Hokej wrócił do Tymbarku. "Płuca muszą działać na 200 procent"

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Tymbark.in Irena Wilczek-Sowa; archwium W.Kronenberger; Facebook Harnasie
Udostępnij:
Rozmawiamy z prezesem Tymbarskiego Klubu Hokejowego "Harnasie" Wojciechem Kronenbergerem.

W minioną sobotę nastąpiło chyba takie zwieńczenie wielu działań zmierzające do reaktywacji hokeja w Gminie Tymbark, a mianowicie mecz z Sandecją Hokej Nowy Sącz.
Można powiedzieć, że w końcu się udało. Szlifowaliśmy formę, montowaliśmy skład i chcieliśmy jakoś fajnie "sprzedać" tę historię. Zaprosiliśmy władze gminy na czele z Panem wójtem Pawłem Ptaszkiem. Nie ukrywam tego, że fajnie byłoby, gdyby nas wspierał. Informacja o meczu i jego wynik poszły w świat, co bardzo nas cieszy.

Nie dość, że udało się pokonać sądeczan 13:8, to jeszcze mieliście fajną oprawę w postaci komentarza na żywo od Mariana Jaroszyńskiego.
Pan Marian podgrzewał emocje. Był też wynajęty sędzia, zaprzyjaźniony z Sandecją, czyli wszystko było jak należy. Wcześniej przygotowaliśmy infrastrukturę. Malowaliśmy linie, były ławki dla zawodników zmianowych czy poczęstunek dla gości.

Tradycja gry w hokeja na terenie gminy sięga jeszcze lat 60 i dzięki Wam ma swoją kontynuację od sezonu 2014/2015.
Jesteśmy ewenementem w skali powiatu. W pewnym momencie poczułem, że ktoś musi być zapalnikiem działań. Nie da się ukryć, że stworzenie sekcji hokeja wiązało się bezpośrednio z powstaniem lodowiska w Tymbarku. Mieliśmy tylko kije i krążki. Z czasem zakupiliśmy stroje wykonane przez profesjonalną firmę Aron, która szyje też dla Reprezentacji Polski. Oryginalne bramki dostarczono razem z lodowiskiem, więc nie musieliśmy się o nie martwić.

W pierwszym sezonie było nas raptem sześciu do gry... Szukaliśmy miłośników hokeja, co nie było takie proste. Teraz poszukujemy narybku. Póki co zgłosiło się trzech chętnych zawodników. Od następnego roku chcemy powstania grupy Żaków. Jeden z naszych graczy robi uprawnienia trenerskie. Szukamy sponsorów. Chcę nawiązać kontakt z Panem Bronisławem Smoleniem z Męciny, producentem kijów. Być może sypnie nam swoimi kijami? Musimy uzupełnić braki kadrowe. Przykładowo Sandecja w 3. lidze hokeja dysponuje grupą 30 zawodników w tym trzech bramkarzy. Teraz na naszym meczu było 30, może 50 widzów, którzy pewnie nigdy nie widzieli na żywo meczu hokejowego w Tymbarku. To tylko pokazuje, że sporo jeszcze pracy przed nami.

W planach mamy mecz z Lions Gorlice. Chcemy by tych spotkań odbywało się więcej.

Mówi się, że hokej to nie tylko drogi sport, ale również kontuzjogenny. Wychodzi więc na to, że zostali z Wami tylko ci najwytrwalsi zawodnicy.
To prawda. Niektórzy odeszli z obawy o zdrowie, gdyż kilka razy dostali krążkiem, stłukli kolano, miednicę, barki. Obawiali się, że może być gorzej. To sport o wiele bardziej wysiłkowy niż piłka nożna. Płuca muszą działać na 200 procent. Gamy zresztą maksymalnie po dwie minuty i potem następuje zmiana.

Trzon zespołu, to zawodnicy, którzy są z nami od ośmiu sezonów, z przerwą za ub. rok, gdy nie udało się uruchomić lodowiska w Tymbarku.

Mój syn Dawid dwa razy w tygodniu jeździ na treningi do Sandecji i godzi to z zajęciami u nas. Charakter w hokeju jest bardzo istotną sprawą. Za synem już pięć obozów szkoleniowych.

Co do naszego obecnego zespołu Harnasiów, nie jesteśmy jeszcze nawet zgłoszeni do amatorskiej ligi i właśnie naszym celem na najbliższe lata jest nie tylko zwiększenie liczby zawodników, ale również zgłoszenie do rozgrywek.

Chcemy też popracować nad naszym lodowiskiem. Trzeba zadbać o kwestię szatni, wypoziomowanie tafli itd. Wszystko jest jednak do dogadania z samorządem. i wierzę, że nam się to uda.

Za sprawą prekursora hokeja w gminie, Pana Andrzeja Sipaka, na tymbarskim lodowisku doszło do wielkich hokejowych meczów. Towarzysko zagrali tutaj ligowcy: Cracovia Kraków zmierzyła się z Podhalem Nowy Targ (1969 rok). Doszło też do meczów sparingowych z juniorami Podhala Nowy Targ (sezon 72/73).
To był chyba czas, gdy Podhale miało obiekt w remoncie i kilka meczów rozegrano przez to właśnie u nas, w Tymbarku. Teraz do naszej drużyny dołączył Mirosław Sipak, syn Pana Andrzeja. Historia tymbarskiego hokeja jest pisana na nowo.

Nie lada ciekawostką jest zdarzenie, do którego doszło po meczu towarzyskim Cracovii i Podhala. Zawodnicy obu klubów zostawili w Tymbarku część swojego sprzętu hokejowego, który następnie przez długie lata służył tymbarskiej sekcji.
To fajna historia. Zostały głównie ochraniaczem kije, spodnie czy rękawice. Panu Sipakowi udało się nawiązać kontakt z Panem Smoleniem i dzięki temu do naszego klubu trafiło kilkadziesiąt kijów. Pamiętam, że jeszcze mają dziesięć czy dwanaście lat, widziałem te kije stojące w magazynie. Były to drewniane kije ze sklejki. Dziś wszystko jest karbonowe i Pan Smoleń tworzy obecnie kije z dodatkiem bazaltu.

A Pan w jaki sposób zakochał się w hokeju? Dzięki NHL?
Jeszcze inaczej. Urodziłem się w 1971 roku i po prostu przyglądałem się chłopakom z roczników 61 i 62, którzy grali wtedy u nas w hokeja. Czasem dołączałem do gry i tak to się zaczęło.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Hokej wrócił do Tymbarku. "Płuca muszą działać na 200 procent" - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie