Comarch Cracovia postawiła się GKS-owi Katowice

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Comarch Cracovia - GKS Katowice
Comarch Cracovia - GKS Katowice Wojciech Matusik
W trzecim meczu Polskiej Hokej Ligi w tym sezonie zawodnicy Comarch Cracovii po emocjonujący meczu ulegli GKS-owi Katowice. Goście prowadzą w tabeli bez straty punktu, Cracovia jest czwarta.

Ostatnio było 10:1 dla Comarch Cracovii

Poprzedni mecz z Katowicami (na wyjeździe), w ubiegłym sezonie Cracovia wygrała 10:1. Teraz to już są jednak inne zespoły. Do Krakowa przyjechał lider, który wygrał wszystkie mecze w tym sezonie. Przed gospodarzami, którzy też wygrali oba spotkania było więc ciężkie zadanie. Nie podołali, choć lider był w opałach do ostatnich sekund. W „Pasach” przed meczem doszło do zmiany bramkarza – Pieriewozczikowa zastąpił Zabolotny, który zaliczył debiut. Goście od początku przejęli inicjatywę, strzelał m.in. Pasiut, były zawodnik „Pasów”, ale bramkarz nie dał się zaskoczyć.

Gospodarze przetrwali okres gry w osłabieniu. W kolejnej grze 5 na 4 uderzenie Pasiut obronił bramkarz. Ledwo co zakończyła się kara, a już była następna. Zabolotny obronił groźny strzał Pasiuta. Cracovia nastawiła się na kontry. Po jednej z nich uderzał Saur, ale Murray dobrze zareagował. Przed końcem tercji Monto o mało co nie zdobył gola, ale pod drugą bramką też było groźnie po uderzeniu Kamińskiego.

Fatalny początek II tercji w wykonaniu "Pasów"

Fatalnie dla „Pasów” zaczęła się II tercja. Dwie minuty wstrząsnęły gospodarzami. Eriksson dostał prostopadłe podanie i z przestrzeni międzybulikowej strzałem po lodzie pokonał Zabolotnego. A niebawem Bepierszcz strzałem z kąta pokonał bramkarza. To jeszcze nie przesądzało o wyniku, ale podcięło skrzydła miejscowym. Gospodarze liczyli na kontry, po jednej z nich strzelał Csamango, ale Murray okazał się lepszy. Na 39 s przed końcem tercji „Pasy” złapały bramkowy kontakt po tym jak Shirley znalazł wreszcie sposób na Murraya wykorzystując grę w przewadze. To zapowiadało emocje w ostatniej tercji.

Emocje do końca

Fraszko był bliski podwyższenia wyniku, ale dobrze spisał się Zabolotny. Próbował Csamango, ale Murray nie dał się zaskoczyć. Podobnie jak krakowski golkiper po strzale Erikssona. Czas uciekał, „Pasy” próbowały wyrównać, jak choćby Jacenko w 54 min. Gospodarze przycisnęli, bliski szczęścia był Kapica, ale Murray świetnie się zachował. W końcówce tej odsłony gospodarze grali jeszcze w przewadze, bramka Murraya była ostrzeliwana. Na 30 s przed końcem zjechał do boksu Zabolotny, ale wkrótce siły na lodzie się wyrównały. Na 6 s przed końcem goście strzelili trzeciego gola.

Comarch Cracovia – GKS Katowice 1:3 (0:0, 1:2, 0:1)
Bramki: 0:1 Eriksson (Lehtonen) 21, 0:2 Bepierszcz (Jakimienko) 23, 1:2 Shirley (Jacenko) 40, 1:3 Lehtonen 60.
Cracovia: Zabolotny – Gula, Saur, Nemec, Bodrow, Kapica – Dudas, Jezek, Csamango, Kamiński, Brynkus – Kunninen, Ignatowicz, Shirley, Jacenko, Woroszyło – Dziurdzia, Bezwiński, Augustyniak, Gosztyła, Jaracz.
GKS: Murray – Wajda, Kruczek, Fraszko, Pasiut, Wronka – Hudson, Wanacki, Eriksson, Lehtonen, Krężołek – Rompkowski, Jakimienko, Bepierszcz, Monto, Michalski – Musioł, Krawczyk, Prokurat, Smal, Mularczyk.
Sędziowali: S. Kłaczyński, K. Kozłowski. Kary: 20 (10 dla Csamango) – 6 min. Widzów: 600.

Złota Piłka dla Lewego?

Wideo

Materiał oryginalny: Comarch Cracovia postawiła się GKS-owi Katowice - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie