutaj miała być „filmówka”, tutaj zwożono z całego kraju odpowiedni sprzęt, tutaj wyprodukowano pierwszą polską fabułę po II wojnie światowej.

- Względy ideologiczne i polityczne zdecydowały, że centrum to przeniesiono z Krakowa do Łodzi. Dzisiaj historia zatacza koło. Kraków znów ma ten potencjał, aby odgrywać taką rolę w Polsce. To nie tylko Wajda, Polański i Has. To także wielu innych filmowców tworzących fabuły i animacje. Kraków jest otwarty na przyszłość – mówi Rafał Syska, profesor UJ, dyrektor Narodowego Centrum Kultury Filmowej w Łodzi Mieście Filmu UNESCO.

Ważnym krokiem w rozwoju produkcji filmowej pod Wawelem było powołanie w 2008 roku Krakow Film Comission. Dzięki temu w mieście coraz częściej realizują filmy nie tylko rodzimi, ale również zagraniczni twórcy. Kiedy wybuchła pandemia, powołano komisarza, którego zadaniem jest pomoc filmowcom pracującym w Krakowie w działalności w nowych warunkach. Został nim Szymon Witkowski.

- Kiedy wprowadzono lockdown, sytuacja zmieniła się bardzo na niekorzyść filmowców. Dlatego zorganizowaliśmy spotkanie, podczas którego zapytaliśmy ich czego się obawiają i jakie mają oczekiwania wobec miasta. Dostaliśmy listę postulatów, a ja zająłem się rozwiązywaniem tych problemów i wsparciem konkretnych projektów – opowiada Szymon Witkowski.

Na efekty nie trzeba było długo czekać: w 2020 roku mimo pandemii TVP zrealizowała w Krakowie wspólnie z Netfliksem telewizyjny serial kryminalny „Erynie”, a obecnie pracuje tu i w Oświęcimiu ekipa izraelskich filmowców, realizująca z udziałem miejscowych statystów dramat obyczajowy „Delegacja” o młodych Żydach odwiedzających obóz w Auschwitz.

Jest więc dobrze – ale czy nie może być lepiej? Na to pytanie próbowały odpowiedzieć Magdalena Sroka, dyrektorka generalna studia Alvernia Planet pod Krakowem oraz Aneta Zagórska, producentka filmowa.

- Kraków ma potencjał, ale aby go uruchomić, trzeba patrzyć w przyszłość. Alwernia Planet, Łęg czy hale stacji TVN na Pułkownika Dąbka to mało. Trzeba rozpocząć budowę nowych studiów filmowych, gdyż to w nich skupia się dziś produkcja kinowa. Powinniśmy importować również nowinki technologiczne w zakresie filmowego hardware’u. Ciągle niedofinansowane jest szkolnictwo artystyczne w Krakowie. Jego ożywienie pozwoli na wykształcenie w zakresie nowych zawodów związanych z filmem – podkreśla Magdalena Sroka.

- Zagraniczni producenci chcący pracować w Krakowie są uzależnieni nie tylko od tego, co się dzieje w samym mieście, ale również od sytuacji w Polsce. Dobrze, że wiele rzeczy w ostatnich latach zostało uruchomionych – choćby zachęty podatkowe. Ale to mało. Zagranicznych producentów najbardziej razi uznaniowość dofinansowania, czyli uzależnienie państwowych dotacji od opinii tzw. „ekspertów”. Nadal brakuje w Polsce wielu systemowych rozwiązań, przez co za granicą filmowcy uznają, że produkcja w Polsce jest „high risk” – dodaje Aneta Zagórska.

Duży potencjał filmowy Krakowa wynika z tego, że jest tutaj liczna branża kreatywna. To choćby zasługa Akademii Sztuk Pięknych i związanego z nią Centrum Animacji Filmowej. Żeby młodzi twórcy zostawali w mieście i nie wyjeżdżali w poszukiwaniu lepszej pracy do Warszawy czy na Zachód, trzeba stworzyć im tutaj możliwości sensownego zarobkowania. Środowisko akademickie ma w tym kontekście trzy postulaty do zrealizowania.

- Po pierwsze powołanie do życia szkoły filmowej w Krakowie. Jesteśmy wręcz do tego zobowiązani takimi nazwiskami jak Wajda, Polański czy Has. Po drugie – utworzenie przez miasto centrum filmowego, zarządzającego produkcją filmową pod Wawelem. I po trzecie: zainwestowanie w najnowsze technologie – deklaruje Robert Sowa, prorektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i dyrektor artystyczny Centrum Animacji w Krakowie.

Władze miasta zapowiedziały przyjęcie tych postulatów i rozeznanie możliwości ich realizacji. Czy to się uda – zobaczymy w najbliższej przyszłości.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Jakie są perspektywy rozwoju branży filmowej pod Wawelem? Eksperci chcą szkoły i centrum filmowego - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie