Hity świątecznego kiermaszu w Krakowie [ZDJĘCIA]

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Do 26 grudnia trwają na krakowskim Rynku doroczne Targi Bożonarodzeniowe. Kupcy z różnych stron Polski i z zagranicy zapraszają do swoich około 100 kramów. Ten świąteczny kiermasz od lat uznawany jest za jeden z najpiękniejszych jarmarków w Europie. Sprawdziliśmy, jakie są jego tegoroczne hity i... osobliwości. Zobacz naszą galerię!

Wideo

Materiał oryginalny: Hity świątecznego kiermaszu w Krakowie [ZDJĘCIA] - Dziennik Polski

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PolishSlovak
My przed rokiem byliśmy na Święta w Krakowie i mieliśmy zakwaterowanie zaraz obok Targów Bożonarodzeniowych, jedzenie, muzyka, ludowe wyroby i cudowna świąteczna atmosfera nam się bardzo spodobała i na pewno jeszcze wiele razy wrócimy. Niedawno opublikowaliśmy blog z naszej świątecznej wycieczki do Krakowa, jest dostępny po polsku i po słowacku, można go również odsłuchać.
https://polishslovak.blogspot.com/2018/12/swieta-w-krakowie-vianoce-v-krakove.html
R
Ręcznie robione???
Kupiliśmy tam raz Ciasteczka z, to nigdy więcej. Sam proch do pieczenia. Coś paskudnego. Co z tego, że to wygląda jakby w domu zrobić, duże okrągłe pudełko przez które widać i cena, żeby było, że to musi tyle kosztować, bo jak domowe!Pytanie, jak to teraz z nimi wygląda, bo nadal to widzę w sklepach z lepszym asortymentem. Patrzcie ludzie na skład. To jak z krówkami. Szumne nazwy, a gdy pojechaliśmy do stolicy krówek w świętokrzyskiem, okazało się że mają tyle szkodliwych składników i tak długi skład, że to się w głowie nie mieści jak na wyrób regionalny stamtąd. Co z tego, że na opakowaniu był i może nadal jest szumny napis "ręcznie robione", skoro... chemię ręcznie zapakowali. W Krakowie mamy swoje krówki lepsze od tych z rodowodem świętokrzyskim i są na rynku od lat, bo to chyba najbardziej znana, stara firma z Krakowa, która robi je z kilku składników, jakie mogą mieć prawdziwe krówki, a nie wyrób krówkopodobny. Krówka ma mieć tylko mleko, masło i cukier, ewentualnie! aromat, a nie syrop glukozowo fruktozowy i pełno innego badziewia jak tamte ze świętokrzyskiego. Gdy je tam kupiliśmy ufając, że to prawdziwe krówki, to po zajrzeniu na spód pudełka poczuliśmy się oszukani! Bo u góry i z boku napisy sugerowały, że mamy do czynienia z wyrobem najwyższej jakości, czyli z takimi samymi składnikami jak się je robiło przed laty i jakie znamy od dziecka. Wstyd nam je było dać w Krakowie w prezencie znajomym i rodzinie, a kupiliśmy parę dużych pudełek, bo wszyscy u nas zwracają ogromną uwagę na to, żeby było dosłownie kilka najprostszych składników w żywności. Czyli np masło a nie margaryna, jajka a nie masa jajeczna, cukier a nie syryop glukozowo fruktozowy itd itp. Ja wolę, żeby mi maszyna zrobiła ciasto na ciastka, czy krówki, byle z niezbędnych i najlepszych, prostych składników, a nie żeby mi ktoś ręcznie sklecił do kupy jakieś niefajne zamienniki, czy wypełniacze. I pisał głupio na opakowaniu, że są "ręcznie robione". Będąc w świętokrzyskiem daliśmy w prezencie właścicielce pensjonatu nasze krakowskie krówki z góra 4 prostymi składnikami, bo były u nich w sklepie i sama przyznała, że już im turyści o tym mówili i że jest im wstyd za ich krówki regionalne. Pakują to w jakieś domki, pudełka i co z tego? Nadal mają taki skład jak jeszcze dwa lata temu, czy nie? Nasze krakowskie krówki są w sklepie w samej folii, a to one zasługują na miano produktu o świetnej jakości. Uważajmy na to, co się nam oferuje. Ja od razu wyczuwam, że coś jest nie tak z wyrobem, bo doskonale piękę, gotuję i wręcz odeszłam od kupowania np ciast, bo czuć w nich jak nie smalec zamiast masła, to np kurkumę w biszkopcie, żeby był bardziej żółty. Owszem, czasem ciastko do kawy kupię, ale wolę kupić w zwykłym spożywczym, bo tam ma mniej szkodliwych substancji w składzie. Ostatnio czytałam, że rogale świetomarcińskie Unia pozwoliła piec na.... margarynie. To jest zupełnie inny smak ciasta. Piękę te rogale co roku i wiem jak to ma smakować zgodnie z oryginalnym przepisem. Mam nadzieję, że mimo pozwolenia Unii, najlepsze cukiernie w Poznaniu na 11 listopada pieką je jednak na maśle? Zjedzcie kupny marzepan, a zjedzcie zrobiony samemu z cukru pudru, migdałów w całości, deka brandy i paru kropel aromatu migdałowego. Bo nawet marzepan do tych rogali robię sama. Nie dajmy się nabierać na napisy o ręcznie robionych, czy inne tego typu sztuczki, gdy wyroby odbiegają od przepisów naszych babć, a tak się je reklamuje jakby były ich kontynuacją.
Dodaj ogłoszenie