Ceny mieszkań w jednym bloku potrafią się mocno różnić. Najdroższe u góry, najtańsze na dole

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Ceny mieszkań w Krakowie różnią się nie tylko ze względu na lokalizację na obszarze miasta, ale także w obrębie jednego budynku. Wpływa na to wiele czynników
Ceny mieszkań w Krakowie różnią się nie tylko ze względu na lokalizację na obszarze miasta, ale także w obrębie jednego budynku. Wpływa na to wiele czynników Andrzej Banas
Udostępnij:
Czasy, gdy deweloper sprzedawał wszystkie mieszkania w ramach jednej inwestycji w podobnej cenie dawno odeszły do lamusa. Obecnie ceny mieszkań potrafią się znacząco różnić w obrębie jednego bloku. Bardzo ważne jest bowiem, na jakim piętrze znajduje się mieszkanie, na jaką stronę wychodzą okna, czy ma ogródek oraz oczywiście od metrażu. Zasada dotyczy nowych i starszych mieszkań.

FLESZ - Polacy boją się biedy

Kiedyś ceny mieszkań różniły się minimalnie w obrębie jednej deweloperskiej inwestycji. Obowiązywała zawsze zasada, że im większe mieszkanie, tym cena za metr jest nieco niższa, ale różnice nie były wielkie.

Rynek, zwłaszcza wtórny, zaczął jednak weryfikować oczekiwania klientów. Ceny zaczęły się więc diametralnie zmieniać, w zależności od lokalizacji mieszkań, nie tylko w określonych dzielnicach Krakowa, ale i w obrębie jednego bloku. I tak najtańsze są z reguły mieszkania na parterze, zwłaszcza jeśli nie oferują ogródków, czy tuż przy windzie. Równie tanie są mieszkania na trzecim czy czwartym piętrze, ale w bloku bez windy.

Jeśli blok ma windę, to najdroższe mieszkania są na wyższych piętrach, które oferują nieraz wyjątkowe widoki. Miasto widziane z pięter od 10 do 15 prezentuje się zupełnie inaczej, niż z niższych kondygnacji.

To, co za oknem i jak pada słońce, też wpływa na cenę mieszkania

Na ceny mieszkań zaczęło też wpływać to, co widać z danego mieszkania. Kraków zabudowuje się na potęgę, więc jeśli z mieszkania zaglądamy w okna sąsiadów, to cena będzie niższa. Z kolei, jeśli za oknem mamy widok na zieleń, to cena potrafi już mocno podskoczyć w górę. To tyczy się jednak głównie starszych mieszkań, bo jeśli deweloperzy zostawiają za oknem wolną przestrzeń, to raczej na kolejny blok, a nie na teren zielony.

Kupujący przywiązują natomiast wagę do tego, na jaką stronę zwrócone są okna mieszkań. Preferowane są mieszkania zwrócone na stronę południową i zachodnią, które są lepiej doświetlone przez większość dnia. Póki co, deweloperzy nie różnicują cen z tego powodu.

- Jeden z deweloperów sprzedawał mieszkania w bloku idealnie przedzielonym na pół klatką schodową. Po obu stronach były mieszkania jednostronnie doświetlone – jedne na stronę południową, a drugie na północną. W pierwszej kolejności rozchodziły się mieszkania skierowane oczywiście na stronę południową. Dopiero gdy ok. 80 proc. z nich było wyprzedanych, klienci zaczęli kupować te ze strony północnej. Co ciekawe, deweloper nie różnicował tutaj ceny. Mieszkania na poszczególnych piętrach kosztowały tyle samo – mówi Piotr Krochmal, prezes krakowskiego Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości.

Ekspert rynku nieruchomości potwierdza powyższe trendy, a do tego dodaje jeszcze jeden, związany z wpływem pandemii na nasze życie oraz wybory, także mieszkaniowe.

Mieszkanie z ogródkiem w cenie, choć kiedyś tak nie było

- Pandemia przewartościowała znaczenie mieszkań na parterze, które mają ogródek. Kiedyś takie mieszkania były co najwyżej w tej samej cenie, co na wyższych piętrach. Mieszkanie na parterze to przyziemie, pod nim są z reguły tylko garaże, jest tam zimniej, niż w lokalach na wyższych kondygnacjach. Bliskość ogródka powodowała też różne niedogodności – mieszkańcy z wyższych pięter zrzucali tam niedopałki papierosów, za ogródkiem często od razu jest chodnik, więc wszyscy mogą zaglądać do środka. Takie mieszkania były więc tańsze lub w tej samej cenie, co na innych piętrach. Jak już jednak wspomniałem, pandemia to przewartościowała, bo teraz mieszkania z ogródkiem są średnio droższe o 500 zł na metrze – mówi Piotr Krochmal. Jego zdaniem po pandemii ceny mieszkań z parteru znów wrócą to wcześniejszych stawek i będą tańsze, niż lokale na wyższych piętrach.

Jeśli chodzi o mieszkania deweloperskie, to cena wzrasta średnio o 100 zł za metr z każdym piętrem. - W nowych blokach deweloperzy najdrożej sprzedają na ostatnim piętrze, ale w blokach z wielkiej płyty takie mieszkania nadal nie są najdroższe – zaznacza ekspert. Dlaczego? Chodzi o windy w blokach z wielkiej płyty. Z reguły jest tylko jedna, do tego stara. Jeśli się zepsuje, co nie jest niczym nadzwyczajnym, to mieszkańcy z ostatnich pięter mają problem. Zwłaszcza seniorzy. Takich problemów nie ma w nowym budownictwie, gdzie często są dwie, nowoczesne windy.

- Niższe piętra cieszą się wyższymi cenami w starszym budownictwie, ale nie w nowszych budynkach. Tam im wyżej, tym drożej, na co składają się m.in. piękne nieraz widoki – zaznacza Piotr Krochmal. Różnica w cenach za metr w jednym budynku waha się od 500 do 1000 zł.

Wielkie mieszkania na ostatnim piętrze najdroższe

Wyjątkiem są natomiast penthouse’y, które znajdują się w wybranych budynkach na ostatnich piętrach. To z reguły bardzo duże mieszkania, z wielkimi tarasami i nieraz windą bezpośrednio do mieszkania. Takie lokale potrafią być droższe nawet o 2000 zł na metrze w stosunku do mieszkań poniżej.

- Różnice w zależności od lokalizacji pomiędzy najtańszymi mieszkaniami a najdroższymi w obrębie tej samej inwestycji mogą sięgać nawet kilkudziesięciu procent za metr kwadratowy – mówi z kolei Witold Indrychowski, prezes spółki Merari, która realizuje inwestycję Śliczna 36i6 w Krakowie.

- Najczęściej najdroższe mieszkania to te położone na najwyższej kondygnacji z tarasem lub inną ponadstandardową atrakcyjną powierzchnią typu przestronna loggia. Bardzo ważna jest też powierzchnia tarasu i jego lokalizacja w obrębie budynku. W najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach najwyższe kondygnacje pomimo najwyższych cen często wykupywane są najszybciej – podkreśla prezes Merari.

We wspomnianej inwestycji na Ślicznej najdroższe są mieszkania na najwyższych kondygnacjach. - W drugim budynku przewidziane są tam bardzo atrakcyjne i przestronne tarasy, mieszkania na dwóch najwyższych kondygnacjach będą zdecydowanie najdroższe. W obecnie sprzedawanym bloku również te kondygnacje są najdroższe, ale różnica nie jest tak duża, gdyż są one powtarzalne. Im niżej tym z każdą kondygnacją trochę taniej – zaznacza Witold Indrychowski.

Także prezes Merari zwraca uwagę, że wysoko aktualnie wyceniane są mieszkania z ogródkami, choć wiele zależy od wielkości ogródka i tego, czy i jak można go użytkować. - Pozostałe czynniki wpływające na cenę to wielkość mieszkania, wielkość balkonu czy loggii oraz usytuowanie względem stron świata, a także to, czy lokal jest na przestrzał, czy jednostronny, ustawność powierzchni, liczba okien itp. - dodaje Witold Indrychowski.

Wideo

Materiał oryginalny: Ceny mieszkań w jednym bloku potrafią się mocno różnić. Najdroższe u góry, najtańsze na dole - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie