Jest komisja ws. referendum w Krakowie. Proponują, by połączyć je z głosowaniem w budżecie obywatelskim

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Udostępnij:
Powołana została komisja Rady Miasta Krakowa do spraw przygotowania referendum lokalnego, która od lutego ma rozpocząć prace. Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! złożyło petycję z postulatem, by planowane na ten rok referendum połączyć z budżetem obywatelskim.

FLESZ - Miliardowe inwestycje w Polsce zagranicznych firm

- Składamy petycję z postulatem, żeby planowane na ten rok referendum lokalne połączyć z budżetem obywatelskim. Głosowanie odbywałoby się wtedy za pośrednictwem strony internetowej oraz punktów stacjonarnych, które byłyby również wykorzystywane do decydowania o podziale samorządowych pieniędzy. Dzięki temu organizacja plebiscytu nie generowałaby większych kosztów, a krakowianie mogliby w prosty sposób, co roku wypowiadać się w ważnych dla miasta sprawach. Proponujemy, żeby nowe narzędzie partycypacyjne nazywać "pytaniem obywatelskim" - informuje Krzysztof Kwarciak, przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! oraz radny Dzielnicy VII Zwierzyniec.

Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku Rada Miasta Krakowa przegłosowała uchwałę w sprawie powołania zespołu do spraw przygotowania referendum lokalnego. Komisja Rady Miasta Krakowa do spraw przygotowania referendum lokalnego ma zająć się zbieraniem od mieszkańców tematów, które należałoby poddać pod głosowanie w referendum. Celem jej działania ma być także powoływanie zespołów eksperckich składających się z radnych miasta, przedstawicieli Urzędu Miasta Krakowa, przedstawicieli rad dzielnic, uczeni wyższych, organizacji pozarządowych i inicjatyw społecznych; przygotowanie pytań referendalnych i przedstawienie ich RMK; prowadzenie kampanii informacyjnych dotyczących referendum lokalnego.

W skład komisji weszli radni: Artur Buszek (Nowoczesna), Tomasz Daros (Platforma Koalicja Obywatelska), Adam Kalita (PiS), Małgorzata Kot (PiS), Lech Kucharski (Przyjazny Kraków),Łukasz Maślona (Kraków dla Mieszkańców), Adam Migdał (Przyjazny Kraków), Marek Sobieraj (PiS), Alicja Szczepańska (Platforma Koalicja Obywatelska).

Na posiedzeniu zaplanowanym na początku lutego komisja ma wybrać przewodniczącego i wiceprzewodniczącego.

Przypomnijmy, że poprzednie referendum odbyło się pod Wawelem w 2014 r. i w nim mieszkańcy byli przeciwko organizacji zimowych igrzysk w 2022 r., a opowiedzieli się za budową metra, rozwojem monitoringu i rozbudową sieci ścieżek rowerowych.

Pod koniec sierpnia tego roku RMK nie przegłosowała projektu radnych z klubu Kraków dla Mieszkańców, dotyczącego referendum w sprawie organizacji w Krakowie igrzysk europejskich w 2023 r. Przy tej okazji radni odrzucili też poprawkę grupy radnych, by dopisać trzy pytania, tak, by mieszkańcy mogli się wypowiedzieć, czy chcą tańszej komunikacji zbiorowej kosztem komfortu, czy są za zwiększeniem priorytetu dla ekologicznego transportu i jakie mają stanowisko w sprawie budowy tras trzeciej obwodnicy: Zwierzynieckiej i Pychowickiej.

Później pojawił się jednak pomysł przygotowania referendum w 2022 r. i ustalenia pytań w drodze konsultacji. Radni zaczęli więc przedstawiać kolejne pomysły pytań, np. by mieszkańcy kolejny raz się wypowiedzieli, czy są za budową metra, skoro prezydent Krakowa zadecydował, że powstanie premetro. Radny "Przyjaznego Krakowa" Łukasz Wantuch proponował też, że można zapytać o rozszerzenie strefy płatnego parkowania na całe miasto, zmniejszenia liczby dzielnic z 18 do 7, czy o podatek od deszczówki.

Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! złożyło teraz propozycję, by referendum połączyć z głosowaniem w budżecie obywatelskim.

- Wiele projektów zgłaszanych do budżetu obywatelskiego ma na celu dokonanie zmian, które zdecydowanie wykraczają poza wydatkowanie miejskiej kasy. Często pojawią się propozycje wprowadzania nowej organizacji ruchu, modyfikacji przebiegu linii autobusowych czy sposobu zmiany sposobu funkcjonowania miejskich jednostek. Budżet obywatelski słabo nadaje się do rozstrzygania takich spraw, bo nie ma możliwości głosowania przeciwko danemu projektowi. W efekcie oponenci pomysłu mają ograniczoną możliwość wyrażania swojej niezgody, a zadania są realizowane do wyczerpania środków, więc może się zdarzyć, że to projekt relatywnie z małym poparciem zakwalifikuje się do realizacji, bo był tani. Problem mogłoby rozwiązać "pytanie obywatelskie" - przekonuje Krzysztof Kwarciak. - Proponujemy, aby do przeprowadzenia swoistego referendum wykorzystać platformę internetową i stacjonarne punkty do głosowania, które równolegle służyłyby wybieraniu projektów w ramach budżetu obywatelskiego. Mieszkańcy decydując o podziale miejskich pieniędzy mogliby jednoczenie udzielić odpowiedzi na kilka pytań dotyczących miasta, a proces nie generowałby większych kosztów. Naszym zdaniem głosowanie powinno się odbywać na dwóch poziomach, czyli ogólnomiejskim i dzielnicowym. Jest wiele spraw, w których racje są wyważone i referendum może być świetnym sposobem rozstrzygnięcia problemu - dodaje.

Zdaniem Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! pytań w referendum nie powinno być łącznie więcej niż 10. - Warto podkreślić, że organizacja tradycyjnego referendum kosztowałaby ponad 3 miliony złotych. Dlatego realizacja naszej propozycji przyniosłaby znaczące oszczędności. Mieszkańcy powinni odgrywać kluczową rolę przy wyborze pytań. Promujemy, żeby co najmniej połowę zagadnień stanowiły kwestie zgłoszone przez krakowian, a decyzja o tematyce plebiscytu miała charakter oddolny. Zapewne propozycji było dużo więcej niż dałoby się ich poddać pod głosowanie. Problem można jednak rozwiązać w prosty sposób. Do głosowania zostałyby zakwalifikowane pytania, pod którymi zebrano by największą liczbę podpisów. Dzięki temu wybrane zostałyby sprawy budzące największe zainteresowanie krakowian. Resztę pytań wskazałaby rada miasta, a na poziomie lokalnym rady dzielnic, co przyczyniłoby się do wzmocnienia jednostek pomocniczych - komentuje Krzysztof Kwarciak.

Wyjaśnia też, że mechanizm nie stanowiłby referendum lokalnego w rozumieniu ustawy, a byłby formą konsultacji społecznych.

- W praktyce inny status prawny plebiscytu nie zmniejszałby mocy sprawczej głosowania. Choć referendum lokalne jest teoretyczne wiążące przy odpowiednej frekwencji, to i tak nie ma realnych narzędzi egzekwowania woli mieszkańców. Sytuację dobitnie pokazuje głosowanie z 2014 roku. Mimo, że krakowianie opowiedzieli się wtedy za budową metra, prezydent Jacek Majchrowski jednoosobowo podjął odmienną decyzję. Całość procesu opiera się na pewnego rodzaju umowie społecznej. Siłą proponowanego przez nas instrumentu byłaby jego regularność. W następnych latach mieszkańcy mogliby ocenić sposób realizacji poszczególnych decyzji. Dzięki temu "pytanie obywatelskie" stałoby się również swoistym narzędziem kontroli - podkreśla Krzysztof Kwarciak.

- Chcemy, żeby krakowianie w łatwy i regularny sposób mogli wypowiadać się w ważnych dla miasta sprawach. Głosowanie powinno dotyczyć kluczowych kwestii, a nie być jedynie politycznych happeningiem, który miałby odwrócić uwagę od realnych problemów Krakowa - dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Jest komisja ws. referendum w Krakowie. Proponują, by połączyć je z głosowaniem w budżecie obywatelskim - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie