Deszcze i burze w Małopolsce. Sytuacja jest poważna

Redakcja
Ulewne deszcze i burze z całą mocą uderzyły w wiele regionów Małopolski. Wywołały liczne podtopienia domów, zalane są ulice, ruszyły usuwiska. Tarnów, Dąbrowa Tarnowa i Gorlice - te obszary ucierpiały najbardziej przez obfite opady deszczu w Małopolsce. Prawdziwa powódź wystąpiła w powiecie dąbrowskim. Tam ewakuowano mieszkańców z zalanych domów. Ulewne deszcze z 21 i 22 maja 2019 r. zapamiętamy na długo. Wojewoda małopolski Piotr Ćwik w środę rano uczestniczył w posiedzeniu doraźnego zespołu, który został zwołany, by podsumować sytuację, jaka panuje w Małopolsce po intensywnych opadach deszczu w ciągu ostatniej doby i nocy, ale też przez ostatnich kilka dni. Po tym spotkaniu przekazał najświeższe informacje dziennikarzom.

- Sytuacja na terenie województwa małopolskiego jest poważna, ale nie jest to w wielkim stopniu zagrożenie, które dotyka dużej części województwa. Największe problemy i najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie dąbrowskim, tarnowskim, proszowickim i gorlickim - wymieniał Piotr Ćwik.

Odnotowano już ponad 350 interwencji straży pożarnej na terenie całej Małopolski. W działania - które prowadzone są głównie na terenie powiatu tarnowskiego i Dąbrowy Tarnowskiej - zaangażowanych jest ponad 2 tysiące strażaków ratowników. Wyjeżdżają do zalanych piwnic, przywracali przejezdność dróg, zajmowali się ewakuacją.

Ewakuowane zostały 32 osoby - w gminie Dąbrowa Tarnowska. Mieszkańcy ci zostali ewakuowani (jak komentują strażacy - raczej prewencyjnie) do szkoły, ośrodka pomocy społecznej lub do rodzin. - Przede wszystkim chodzi o pewnego rodzaju dyskomfort znajdowania się w centrum zalanego obszaru. Natomiast powódź jest zjawiskiem powtarzalnym, ale nieobliczalnym. Tak należało uczynić, wiedząc, że zagrożenie nie ustaje - mówił o tej ewakuacji Marek Bębenek, małopolski komendant straży pożarnej.

Niestety, nie można stwierdzić, że sytuacja będzie się stabilizowała: są zapowiadane dalsze opady.

Sytuację w terenie monitorują Wody Polskie. Zdiagnozowano m.in. przerwanie lewego wału potoku Upust, którego wody zagrażają miejscowości Zabrnie. Na razie zalane są tereny rolne, co nie zagraża mieszkańcom bezpośrednio. Jednak skala intensywności opadów i wyładowań atmosferycznych w najbliższej dobie może powodować, że pojawią się następne miejsca, gdzie wały rzek będą przelewane lub mogą ulec przerwaniu.

- Dlatego bardzo proszę o wzmożenie czujności, reagowanie na monity i działania służb terenowych zarówno Wód Polskich, jaki i straży pożarnej i policji, ponieważ jest wtedy bardzo ważna każda mobilizacja - zaapelowała Małgorzata Sikora, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie PGW Wód Polskich.

Zjawisko przelewania zaobserwowano też na potoku Breńka. Na miejscu są obecne służby. Generalnie zagrożenie intensywnymi opadami i wezbraniami dotyczy właśnie małych cieków. Na większych rzekach - jak przekazała przedstawicielka Wód Polskich - sytuacja jest stabilna, pod kontrolą, ich wały są szczelne, nie pojawiły się w nich wyrwy, a zbiorniki retencyjne mają swoją gotowość przeciwpowodziową.

Specjaliści na kolejne godziny prognozują w dalszym ciągu intensywne opady deszczu i miejscami burze. W środę w ciągu dnia, w nocy ze środy na czwartek oraz następnego dnia, czyli w ciągu 36 godzin, ma spaść miejscami (punktowo) około 130 milimetrów deszczu. Głównie będzie to opad przelotny, z burzami. - Ta bardzo duża suma opadów prognozowana jest dla południa województwa małopolskiego. Tu zamierzamy wydać trzeci stopień ostrzeżenia meteorologicznego, z ważnością na około 36 godzin. Na pozostałym obszarze, czyli w północnej Małopolsce, prognozujemy stopień drugi zagrożenia opadami deszczu. Tam suma deszczu wyniesie około 70-80 mm - informuje synoptyk Piotr Wałach Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Trzeci stopień ostrzeżenia meteorologicznego dotyczy m.in. powiatów suskiego, wadowickiego, nowotarskiego, gorlickiego, nowosądeckiego, żywieckiego. A więc są to głównie rejony podgórskie, południowa Małopolska.

Najgorsze będzie najbliższe 48 godzin. Natomiast w nocy z czwartku na piątek powoli deszcz będzie ustępował, jednak nadal będą się pojawiały przelotne opady, możliwe są burze. Dopiero w piątek w ciągu dnia i w nocy z piątku na sobotę synoptycy spodziewają się wyraźnej poprawy pogody, powinno przestać padać.

Biuro Prognoz Hydrologicznych IMGW w Krakowie wyda z kolei ostrzeżenie 3 stopnia dla całego województwa. Istnieje możliwość przekroczenia stanów alarmowych na profilach wodowskazowych w Małopolsce. W środę do południa stany alarmowe były przekroczone w województwie podkarpackim, ale spodziewane jest też takie przekroczenie w województwie małopolskim. Na razie mowa jest o dopływach. Jeżeli chodzi o główne rzeki, spodziewane jest przekroczenie stanów ostrzegawczych w czwartek. W Krakowie na razie, jeśli chodzi o Wisłę, nie jest przekroczony stan ostrzegawczy, ale jest to spodziewane w czwartek, na wodowskazie w Krakowie - Bielanach. - Przemieszczanie się fali wezbraniowej będzie powodowało wzrost na kolejnych profilach wodowskazowych na Wiśle - stwierdziła Małgorzata Maczuga, kierownik Biura Prognoz Hydrologicznych IMGW.

- Wczoraj zdecydowałem, że należy przesłać alert pogodowy za pośrednictwem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Ten alert trafił do mieszkańców Małopolski, informował o tym, że może wystąpić realne zagrożenie z uwagi na intensywne opady deszczu. Dzisiaj rano rozmawiałem tez z panem ministrem Joachimem Brudzińskim, który zadzwonił zapytać, jak wygląda sytuacja w Małopolsce - przekazał wojewoda Piotr Ćwik, zapewniając, że jego urząd jest w ścisłym kontakcie z ministerstwem i służbami centralnymi, jeśli chodzi o ewentualne potrzebne do podjęcia działania. Piotr Ćwik zapowiedział też, że wyjeżdża w teren, przede wszystkim do Dąbrowy Tarnowskiej, by być na miejscu w gminach, gdzie sytuacja wywołana zdarzeniami pogodowymi jest najgorsza, i porozmawiać z lokalnymi władzami.

Ostrzeżenie IMGW. Pomarańczowy i czerwony alert pogodowy dla całej Małopolski. Znów będzie silny deszcz i możliwe burze.
W południowej części województwa obowiązuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia meteorologicznego. Dotyczy w szczególności silnego deszczu z możliwymi burzami. W pozostałej części Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ogłosił dla Małopolski drugi stopień zagrożenia. Dodatkowo ogłoszono trzeci (najwyższy) stopień zagrożenia hydrologicznego dla zlewni: Soły, Skawy, Raby, Dunajca, Ropy i na mniejszych bezpośrednich dopływach Wisły. Na Wiśle zostaną przekroczone stany ostrzegawcze.

Wideo

Materiał oryginalny: Deszcze i burze w Małopolsce. Sytuacja jest poważna - Dziennik Polski

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-05-22T18:49:51 02:00, Ona poezja:

W Krakowie to albo powódź gdzie cała trzoda pływa albo całe miasto zakorkowane samochodami.

Nie mamy gospodarza od początku mówiłam,że w Krakowie powinny być zmiany.Wybraliscie dziadka to macie.Zostalo wam tylko pisanie żałosnych artykułów.

W Krakowie nie ma zagrożenia powodziowego, nigdy. Wszyscy wiemy, że jeśli Krk jest zagrożony wojsko wysadzi w nocy wał pod Krk żeby zalało jakąś wioskę zamiast miasta. Poza tym jak prezydent miasta ma nas chronić przed deszczem? Z parasolem biegać nad tą trzodą?

G
Gość
Nie ma od lat odpowiedniej tzn kompleksowej opieki nad wałami i melioracją. Rozglądnijcie się dookoła waszych domów jak wyglądają rowy itp. Widziałam kiedyś jak ludzie zasypywali rów żeby powiększyć ogródek przed domem, na szczęście policja może interweniować. Rzecz w tym ze nadmiar wody nie ma jak i gdzie odpłynąć a wystarczy kilka dni żeby zalać domy. Remonty są potem barzdo trudne bo trzeba się pozbyć śmierdzącego mułu i suszyć fundamenty pzrez wiele tygodni.
O
Ona poezja
W Krakowie to albo powódź gdzie cała trzoda pływa albo całe miasto zakorkowane samochodami.

Nie mamy gospodarza od początku mówiłam,że w Krakowie powinny być zmiany.Wybraliscie dziadka to macie.Zostalo wam tylko pisanie żałosnych artykułów.
G
Gość
Niby ten cały premier już jechał z tą swoją kolumna nieumiejących kierowców jeździć. I tu w rdg martwią się o ścieki a nie o ludzi ktorym zalało uprawy.
G
Gość
2019-05-22T13:27:50 02:00, Gość:

Czyli wkrótce można się tam spodziewać premiera, beci i bylejakiego. I nie będzie to w ramach kampanii - ależ gdzie tam

nawiedzony

G
Gość
Czyli wkrótce można się tam spodziewać premiera, beci i bylejakiego. I nie będzie to w ramach kampanii - ależ gdzie tam
Dodaj ogłoszenie