Cracovia już nie powinna bać się Legii, siły są wyrównane

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
W ostatniej konfrontacji z Legią - o Superpuchar Polski - triumfowała Cracovia po rzutach karnych
W ostatniej konfrontacji z Legią - o Superpuchar Polski - triumfowała Cracovia po rzutach karnych Adam Jankowski
Przez lata rywalizacji „Pasów” z Legią, zawsze faworytem był klub z Warszawy. Teraz już tak nie można powiedzieć i szanse przed niedzielną (godz. 17.30) konfrontacją w Krakowie wydają się być wyrównane.

Cracovia wygrała z Legią w Superpucharze

Owszem, Legia to mistrz Polski, ale w tym sezonie wcale nie zdominowała ligi. Mało tego, nie jest liderem. Nie przebrnęła fazy eliminacyjnej rozgrywek pucharowych i została jej tylko krajowa rywalizacja.
„Pasy” nie mają się czego wstydzić, w końcu to one są posiadaczem Pucharu Polski, w drodze po który rozbili Legię w Krakowie 3:0 w półfinale. To one pokonały warszawian na ich stadionie w walce o Superpuchar 9 października. Było 0:0, a krakowianie lepiej egzekwowali karne (5:4). Czy teraz będą mieli przewagę psychologiczną?
- Zawsze jest przewaga, jak się wygrywa, ale trzeba pamiętać, że chęć rewanżu w Legii będzie bardzo duża. Musimy być przygotowani na to – twierdzi szkoleniowiec Cracovii Michał Probierz.

Krakowianie nie powinni mieć wobec Legii kompleksów. Szybko odrobili stratę 5 punktów, z jaką zaczynali sezon, mają tylko jedną porażkę na koncie, przy dwóch warszawian. W lidze ostatni raz Cracovia wygrała z Legią w lutym 2019 na wyjeździe. Wprawdzie nie ma już w zespole Javiego Hernandeza, który dwukrotnie ugodził wtedy Legię, nie znajduje się w meczowych „20” Mateusz Wdowiak, bohater z półfinału PP, ale są inni. Bywały czasy, że Cracovia doznawała 10 kolejnych porażek z rzędu w lidze. Teraz jednak siły się wyrównały.
- Na mecze z Legią wszyscy czekają – mówi Probierz. - Szkoda, że spotkanie odbędzie się bez publiczności, gdyby była, to zawsze dodałoby to smaczku, nawet te 25 procent powierzchni trybun. Legia za kadencji trenera Michniewicza poprawiła grę w defensywie, akcenty są dużo bardziej zrównoważone. Czeka nas ciężki bój. Znam Cześka bardzo dobrze, będzie chciał nas zaskoczyć, dokonał już zmiany ustawienia, ale teraz największym zaskoczeniem dla trenera jest sytuacja, gdy rano się budzi i nie wie, czy będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników.

Probierz: Kapustka nie chciał przyjść

W barwach Legii przyjedzie do Krakowa dwóch piłkarzy, którzy mają za sobą udane występy w Cracovii – Bartosz Kapustka (lata 2012 – 2016, 60 meczów, 6 gole) i Rafael Lopes (poprzedni sezon, 12 bramek). Czy wiele brakowało, by Kapustka znów przywdziewał koszulkę w pasy?

- Szansy na to nie było, bo sam Bartek nie chciał, nie był zainteresowany Cracovią – mówi Probierz. - Jak rozmawialiśmy pierwszy raz, jak chcieliśmy jego powrotu, to poszedł do Belgii. Regularnie z nim rozmawiałem i namawiałem do tego, by tu przyszedł, ale po prostu nie chciał. Trzeba to też zrozumieć, to jest wybór zawodnika.

Odejście Lopesa nie było błędem

Lopes odszedł latem, bo miał w kontrakcie zapisaną niską sumę odstępnego i Legia z tego skorzystała. Czy tak musiało się stać, czy nie było błędem takie postępowanie?
- Nie było to błędem, bo miał obiecane wcześniej, że jak zostanie (w grudniu 2019 – przyp.), to będzie mógł odejść – mówi Probierz, będący jednocześnie wiceprezesem klubu. - Było to fair wobec niego. Była sytuacja, że w grudniu mógł odejść za duże pieniądze, ale nie byliśmy przygotowani na to. A dzisiaj są zawodnicy, jak Vestenicky, który pokazuje się z coraz lepszej strony, Rivaldinho, który po chorobie ma trochę zaległości i musi dojść do siebie, Piszczek, Alvarez. Mamy alternatywy i ci zawodnicy nie zawodzą.

Problemy Cracovii

Legia miała przerwę w meczach ligowych z uwagi na czas dla reprezentacji, a „Pasy” utrzymały rytm meczowy – zagrały w 1/16 finału Pucharu Polski i pokonały III-ligowy Świt Skolwin 1:0. Zagrały w tym spotkaniu w mocnym składzie.
- Jeśli chodzi o sprawy kadrowe, to mamy swoje problemy – mówi Probierz. - Na pewno na zewnątrz nie będziemy o nich mówić, bo mamy te problemy i to dosyć duże. Cieszy, ze Thiago pokazuje się z coraz lepszej strony, widać, że Daniel Pik po kontuzjach, które miał wraca do dobrej dyspozycji. Patryk Zaucha, który grał już wcześniej może trochę gorzej spisał się w Pucharze Polski, ale nie można go skreślać.

Ostatnio pojawił się temat przyspieszenia rozgrywek po nowym roku, tak by zaczęły się w połowie stycznia, a nie 6 lutego. Co o tym sądzi szkoleniowiec?
- Jeżeli będziemy grali od połowy stycznia, to w czerwcu większość zespołów nie będzie miała kim grać – mówi. - Jeżeli teraz już po raz drugi nie zrobimy okresu przygotowawczego z prawdziwego zdarzenia, by zawodnicy się trochę zregenerowali, a apotem, by ich dobrze przygotować, to będą kłopoty. Jestem przeciwny temu, by grać, obecny termin jest najlepszym rozwiązaniem.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Materiał oryginalny: Cracovia już nie powinna bać się Legii, siły są wyrównane - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie