Cracovia. Michal Pesković: Jak będzie trzecia szansa to ją wykorzystamy

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Cracovia po raz drugi w tym sezonie nie wykorzystała szansy, by zostać liderem ekstraklasy. Wcześniej miało to miejsce w meczu z Legią, który przegrała 1:2. Teraz „Pasy” tylko zremisowały z Górnikiem Zabrze i zdobyły punkt, zamiast trzech.

Nie rozpaczał jednak z tego powodu Michal Pesković, bramkarz Cracovii, który niejedno już widział w futbolu.
- No cóż, nie wykorzystaliśmy tej szansy, ale może będzie trzecia i wtedy nam się uda – mówi golkiper. - Na razie to tylko jedenaście kolejek sezonu za nami i jeszcze wiele meczów do końca. Myślę, że każdemu nasz mecz z Górnikiem mógł się podobać, tylko zabrakło strzelenia tej drugiej bramki. Nie sądzę, by świadomość tego, że możemy znaleźć się na pierwszym miejscu w tabeli miała jakiś wpływ na nasza dyspozycję. Od początku meczu chcieliśmy zdobyć bramkę, wyszliśmy wysokim pressingiem na rywala i stworzyliśmy sobie okazję – niestety nie została wykorzystana. Graliśmy płynnie, dobrze jeśli chodzi o odbiór piłki, szybko, szkoda, że przeciwnik wykorzystał ten jeden stały fragment gry i to zadecydowało o tym, że był remis.

Pesković nie tak często jakby chciał zachowuje czyste konto, w tym sezonie zdarzyło się mu to trzykrotnie, ale jego koledzy z reguły strzelają więcej niż jedną bramkę w meczu (w ogóle Cracovia zdobywała gole w każdym ze spotkań w tych rozgrywkach) i przekłada się to na zwycięstwa. W niedzielę wystarczyło to tylko do remisu. Czy bramkarz mógł zrobić coś więcej w sytuacji, w której Szymon Matuszek zdobył bramkę po rzucie rożnym?

- Była to ciężka sytuacja, bo rywal dobrze uderzył piłkę – ocenia Pesković. - Wiadomo, że czasem tak jest, że stałe fragmenty gry decydują o wyniku. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu to my strzelimy bramkę po stałym fragmencie i wygramy.
Koledzy Peskovicia mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, choć przegrywali 0:1, potem jednak było kilka szans na poprawę rezultatu, a wykorzystali tylko jedną z nich.

- Tak, chcieliśmy wygrać ten mecz, szkoda, że się nam nie udało – mówi Peskovic. - Strzeliliśmy bramkę w doliczonym czasie gry, niestety nie została uznana, nie wiem czy słusznie, czy nie. W takich spotkaniach jak to trzeba wierzyć do końca w powodzenie, myśmy to robili. Skończyło się 1:1, na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku, ale uważam, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie.

„Pasy” mimo potknięcia są na fali, w ostatnich sześciu meczach wywalczyły 13 punktów. Teraz jest przerwa w rozgrywkach. Jak ona wpłynie na dyspozycję zespołu?
- Będziemy chcieli jak najlepiej wykorzystać ten czas, przygotowując się do kolejnych meczów – mówi Słowak. - Będziemy chcieli poprawić te elementy, w których nam jeszcze czegoś brakuje.

Tokio Flesz

Wideo

Materiał oryginalny: Cracovia. Michal Pesković: Jak będzie trzecia szansa to ją wykorzystamy - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie