Fortuna Puchar Polski. Pierwsze trofeum Sławomira Peszki w Wieczystej to zapowiedź kolejnych sukcesów WIDEO, ZDJĘCIA

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Sławomir Peszko (Wieczysta) Joanna Urbaniec
Fortuna Puchar Polski. Od chwili, kiedy Sławomir Peszko trafił do Wieczystej Kraków, zmieniło się postrzeganie tego małego klubu. Wieczysta wyznaczyła sobie na początek cel w postaci wywalczenia awansu do IV ligi. Na razie jest na najlepszej drodze do tego, bo wygrała w rozgrywkach grupy II klasy okręgowej wszystkie 13 spotkań. A niejako po drodze sięgnęła po Fortuna Puchar Polski na szczeblu okręgu Kraków, wygrywając z Cracovią II 4:0. To pierwsze trofeum Peszki w tym klubie.

- Dopiero zaczynamy, rozkręcamy się. Cieszymy się, że pewnie pokonaliśmy Cracovię II – mówi Sławomir Peszko. - Jesteśmy w kolejnej fazie rywalizacji, ale to nie jest nasz cel. Nie chcemy się zatrzymać. Chcemy wygrać w Małopolsce i zagrać potem z jakąś drużyną z ekstraklasy.

Niewiele brakowało, by klub jednego z osiedli w Krakowie zagrał już na szczeblu centralnym Pucharu Polski. W lipcowym finale uległ jednak Podhalu Nowy Targ – było 1:1 i w karnych 3:4. Peszko był na tym meczu, ale nie mógł zagrać, nie będąc zgłoszonym do tamtej edycji regionalnego PP.

- Niestety, zarówno ja, jak i Krzysztof Szewczyk, Radek Majewski. Nie byliśmy jeszcze zgłoszeni, lub sprowadzeni przez Wieczystą jak moi koledzy - opowiada zawodnik. - Ten mecz był niezły w naszym wykonaniu, ale zabrakło szczęścia w serii rzutów karnych. Gdybyśmy wygrali, spotkalibyśmy się z Pogonią Szczecin. Ale jak stwierdził nasz prezes, nie byliśmy jeszcze przygotowani, by spotkać się z drużyną z ekstraklasy. Teraz o wiele lepiej wygląda nasz obiekt i drużyna przede wszystkim.

Lech, Legia, Lechia? Może zagrać z każdym

Peszko marzy o konfrontacji z zespołem ekstraklasowym. Ostatnim jego klubem na tym szczeblu była Lechia Gdańsk, z którą zdobył Superpuchar Polski. Ogółem Peszko zagrał w 268 meczach ekstraklasy w barwach Wisły Płock, Lecha Poznań, Lechii i Wisły Kraków, zdobywając 31 goli.

- Każdy zespół z ekstraklasy będzie u nas dobrze przyjęty i będziemy mogli zobaczyć, gdzie jesteśmy - mówi Peszko. - Z drużynami z IV czy III ligi radzimy sobie, wygrywamy te spotkania. Chcielibyśmy zagrać w poważnym meczu, z poważną drużyną. A czy to będzie Lechia, Legia, czy Lech to jest mi obojętne.

Z Wieczystą może awansować na szczebel centralny, bo drużyna rozwija się.

- Tak chcemy grać ofensywnie – mówi. - Mamy teraz niestety klasę okręgową, ale musimy jakoś ten rok przetrwać. Później będzie IV liga, mam nadzieję, że szybko III i kolejne mecze, które będą pokazywać, że Wieczysta coś będzie znaczyć nie tylko w Krakowie. Chcemy pokazać się na szczeblu centralnym, a przez Puchar Polski jest najłatwiejsza droga do tego.

Skąd Peszko, zawodnik z bogatą przeszłością ligową i reprezentacyjną, czerpie motywację do gry na tym szczeblu rozgrywek, na którym Wieczysta nierzadko wygrywa w dwucyfrowych rozmiarach?

- Z motywacją różnie bywa, skoro w 20 minucie nieraz jest 3:0 czy 5:0 to później się wkrada luz i można przyzwyczaić się do złych nawyków – tłumaczy piłkarz. - A chcemy utrzymać ten poziom. Na szczęście mamy intensywne treningi, różnorakie. Nie uciekniemy jednak od tego, że będzie 10:0 i czasami będzie się chciało zakładać komuś siatkę, zagrać z „krzyżaka”. Wydaje mi się, że w tej chwili prezentujemy poziom II-ligowy.

Peszko ma w swojej kolekcji dwa Puchary Polski. Jeden wywalczył z Wisłą Płock (2006 rok), drugi z Lechem (2009).

- Zmieniły się czasy, rozgrywki Pucharu Polski nabrały mocny – uważa Peszko. - Wszyscy chcą go zdobyć. Zagrałem bardzo dobry finał w barwach Lecha z Ruchem na Stadionie Śląskim, strzeliłem gola. To zawsze zostanie w pamięci mojej i kibiców Lecha.
Oprócz sukcesów na niwie sportowej, Peszce zależy też na dobrych wynikach klubu w sferze promocji.

- Chcemy ściągnąć kibiców na trybuny, jak tylko będzie to możliwe – zaznacza zawodnik. - Wieczysta będzie klubem dzielnicowym, ale lubianym w Krakowie. Nie będziemy konkurować z Wisłą czy Cracovią, ale zapraszamy do oglądania Wieczystej. Mamy sporo utalentowanych zawodników jak Frańczak, Szewczyk, Kołodziej, Pietras. Mamy naprawdę niezłą drużynę, a jeszcze się prawdopodobnie wzmocnimy. Do tego mamy dwa „okienka” - zimowe i letnie.

Na razie jednak najgłośniejszym transferem jest Peszko.

- Przyszedłem do Wieczystej, by pomóc chłopakom, ale oni też mogą pomóc mi – mówi Peszko. - Strzelałem bramki w 22 kolejnych meczach, a oni mi podawali. Seria się skończyła i całe szczęście, jedna presja mniej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie