Dariusz Pasieka miał wejście smoka, co będzie dalej?

Jacek Żukowski
archiwum Polskapresse
Zwolennicy teorii, że zmiana trenera powoduje lepsze wyniki zyskali w sobotę kolejny argument na poparcie swej tezy. Dariusz Pasieka nieco ponad 24 godziny po tym, jak pojawił się w klubie, wygrał z Cracovią mecz w Zabrzu z Górnikiem! Jest więc cudotwórcą?

Fakty24: Zobacz najświeższe informacje z Krakowa i Małopolski!

- Nic nie zdążyłem zrobić - to drużyna zrobiła - tłumaczy szkoleniowiec "Pasów". - Wiedziałem, że musimy zagrać agresywniej. Patrząc na wcześniejsze spotkania Cracovii w tym sezonie zauważyłem, że było za dużo miejsca dla przeciwnika, za dużo miał on sytuacji jeden na jeden. A chodziło o to, by poprzez walkę, wygrywanie piłek zyskiwać pewność siebie. Było trochę akcji, po których mogliśmy wcześniej strzelić bramkę. Z wyniku jesteśmy zadowoleni, zrobiliśmy dobrą robotę. Jest takie powiedzenie - pierwsze wrażenie, nie ma drugiej szansy i myśmy tę szansę wykorzystali.

Kto wie, czy przesunięcia, jakich dokonał trener, nie były kluczowe. Nie chodzi tylko o danie szansy gry nowym zawodnikom, ale też wynalezienie nowej pozycji dla Ntibazonkizy - w środku pola oraz przywrócenie do starego miejsca na boisku Radomskiego.

- Graliśmy ekonomicznie spuszczając z tempa przez ostatnie 10 minut, regulowali grę Bartczak z Radomskim - mówi szkoleniowiec. - Chcieliśmy wykorzystać szybkość skrzydłowych i z tym miał kłopoty przeciwnik. Staraliśmy się grać bokami, gdzie było więcej miejsca, przy zablokowanym środku.

Nie ulega kwestii, że poprawie uległa defensywa, która jednak została skonstruowana w nieco inny sposób niż ostatnio, choć tę sytuację trochę wymusiły kontuzje i choroby Nawotczyńskiego, Nykiela i Suarta.

- Jestem zadowolony z gry obronnej całego zespołu - twierdzi Dariusz Pasieka. - Nie tylko z defensywy, ale także z gry bramkarza. Przy obsadzie bramki miałem zresztą ciężki orzech do zgryzienia, biłem się z myślami czy postawić na zawodnika, który grał długo czy też na świeżość. Mecz z Piastem dał mi wiele, bo w nim Gąsiński obronił karnego i uznałem, że jest to dobry prognostyk. Cieszę się, że jest w drużynie konkurencja, że jest dwóch dobrych zawodników na tej pozycji.

Pasieka nie stroni od pochwał dla poprzedniego szkoleniowca "Pasów" Jurija Szatałowa. - Nie ma wątpliwości, że przygotowywał ten zespół - mówi obecny trener Cracovii. - Trenował od 11 miesięcy i nie jest tak, że wszystko co robił, robił źle. Chciałbym mu za to w podziękować. On też do tego zwycięstwa się przyłożył, bo nie ma możliwości, aby w ciągu 24 godzin drużynę przygotować do meczu.

Pasieka okazał się jednak świetnym psychologiem, bo wiele rozmawiał z zawodnikami. - Może pod względem mentalnym pomogłem - mówi szkoleniowiec. - Chodziło o to, aby zwolnić "hamulec". Trochę się zwolnił, ale zobaczymy, jak będzie w następnych meczach. Dzisiaj się cieszymy po zwycięstwie, a jutro jest następne spotkanie i trzeba myśleć co będzie dalej.

W sobotę przed nim kolejne wyzwanie - mecz z Lechem. Z całym szacunkiem dla Górnika Zabrze, to poznaniacy będą z pewnością o wiele trudniejszym rywalem niż zabrzanie, ale Pasieka ma kilka dni na przygotowania.

Zobacz śliczne kandydatki do Sejmu z Małopolski. Weź udział w plebiscycie i oddaj głos na najpiękniejszą [ZDJĘCIA]

Małopolska Wybory 2011: Zobacz wszystkich kandydatów do Sejmu i Senatu

Mieszkania Kraków. Sprawdź nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje, zdjęcia i video z Krakowa. Zapisz się do newslettera!

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie