Cracovia – Wisła. Derby Krakowa sprzed ćwierć wieku, czyli szalone lata 90. Co tam się działo!

WM
Derby Krakowa w 1996 roku.
Derby Krakowa w 1996 roku. historiawisly.pl
Udostępnij:
„Kiedyś to było inaczej, co to były za czasy…” - takie westchnienie usłyszeć można od praktycznie każdego piłkarskiego kibica, który pamięta lata 90. To prawda, bo w dzikich latach raczkującego kapitalizmu dzikość nie opuszczała także stadionów. Krakowskie derby – mecz pomiędzy Cracovią i Wisłą nie były tu wyjątkiem. Mobilizowali się na nie nie tylko kibice, ale także policja, a miasto wchodziło w tryb „wysoce podwyższonego ryzyka”

Spory udział w nakręcaniu wojennej atmosfery miała krakowska prasa, która lubowała się wówczas w krwawych opisach i reportażach zajmujących rozkładówki gazet: „Dziennika Polskiego”, „Gazety Krakowskiej”, nieistniejącego już „Czasu” czy „Gazety Wyborczej” lub „Tempa”, których przed i pomeczowe nakłady znikały z kiosków w poniedziałkowe poranki.

Dziś o tym, co pisały gazety możemy dowiedzieć się nie tylko z profesjonalnych archiwów cyfrowych lub podczas wizyty w bibliotece. W domu niejednego kibica na pewno znajdzie się jeszcze album z wycinkami, w których domorośli kronikarze dokumentowali z benedyktyńskim zapałem poczynania piłkarzy, kibiców i chuliganów.

Poniżej relacje i zapowiedzi, w tym z legendarnych „Echa Krakowa” „Tempa”, którego dziennikarz Jacek Gucwa minuta po minucie zrelacjonował drugoligowe (dziś I liga) derby rozegrane na stadionie Cracovii 15 maja 1996 r. a także „Gazety Wyborczej”. Relacja jest także swoistym wehikułem czasu.

Przenieście się do Krakowa lat 90., okresu kurtek - flejersów, policyjnych nysek, absolutnej bezkarności i świetnego reportażu. Za udostępnienie zdjęć dziękujemy Feniksowi - kibicowi Cracovii oraz właścicielowi historycznego albumu w którym zachował się poniższy tekst - oraz kibicom Wisły prowadzącym stronę historiawisly.pl. W przeddzień 202. Derbów zapraszamy na sentymentalną podróż „minuta po minucie” na krakowskie derby toczone w samym środku „najtisów”.

Tak zapowiadało mecz „Echo Krakowa”:

„Echo Krakowa”, 15 maja 1996 r.
„Echo Krakowa”, 15 maja 1996 r.

„DZISIAJ o godz. 17 rozpocznie się 167. "święta wojna" czyli krakowskie derby: Cracovia - Wisła. Tym razem stawką będą II-ligowe punkty. Niestety, przez nie najlepszą opinię, jaką cieszą się szalikowcy obu drużyn, przed tak ważnym, prestiżowym spotkaniem więcej czasu i miejsca poświęca się apelom o kulturę, przedstawianiu zabezpieczeń imprezy przez służby porządkowe, niż samemu pojedynkowi.

Do obsługi meczu zatrudniono ponad 700 policjantów i 100 ochroniarzy z prywatniej firmy. Na obiekcie Cracovii przeprowadzono kilka zmian wymaganych przez policję, by dopuściła do spotkania przy Kałuży. M.in. wydzielono dwa sektory dla najzagorzalszych kibiców - na przeciwległych lukach stadionu. Dla kibiców Wisły przeznaczono kasy i wyjścia od ul. Kraszewskiego, sympatycy Cracovii powinni wchodzić na obiekt od ul Kałuży. Właśnie w tych rejonach przygotowane są wydzielone sektory (oba mieszczące' po ok. 3 tys. miejsc). Przedsprzedaż biletów prowadzona jest już od wczoraj, dziś kasy również rozpoczną pracę o godz. 10. Bramy otwarte zostaną o godz. 15, czyli dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Ceny biletów: 12 zł - na sektory A i B, z numerowanymi miejscami, 10 zł - bilet normalny na pozostałe sektory, 6 zł - ulgowy. Całosezonowe karty wstępu obowiązują, ale nie dotyczą miejsc numerowanych. Przy wejściu otwarte będą depozyty, gdzie zostawić trzeba będzie każdy przedmiot zakwestionowany przez policję (np. paski z dużymi klamrami). Odbierać je będzie można dzień później. Zatrudniona firma ochroniarska już od poniedziałku strzeże stadionu 24 godziny na dobę, co zapobiec ma nocnym eskapadom kibiców, w celu przemycenia na stadion niebezpiecznych narzędzi. Osoby nietrzeźwe nie będą wpuszczane na mecz. Kto wyjdzie poza obiekt, już nie będzie mógł wrócić.

Przemarsz kibiców Wisły,
Przemarsz kibiców Wisły, historiawisly.pl/„Kronika"

Dopiero teraz można wspomnieć o stronie sportowej pojedynku. Jeszcze niedawno wydawało się, iż będzie to mecz "na szczycie", ale ostatnie straty punktów przez Cracovię praktycznie wyłączyły ją z walki o awans do I ligi. W zgoła innej sytuacji jest Wisła. Po serii trzech zwycięstw przewodzi stawce. Dlatego wiślacy nie mogą sobie pozwolić na porażkę. Rywale tylko na to czekają i znów trzeba będzie ich gonić. Ale derby rządzą się zawsze własnymi prawami, faworyci takich spotkań często schodzą z boiska pokonani. Przypomnijmy, iż w I rundzie, przy Reymonta wygrała Cracovia 1:0. Przyłączamy się do apelu obu klubów do kibiców o kulturalne zachowanie na meczu i poza stadionem. Niech "święta wojna" będzie sportowym świętem Krakowa, a nie okazją do bijatyk i bezsensownych rywalizacji szalikowców”.

Było inaczej. To już zapowiadana relacja „minuta po minucie” z krakowskiego „Tempa”:

Zwyczajne derby
Dwóch lekko zaspanych gości otulonych szalikiem stoi na skrzyżowaniu Czarnowiejskiej z Alejami Mickiewicza. Do derbów sześć i pół godzin., Szalikowcy Cracovii zajmują miejsca na Rynku, Wisły - przy dworcu PKP i „Pod Zegarem”. O godz. 14 ma odbyć się na Rynku antykomunistyczna demonstracja przeciwko brutalności policji 1 maja. Zgrabny pomysł!

13.35 Biały Domek. Komenda Rejonowa Kraków - Centrum. Podkomisarz Krzysztof Marchewczyk: - Ciężko przewidzieć, co się stanie. Tłum zachowuje się irracjonalnie, Wystarczy błahostka. Pijany kibic bez sensu krzyknie i ludzie idą za nim.

Podkomisarz Waldemar Kozak: - Specjalnie nie przygotowywaliśmy się na derby, bo stale jesteśmy przygotowani. 700 policjantów? No, może trochę to przesadzona liczba. Całe miasto na meczu. Akcja bez kryptonimu. Po prostu zabezpieczenie spotkania derbowego. Całością dowodzi mł. inspektor Zbigniew Tomczyk.

14.10 Policyjny polonez nr 204 na sygnale pędzi ulicą Lubicz, wpada w Basztową. Kierowca usiłuje skręcić w lewo w ulice Szpitalną. Gwałtownie hamuje by przepuścić opieszałych kierowców, którzy nie zdążyli zjechać nam z drogi. W lewe drzwi Policyjnego radiowozu z impetem wpada pogotowie ratunkowe Kierowca karetki jadać na sygnale nie słyszał syreny radiowozu.

14.37 Demonstrują 24 osoby. Rozwinięte transparenty: „Dość PRL” „KPN zawsze dla Polski”, „SdRP agentura Moskwy”. Ulotki Federacji Młodych ROP. Potępiają akcję policji 1 maja wobec „antykomunistycznej manifestacji młodzieży krakowskiej”. Nieopodal rosną grupki Cracovii. Transparent z napisem „Hycle”. Spokojnie. Twarze pomalowane w pasy.

Szalikowiec: - Kolega w 10 min. mnie wymalował. Wodnymi farbami. - Niepokoją mnie ci na ławkach - mówi podkomisarz. W ciągu kilkunastu minut tłum rośnie jak stado ptaków u Hitchcocka.

14.35 Wzdłuż Małego Rynku stoi kolumna aut policyjnych. Kilka polonezów i gaziki.

14.38 Do „204” podjeżdża stłuczony ambulans. Powtórna analiza kraksy.

14.45 Trzeszczący głośnik w „204”. Meldunek: - Zbierają się grupy 5- osobowe w biało-czerwonych szalikach. Niektórzy z nich mają nie więcej niż 7. lat. Obserwować.

14.46 W górę podrywa się stadko gołębi przestraszone pierwszym gromkim okrzykiem: - Hej, Cracovia, hej Cracovia, heja, heja, hej Cracovia! Wśród kibiców spokojnie natomiast spacerują zwykli ludzie.

14.47 W restauracji przy Rynku tłoczno. Jeden z gości pyta kelnera, kto zbiera się pod ratuszem. Spod ściany ochrypły głos: - Rejony ci się pomyliły gościu? Tu rządzi Cracovia.

14.49 Bywalec baru mlecznego do aspiranta z „204": - Dlaczego k… pozwalacie sobie, że taka hołota na mecze sobie chodzi. Broni k... nie macie czy co? Czemu tej bandy k.., złodziei i bandytów nie k… rozgonicie?

- Bo takie są przepisy.

14.55 Płonie szalik Wisły. ,,Gwiazda biała znak pedała, Alleluja, Alleluja. „Jej kibice są popierdoleni, śmieje z nich cały świat", Są sympatycy Cracovii z całej Polski. Na szaliku kibica z Wieliczki faszystowska swastyka. - To z Atletico Madryt - mówi chłopak. Szaliki Wisły przywiązane do nóg ścierają kurz i błoto. Do ławki podchodzi policjant: - Nie wolno pić piwa na Rynku. Niech pan nie chowa pod pachą. Można pić tylko w ogródkach gastronomicznych.

15.10 Z głośników rozlega się pierwszy komunikat policji do fanów Cracovii. - Pojedziecie na stadion pod opieką radiowozów. Przypominam, że to wasz stadion i od was zależy czy będą się tam w przyszłości odbywać jakiekolwiek mecze.

15.25 Radio w „204”: - Mniej więcej 1000 kibiców Wisły zgrupowało się w okolicach zegara przy ul. Basztowej.

Derby 1996 r., sektor kibiców Wisły
Derby 1996 r., sektor kibiców Wisły historiawisly.pl

15.40 Aspirant Berdychowski (do dziennikarza) - Wygląda pan jak tajniak. Bez szalika. Bez munduru.

Błyskawicznie tłum rusza z Rynku. Wlewa się w ulicę Anny. Rośnie jak śnieżna kula. Wóz patrolowy nr 204, „flagowiec” kompanii, spóźnia się kilka sekund. Jest w samym środku ludzkiego wiru. Z ulicy św. Anny skręcamy w lewo, w Podwale. Policjanci z drogówki zatrzymują tramwaje i autobusy. Jak na drożdżach rośnie kolejka aut. Tłum podąża stałą trasą. Przed Uniwersytetem kilku fotoreporterów poluje na ciekawe ujęcia. Kibice kierują się w ulicę Piłsudskiego.

15.45 Radio: „Doprowadziłem ci Cracovię pod kasy”. Od strony Błoń idzie równo Wisła. Szli od Łobzowskiej przez Reymonta.

15.55 Trener juniorów Cracovii Ryszard Górecki przy swoim snack-barze. - Od południa do ósmej mam zakaz podawania piwa. Życzyłbym sobie remisu. Byłem na obozie w Osieczanach. Chłopcy byli zaniepokojeni. Obawiali się Wisty. A może kiełbaski? Kiedy grałem v Spidd Oslo po dwóch latach zatęskniłem za polską kiełbasą. Na zachodzie jak pan wie wędlina jest perfumowana. Złapałem smaka, sprowadziłem maszyny i masarza Wita Koniczuka. Kolejki za naszą kiełbasą ustawiły się w Oslo o szóstej rano, a kabanosy szły prosto z wędzarni. Początkowo Norwegowie bali się tego co w środku. Grałem w trzeciej lidze i produkowałem wędliny. Piękne czasy.

16.16. Przed kasami ośmiu policjantów trzyma niezbyt eleganckiego mężczyznę. Wykręcają mu ręce do tylu, zakłada kajdanki. Z dłoni obezwładnionego wypada zwitek biletów. Ktoś informuje, że są fałszywe. Po dziesięciu minutach mężczyzna nadal handluje biletami. Twierdzi, że zatrzymano go przez pomyłkę.

16.31 B. prezes OZPN Jan Nowak: - Wygra Wisła, szmal dla Cracovii, ha, ha.

16.33 Prokurator Zbigniew Grószczyk (sprawa o niepłacenie przez Cracovię VAT-u): - Proszę sobie wyobrazić co się przydarzyło. Prokurator Miarczyński (sprawa o popełnienie przestępstwa piłkarzy Wisły, czyli przegrana 0-6 z Legią) miał moja wejściówkę i wszedł beze mnie. Czy państwo mogą mi pomóc? Sprawy nie ma. Prokurator wchodzi na stadion. Jak? Tajemnica zawodowa.

Kibice Wisły podczas meczu derbowego w 1996 r.
Kibice Wisły podczas meczu derbowego w 1996 r. „Kronika” TVP3.
Kibice Wisły podczas meczu derbowego w 1996 r.
Kibice Wisły podczas meczu derbowego w 1996 r. „Kronika” TVP3.

16.36 Członek zarządu Adam Bednarski (zgryźliwie) - Pana Piotra wpuszczę, bo z... sympatią pisze o Cracovii. Dużo pisał, a o mnie jeszcze nie. Chcę się dostać na łamy poważnego pisma. Pani (do Majki L-K) mnie wejdzie. Legitymacje nie wystarczą. Trzeba mieć specjalny bilet.

- Jak to nie wejdę? Kim jest ten facet?

- Pan Bednarski. Jeden z najlepszych specjalistów od dawnej i najnowszej historii Cracovii.

- To znał mojego ojca. Grał tu… Lisiński.

-…?

- Nie, nie w piłkę. W ping-ponga. Wchodzimy!

Pięć minut do meczu. Przy bramie dla Wisły ochroniarze ładują paski ze sprzączkami do kosza. Numery depozytów zaczynają się od liczby 900. Na słońcu praży się brygada antyterrorystów. Wiślacy jedzą kiełbaski. Dokładnie wycierają ręce do tłuszczu w szalik Cracovii.

Kibice Wisły, derby 1996 r.
Kibice Wisły, derby 1996 r. historiawisly.pl

Przy schodach kobieta w mundurze. St. Posterunkowa Monika. Niebieskie oczy. Opiera się bliższej identyfikacji. Tajemnica służbowa - mamy ją na wabika - żartują jej koledzy.

17.15 Szalikowcy Arki są przekonani ze mecz został sprzedany. Lewan z Pogórza:

- Przyjechało z 40 śledzi. Jechaliśmy nocą. Cracovia nas zaprosiła. My gościliśmy ich u nas po Iławie. W „piekiełku” pogoniliśmy z Cracovią tych kadłubów z Lechii. Jest zgoda. Cracovia jest w porządku. Si kalafon. Trzeba lać Wisłę, no nie? Nasza inna reprezentacja pojechała na urodziny „Nitka” (futbolisty Nicińskiego, wychowanka Arki w Pogoni). Kim jest ten facet na ziemi? To jest „Kalina z Pustek”. Trochę wywleczony.

Grzała (rugbista, skrzydłowy Ogniwa): - Wyciągnęli mnie na mecz bez niczego. Przez okno. Jestem.

Flamin (z Poznania): -Si kalafon. Byliśmy w Gdyni na derbach Arka-Lechia. Lechia, ta k… powinna być w III lidze, a nie oni na Olimpię sobie łażą, Barany głupie. Bo to jest Olimpia, k… Pierwsza liga za pieniądze? Co to jest, No i przyjechaliśmy dzisiaj do Krakowa, a on, znaczy kolega, musiał wracać, bo miał dzisiaj sprawę za czynną napaść na policjanta. I zostałem sam. To znaczy nie, z chłopakami z Arki. Na razie jest k… pakt, ale będzie zgoda. Jak na kadrę pojedziemy, to my tych wszystkich z Łodzi Żydów je…, wszystkich porąbiemy jak barany. Zobaczycie, k…, legia to pójdzie pod młot pierwsza. O, szalik tej k… Wisły. Brudny, bo się nim buty wyciera…

Podaje zapalniczkę dwóm dziesięciolatkom: - Spal to, k…, mówię ci, tutaj. Za chwilę odbiera zapalniczkę.

Kibice Cracovii podczas meczu derbowego w 1996 r.
Kibice Cracovii podczas meczu derbowego w 1996 r. „Kronika” TVP3
Kibice Cracovii podczas meczu derbowego w 1996 r.
Kibice Cracovii podczas meczu derbowego w 1996 r. „Kronika” TVP3
Kibice Cracovii podczas meczu derbowego w 1996 r.
Kibice Cracovii podczas meczu derbowego w 1996 r. „Kronika” TVP3

17.42. Wisła prowadzi już 2:0. Andrzej (szalikowiec Cracovii) - Uszanowanie. Nie chce mii się rozmawiać przy 0-2.

Mały: - Chodzę na Cracovię, odkąd nauczyłem się trzymać na nogach, Pamiętam mecze z Legią, z Ruchem Chorzów, z GKJS-em Katowice. Dlatego z Lublinianką to był po prostu szok dla mnie. Na razie nie jest dobrze., Jak Cracovia sprzedałaby mecz Wiśle to jestem tu po raz ostatni. Ja na każdym wygranym meczu Cracovii z Wisłą rzucam na boisko jakąś drogocenną rzecz. Teraz pójdzie „doxa” Złota „doxa”. Jeżeli wygra Cracovia. Mój dziadek spalił mieszkanie na meczu Cracovii. Bo nie wyszedł ze stadionu, choć go wywoływali. Mieszkał tu niedaleko przy Filareckiej. Wywoływali go przez radiowęzeł. To był mecz jakieś dwadzieścia lat temu, może więcej. Mój ojciec był na meczu, na Garbarni, gdzie Cracovia grała z Wisłą. Piłkarski amok ogarnął cały stadion, bo Legutko strzelił bramkę dla Wiły. W tym czasie, żeby obrońca strzelił bramkę to było nie do pomyślenia. Tylko, że on strzelił jedną, a Cracovia trzy. I było Mistrzostwo Polski, 3-1. Przy remisach nie rzucam. Chodzi o to, by Wiśle nie dać d…, żeby ona nie weszła. Bo to są komuchy, zomole. Jak chcecie, to rzucę wszystko, jak tylko Cracovia chociaż dziś zremisuje.

- Tylko się nie rozbieraj! - krzyczy ktoś zza pleców.

- Ktoś mnie słucha. Poważny jestem. Wczoraj mnie zaatakowali w parku ci z „Kroniki”. Jakbym wiedział, że są z telewizji, to bym powiedział, że Wisła to są ich… albo inne buce. A oni tylko się pytali o psa. Mam rotwailera. Chciał wejść na mecz, żeby tych skurwysynów pogryźć.

Sektor kibiców Cracovii
Sektor kibiców Cracovii Youtube.
Derby 1996 r., sektor kibiców Cracovii
Derby 1996 r., sektor kibiców Cracovii Wikipasy.pl

W przerwie - piknik. Spokojnie. Dziewczyna skubie skrzyp i liczy: „wygramy-przegramy”. - Ela! - woła kibic - Kiła piękna. 0-2. Tłum drepcze do budki z napojami. Ktoś wyklina na sędziego. Podkomisarz - Sprawdzają się pogłoski, że wygra Wisła. Psy leżą przy płocie. Łagodne. Z wywieszonymi jęzorami. - Psy w kagańcu to jak policjant w kajdankach - żartuje podinspektor Stanisław Golonka przy barierce. Na tor wepchnięto rozebranego kibica Wisły, Goliznę obronił szalikiem.

Cracovia – Wisła. Derby Krakowa sprzed ćwierć wieku, czyli szalone lata 90. Co tam się działo!

17.53 Podkomisarz Kozak: - Policja chce przegrodzić Rynek na pół, żeby nie spotkały się tam Cracovia i Wisła.
17.55 Bramą od strony ul; Kałuży wchodzi prezydent Krakowa Józef Lasota: - Nie byłem niestety na pierwszej części. Wiem, że jest 2:0 dla Wisły. Chcę się przyglądać temu, co będzie teraz. W Radzie miasta zawsze głosujemy wynik. Dziś przed końcem przegłosujemy

- A komu Pan kibicuje?

- Jestem przewodniczącym komitetu honorowego obchodów jubileuszu i Wisły i Cracovii. Wie pani, serce jest tam gdzieś umieszczone, ale chciałbym, żeby tu było po równo.

18.30 Bramkarz Leszek Smagowicz, Opiera się na kulach (to po Dalinie Myślenice). Ubrany w koszulkę Yzermana (Detroit Red Wings). Krzywi się. - No parę osób to tu nie gra.

18.37 Wydawanie pasów z depozytów.

18.45 W budynku klubowym. Dziewczyny, żony i kochanki piłkarzy Cracovii: - To co Wisła zrobiła, to skandal. Przyjechali w biało-czerwonych koszulkach i sędzia kazał się przebierać naszym. Prezesi podobno wcześniej się dogadali w tej sprawie. Po wyniku widać, że nawet się przegadali. To świństwo ze strony Wisły. Mają swoje stroje, ale ukradli barwy Cracovii.

18.47 Taniec piłkarzy Wisły.

„Echo Krakowa”, 16 maja 1996 r.
„Echo Krakowa”, 16 maja 1996 r.

18.50 Dziewczyna ściera z policzka flagę Cracovii.

Po meczu zaczyna się świętowanie. Kibice starają się przechytrzyć policje. Policja ma swój plan. Błyszczą koguty. Wyją syreny. Ludzie gapią się na samochody, Show. W pewnym sensie wszyscy dobrze się bawią.

18.52 Radio w „204”: - Krzysiu, jedziemy.

18.55 Ulica Piłsudskiego. Policja na czele pochodu Cracovii. Głośnik: - Gonić ich na chodnik. Czekają na tych z Wisły,

19:00 Głośnik: - Czterysta osób skręca z Piłsudskiego do Rynku.

19.03. Przy hotelu Cracovia armatka wodna kieruje strumień w kibiców. Rozbiegają się na boki. Część zamiast w Piłsudskiego kieruje się w ulicę Smoleńsk. Tam niszczą samochody…

19.04 Podwójny szpaler policjantów z tarczami i hełmami zamyka ulicę Piłsudskiego na wysokości Retoryka i Wenecji. Słychać wybuchy petard i odgłosy kamieni, które sypią się na pleksiglasowe tarcze. Armatka wodna leje wodą tych, którzy znaleźli się na wysokości budynku krakowskiego „Sokoła”.

19.10 Trzaski w radiostacji. Nie słuchać meldunków. - Niech ją szlag trafi - denerwuje się podkomisarz.

19.12 Turysta szwedzki na Rynku: - Co tu się dzieje? - Derby. Futbol. Wskazuje na oddział z tarczami. - To nie jest chyba futbol? - mówi i znika zdziwiony.

19.14 Policjant:” - Proszę zawrócić z tym dzieckiem. W wózku - jasny trzylatek. Tata chce jechać na wprost kibiców Wisły. - Niech pan ucieka z tym dzieckiem - krzyczy staruszka.

Nagle Huk. Policja gotowa do akcji! Przy „Ratuszowej” ładowali beczki z piwem. Jedna potoczyła się po chodniku.

19.16. Na Rynek wjeżdżają oddziały prewencji. Od strony ulicy Brackiej nadjeżdża armatka wodna. - To młodzi. Tamci to siedzą cały dzień przy papierach. Tylko tarcze im wydali - mówi policjant.

19.40 Głośnik. - Cracovia jest rozporoszona. Ujawnią się pewnie w kilku punktach miasta. Wisłę mamy na Rynku. Pomnik Mickiewicza jest oblepiony wiślakami. Zaczyna padać rzęsisty deszcz to sprzymierzeniec policji.

19.45 Wiślacy wchodzą we Floriańską. Eskorta policji. Krok za krokiem.

20.05 Z Pijarskiej wychodzi potężna grupa wiślaków eskortowana przez policję, Kierują się do przejścia podziemnego.

20.14 Pod „Białym Domkiem”. W dyżurce jest tłoczno. Wciąż napływają komunikaty z miasta. Panuje spokój. Policjanci meldują o stratach. Ktoś mówi o rannym człowieku niesionym na rękach przez kibiców w okolicy Domu Turysty. Policja wzywa pogotowie.

21.10 Wozy policyjne patrolują wszystkie dzielnice Krakowa. Podążają za przepełnionymi autobusami.

21.15 „Biały Domek”. - Komenda Policji Kraków - Śródmieście. O godzinie 20 z minutami do dyżurki zaczynają spływać pierwsze meldunki z miasta. Godzinę temu zakończyły się derby Cracovii z Wisłą. W akcji uszkodzono pięć policyjnych radiowozów. Zatrzymano dziewięciu małolatów, którzy najbardziej rozrabiali opuszczając stadion przy ulicy Kałuży. Kibice uszkodzili osiem prywatnych samochodów przy ulicy Smoleńsk. Wybito pięć szyb w sklepach na Powiślu. Na pogotowie przetransportowano dwie osoby ze złamanymi nogami. Nikt nie liczył nabitych siniaków i zmoczonych policyjnymi sikawkami ubrań. Akcja policji kosztowała kilkadziesiąt tysięcy złotych. Cracovia powoła komisję do oceny szkód.

Źródło: „Tempo”, 16 maja 1996 r.

Tyle zaangażowanej relacji, za którą Autorowi należą się wielkie brawa. Ciekawe, czy ktoś w krakowskich dziennikarzy „szarpnąłby się” dziś na podobny materiał. Można niestety się obawiać, że w świecie „dziennikarstwa internetowego” to mało prawdopodobne. Chociaż, kto wie…

Cracovia – Wisła. Derby Krakowa sprzed ćwierć wieku, czyli szalone lata 90. Co tam się działo!

Po samym meczu trenerzy obu drużyn powiedzieli:

IRENEUSZ ADAMUS, trener Cracovii: Gratuluję Wiśle zwycięstwa i życzę powodzenia w walce o I ligę. Rywal był od nas dzisiaj dużo lepszy, wygrał zasłużenie. Zwłaszcza w I połowie wiślacy mieli sporo sytuacji. My zagrażaliśmy im praktycznie jedynie ze stałych fragmentów gry. Pierwsza bramka padła po błędzie Wrześniaka, który nie upilnował Marca, druga w problematycznej sytuacji. Siedziałem w takim miejscu, że nie potrafię powiedzieć czy był spalony, czy nie. W II części zagraliśmy odważniej, ale Wisła przeprowadziła kilka groźnych kontr, mając tuż przed końcem stuprocentową okazję do gola, kiedy Pater strzelił za wysoko. Przede wszystkim mamy słabszy atak od wiślaków. Może, gdybyśmy strzelili kontaktowego gola, to mecz byłby ciekawszy pod koniec. Choć i tak sądzę, iż było to niezłe widowisko.

HENRYK APOSTEL, trener Wisły: Zrobiliśmy kolejny mały kroczek w stronę 1 ligi. Cieszę się ze zwycięstwa. Myślę, że byliśmy faworytem spotkania, ale derby zawsze rządzą się własnymi prawami, Gramy coraz lepiej, coś "zadrgało" w poczynaniach zespołu i to, na szczęście, w dobrą stronę. I połowa była zdecydowanie lepsza, padły dwa gole, a sytuacji mieliśmy znacznie więcej. Po przerwie kontrolowaliśmy grę. Dobrze wypadli obrońcy, nieźle napastnicy, a najlepiej II linia, która potrafiła umiejętnie prowadzić grę. (pw)

Źr.: „Echo Krakowa”, 16 maja 1996 r.

A jak widziała tamten mecz „Gazeta Wyborcza”?

Taki mecz się zdarza raz

Siedmiuset policjantów i stu ochroniarzy zabezpieczało derbowe spotkanie dwóch krakowskich drużyn drugoligowych. Po meczu doszło do gonitw z policją.

Od g. 14 po obu stronach Rynku zbierali się kibice Cracovii. Malowali sobie twarze na biało-czerwone barwy. Jeden z szalikowców pomalował na biało usta, na czerwono zaś bródkę. Tymczasem Wisła gromadziła się w okolicach Dworca Głównego. Cała gromada licząca około 2 tys. osób została odeskortowana przez policję ulicami Szlak, Łobzowską, alejami Trzech Wieszczów ku Błoniom.

Kibice Cracovii w liczbie około 1,5 tysiąca zaczęli się wlewać w ulicę św. Anny o g 15.30. Cały korowód dotarł w spokoju pod stadion przy ul. Kałuży i rozlokował się w wyznaczonych sektorach. W tym samym czasie Błonia przecinali nadchodzący z Oleandrów szalikowcy Wisły. Duża ich część miała kurtki flyers odwrócone na lewą, pomarańczową stronę. Bramy przygotowano dla nich od strony ul. Kraszewskiego. W kasach dla fanów Wisły szybko zabrakło biletów ulgowych po 6 zł. Zniecierpliwiony tłum trzeba było uspokoić pałkami. Na stadion nie wpuszczano pijanych oraz odbierano pasy z grubymi sprzączkami, pałki i drzewce flag.

Tuż przed spotkaniem policja zatrzymała siwego mężczyznę o długich włosach i jego kompana w średnim wieku, którzy od strony ul. Kałuży sprzedawali naiwnym fałszywe bilety.

Mecz przebiegał w spokojnej atmosferze, choć na początku z sektora Wisły spadło na płytę trochę kamieni, z których część uderzyła w policjantów. Dopiero po dwubramkowej wygranej Wisły jej sympatycy zaczęli demolować stadion, niszcząc laminatowe ławki. Wyłamane fragmenty rzucano na murawę, ich część spłonęła w ognisku na trybunach. Policja około 40 minut trzymała tę grupę na stadionie, aby uniknąć groźnej konfrontacji.

Przed Muzeum Narodowym wywiązały się walki uliczne z kibicami Cracovii, którzy, zamiast starym zwyczajem udać się na Rynek Główny, kamieniami zaatakowali policjantów. Dużym kamieniem trafiony został jeden z radiowozów. Tłum rzucał koszami na śmiecie, ale rozpędzony armatkami wodnymi z polewaczek, ruszył grupami w stronę Rynku. Ścigani przez policję w kaskach, z tarczami i pałkami, szalikowcy Cracovii porozbijali kamieniami cztery witryny na ul. Wiślnej.

Szyby trzeba było wymienić m.in. w księgarni, sklepie odzieżowym i obuwniczym. Gromada ruszyła ul. Floriańską, a potem Plantami w stronę dworca. Przed przystankiem tramwajowym przy Teatrze Słowackiego znów wywiązała się bójka z policją, w trakcie której zatrzymano kilkanaście osób.

Na opuszczony Rynek wkroczyli kibice Wisły, których nie udało się zapakować do autobusów przy stadionie. Otoczeni kordonami funkcjonariuszy w kaskach, z tarczami i wzmocnionymi kamizelkami przeszli na Dworzec Główny. Tam spokojnie wsiedli do autobusów. - Przygotowaliśmy dla nich liniowe autokary przegubowe, które mają wymontowane kasowniki i inne urządzenia, jak np. klosze i żarówki - mówi dyspozytor MPK Roman Łach. - Kibice wsiedli do siedmiu autobusów, z których dwa uszkodzili. Wybili szybę i zepsuli płyty pilśniowe z wewnętrznej okładziny.

- Akcja policji kosztowała około 40 tys. zł - twierdzi podkomisarz Cezary Budny z komendy wojewódzkiej policji. - Wliczam w to zarówno ludzi, których zmobilizowaliśmy, jak i sprzęt użyty do naszych działań.

Klub Sportowy Cracovia, na którego stadionie odbyła się impreza, nie będzie policji refundował kosztów poniesionych w czasie ochrony stadionu i grup sympatyków obu drużyn. - Pilnowanie porządku jest naszym ustawowym obowiązkiem, ale zrozumiałe, że im więcej takich zabezpieczeń, tym mniej pieniędzy w budżecie pod koniec roku - mówi podkomisarz Budny.
Harald Kittel

Źr. Gazeta Wyborcza (wydanie krakowskie) 16 maja 1996 r.
Lata 90. to szalony czas, dziś powracający za sprawą mody na kurtki typu flyers i sentyment do tamtej estetyki czy dizajnu, ale także swoistej wolności, często pojmowanej tak, jak w przytoczonych relacjach. Zapewne niedzielne, 201 derby Krakowa przebiegną w zdecydowanie innej atmosferze niż te sprzed ćwierć wieku. Nie zabraknie jednak emocji i dziennikarskich relacji. O tym jednak dowiecie się z naszych tekstów zdjęć w poniedziałkowej prasie, a na bieżąco ze specjalnych serwisów na stronach „Dziennika Polskiego” i „Gazety Krakowskiej”. W 1996 r. nikt nawet o nich nie myślał.

Cracovia - Wisła 1996 rok. Cały mecz:

Wideo

Materiał oryginalny: Cracovia – Wisła. Derby Krakowa sprzed ćwierć wieku, czyli szalone lata 90. Co tam się działo! - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie