Kraków. Huta pod specjalnym nadzorem

Redakcja
Joanna Urbaniec / Polskapresse Joanna Urbaniec / Polskapresse
Trwa dyskusja na temat monitoringu krakowskiej huty Arcelor Mittal i tego, co wydobywa się z jej kominów. Raport Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska ujawnił, że w zeszłym roku doszło do 15 awarii, w wyniku których do atmosfery wydostało się pięć ton pyłów. W mieście, które przez większą część roku jest spowite smogiem to drażliwa sprawa. Dlatego podniosły się głosy o dokładniejszą kontrolę.

Autor: Piotr Ogórek

– Te zdarzenia nie spowodowały jednak znaczącego wpływu na środowisko – mówi małopolski inspektor WIOŚ Paweł Ciećko, który przedstawiał szczegóły tych zdarzeń radnym na sesji rady miasta.

Inspektor WIOŚ przekonuje jednak, że huta spełnia wszelkie normy, a emisja pyłów nie przekracza przyznanych pozwoleń. Nawet jeśli zdarzają się awarie, to trwają one kilkanaście minut, a huta płaci kary za tzw. zdarzenia godzinowe. Te wynoszą jednak z reguły kilkaset złotych.

– Mówię jak jest, nie występuję w imieniu huty, Hindus mnie nie opłaca. Przypomnę tylko, że w 1977 roku było 100 tys. ton pyłu z huty, a w zeszłym zaledwie 287 ton. To są fakty – mówił wczoraj Paweł Ciećko.

Oczekiwania społeczne są jednak takiej, żeby hutę mimo wszystko lepiej monitorować. W ciągu dwóch miesięcy mamy poznać rozwiązanie, na bazie którego mieszkańcy będą informowani nawet o zdarzenia awaryjnych, takich jak te z zeszłego roku.

Wciąż nie wiadomo, czy jest szansa na monitoring wizyjny, choć huta wykorzystuje cztery kamery. Umożliwiają one bieżącą obserwację pracy instalacji. Obraz z nich jest archiwizowany, z czego potem korzysta WIOŚ podczas kontroli.

We wtorek inspektor, m.in. wraz z doradcą prezydenta ds. jakości powietrza Witoldem Śmiałkiem, rozmawiali z przedstawicielami Arcelor Mittal na temat lepszego monitoringu tego, co wydobywa się z huty i informowaniu o tym mieszkańców. Huta i tak ma obowiązek informować WIOŚ i straż pożarną o wszelkich awariach, ale chodzi o to, aby informacje o tym docierały także do społeczeństwa.

– Chodzi o dobrowolne informowanie, dzięki któremu mieszkańcy będą na bieżąco dostawać wiadomości o każdym zdarzeniu awaryjnym – mówi Ciećko. – Do tej pory do mieszkańców trafiały informacje tylko o poważnych awariach przemysłowych. – Daliśmy sobie na to dwa miesiące, bo tyle potrwa remont wielkiego pieca w hucie – dodaje inspektor.
Niewykluczone, że lepszy monitoring zapewni kolejna, siódma już stacja monitorująca jakość powietrza w Krakowie, która miałaby stanąć niedaleko huty. – Jest na to szansa – mówi Ciećko.

Po wysłuchaniu inspektora radni PO uznali, że mieszkańcom należy się prawo do szerokiej informacji. Natomiast radny Edward Porębski (PiS)... przeprosił hutę i jej pracowników za rezolucję rady miasta sprzed dwóch tygodni, która wzywała władze Arcelor Miital do działań, które zapobiegną podobnym awariom w przyszłości. Porębski uznał, że sytuacja została zbyt wyolbrzymiona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie