Honorowy krakus Lech Kaczyński? Internauci przeciw

Katarzyna Janiszewska
Udostępnij:
Krakowianie raczej nie chcą, by prezydent RP Lech Kaczyński został honorowym obywatelem miasta. Dlatego niedawno w internecie na portalu społecznościowym Facebook założyli komitet protestacyjny. W ciągu trzech dni poparło ich 2,5 tys. osób.

Organizatorzy protestu wypominają prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że podczas 750-lecia lokacji Krakowa nie pojawił się na uroczystości, choć został zaproszony. Był też przeciwny organizacji obchodów czerwca '89 w naszym mieście. Są przekonani, że pomysł nadania mu tytułu to element przedwyborczej kampanii.

- Prezydent Jacek Majchrowski i PiS chcą coś ugrać - twierdzi Patryk Salamon, uczeń XIII LO, jeden z organizatorów protestu. - Termin wręczenia wyróżnienia przypada na maj 2010 roku, czyli okres gorącej kampanii prezydenckiej.

Aleksander Miszalski, przedsiębiorca i drugi z organizatorów protestu zastrzega jednak, że nie chodzi tu o polityczne sympatie ani antypatie. - Chcemy uświadomić mieszkańcom, jakiego mają prezydenta i radnych. Aktywnemu politykowi nie powinno się przyznawać tak ważnego wyróżnienia.

To kupczenie ideałami, obniżanie moralnych standardów- uważa. Argumentem za uhonorowaniem prezydenta RP jest jego działalność na rzecz renowacji zabytków Krakowa.
- Ale przecież pieniądze na Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa pochodzą z budżetu państwa - zauważa Salamon.

Nieformalny sondaż przeprowadziła też "Gazeta Krakowska". Na ponad 100 przepytanych przez nas osób 75 było przeciwnych nadaniu prezydentowi honorowego tytułu. Wygląda jednak na to, że radni PiS nie zmienią zdania. - Czy na portalach, proszę pani, siedzą poważni ludzie? Nie wierzę w to! - wzburzył się Józef Pilch (PiS), przewodniczący rady miasta.

- W internecie każdy może ubliżać prezydentowi. Kiedy przeciwko tytułowi honorowego obywatela dla kardynała Stanisława Dziwisza protestowała młoda radna, nic nie pisaliście. A teraz rozpętaliście burzę - rzucił słuchawką. Bolesław Kosior, szef klubu PiS, w ogóle nie chciał komentować sprawy. Radny Jakub Bator (PiS) pamięta akcję w internecie dotyczącą balonu pod Wawelem.

- Było wtedy kilkadziesiąt tysięcy głosów sprzeciwu, a balon jak stał, tak stoi - zauważa. I dodaje, że kilka tysięcy głosów sprzeciwu o czymś świadczy, ale biorąc pod uwagę kilkadziesiąt milionów użytkowników internetu, nie robi wrażenia.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie