Cracovia. Mateusz Wdowiak: Trzeba zostać w domu, by epidemia szybko minęła

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Mateusz Wdowiak (Cracovia) Sylwia Dąbrowa
Mateusz Wdowiak, pomocnik Cracovii, zachowuje spokój w obliczu utrudnionego życia przez pandemię koronawirusa.

Jak pan się odnajduje w nietypowej sytuacji, jak wyglądają pańskie treningi?

Zaczęliśmy indywidualne zajęcia od niedzieli. Dostajemy rozpiskę na maila. Każdy osobno, ale każdy ma to samo, z wyłączeniem bramkarzy. Było bieganie, takie dłuższe, innym razem przyspieszenia. Przyjeżdżamy na ul. Wielicką do naszego ośrodka treningowego, już przebrani. Mamy sobie wziąć nadajnik, by wszystko było kontrolowane. Po wszystkim oddajemy go i jedziemy do domu. Dostajemy informacje co robić z dnia na dzień.

A stacjonarne treningi?

Oprócz biegów mamy zestaw ćwiczeń stabilizacyjnych, w domu. Są takie a’la siłownia, na specjalnych gumach. Mamy mini-obóz przygotowawczy, bo robimy takie rzeczy, jak w okresie przygotowawczym.

Jak jesteście monitorowani?

Wkładamy nadajniczki w pasek, mamy zegarki, a potem wieczorem analizuje to trener i wysyła nam wyniki, ile przebiegliśmy, jak szybko i inne statystyki.

Czytaj także

Trzeba się psychicznie nastawić do warunków. Jak pan się mentalnie odnajduje w nowym położeniu?

Nikt nie był przygotowany na to, żaden człowiek. Trzeba się szybko i radykalnie przystosować do tego, co się dzieje. Trzeba być odpowiedzialnym, przestrzegać higieny i zostać w domu, żeby to wszystko szybko zostało opanowane, by był mniejszy paraliż. Wszystko jest w naszych rękach. To jest coś nowego, dziwnego. Nie wiadomo, jak to wszystko będzie długo trwało. Wiadomo, że rozgrywki są zawieszone do 26 kwietnia. Natomiast kiedy wrócimy do wspólnych treningów, to nie wiadomo. Nie ma co za bardzo wybiegać w przyszłość, trzeba skupić się na każdym kolejnym dniu.

Miał pan poukładane życie, trening zwykle przed południem. Teraz też macie ćwiczyć w konkretnych godzinach?

Jest zalecenie, by nie zjawiać się w jednym momencie w ośrodku treningowym, tylko aby np. dwie osoby na godzinę biegały wokół boiska. Większość z nas biega przy boisku na Wielickiej, ale niektórzy w innych miejscach.

Ma pan chyba teraz więcej czasu niż w normalnym trybie treningowym. Jakie sobie pan funduje zajęcia?

Nie mam z tym problemu. Znajduję czas na gry, na to, by zająć się psem, oglądam też seriale z dziewczyną. Są to rzeczy relaksacyjne, rozrywkowe.

A transmisje retro w telewizji interesują pana?

Na razie nic takiego nie oglądałem, choć w social mediach przewijają się jakieś stare zdjęcia. Transmisji nie oglądam, lubię za to Netflix.

Ci, którzy uprawiają sporty indywidualne są przyzwyczajeni do samotnego treningu, choć w domu zrobią tylko namiastkę tego, co zwykle. Z kolei wy bez piłki wiele nie zrobicie. Nagle odciąć się od piłki jest pewnie bardzo ciężko?

Na pewno tak, ale warunki są, jakie są. Musimy się z tym pogodzić, czekamy na to, aż wrócimy do wspólnych treningów.

Nie wiadomo jak będzie rozwijać się epidemia, ale ma pan nadzieję, że jeszcze wrócicie na boiska w tym sezonie?

Wszystko jest robione pod to. Wydłużono czas zawieszenia rozgrywek. Zależy jak to się będzie rozwijać. Możemy spowodować, by to się tak szybko nie rozprzestrzeniało. Niektórzy już sobie powoli radzą z problemem.

Gdyby się udało wznowić rozgrywki w maju, to będzie kumulacja meczów. Myśli pan, że po tym okresie przestoju jest możliwe, by zgrać wiele spotkań? To spore wyzwanie dla organizmu.

To na pewno byłaby nietypowa sytuacja, ale byłyby np. dwa miesiące na grę. Jest to do zrobienia, choć będzie ciężkie. Musimy czekać i być przygotowani na wszystko, dlatego trzeba być „pod prądem”. Piłki będzie brakować, ale trzeba być w formie fizycznej.

Gdyby sezonu nie udało się dokończyć, pewnie zostanie obecna tabela z trzecim miejscem dla Cracovii.

Miejsce na podium to wielka rzecz, dla Cracovii, dla każdego z nas. Było długi czas drugie więc może mały niedosyt by pozostał, ale jednak znaleźć się w trójce to jest sukces dla klubu. Jeśli by tak się stało, to przyjąłbym to pozytywnie.

Czytaj także

Sport przeniósł się do internetu

Wideo

Materiał oryginalny: Cracovia. Mateusz Wdowiak: Trzeba zostać w domu, by epidemia szybko minęła - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3