Boom mieszkaniowy w Krakowie i Małopolsce także w tym roku?

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
W rekordowym dotąd roku 2017 krakowscy deweloperzy oddali do użytku aż 19 tys. mieszkań, czyli prawie cztery razy więcej niż dekadę wcześniej. Rok 2018 nie był już tak owocny – wedle GUS od stycznia do listopada w Małopolsce oddano do użytku 16.355 mieszkań, na koniec roku było ich zapewne ponad 18 tys., przy czym widać wyraźnie hamowanie na budowach. Wojciech Matusik
Liczba oddawanych do użytku mieszkań spadła, mniej jest także nowych pozwoleń na budowę. Ale zainteresowanie zakupem lokali, zwłaszcza na wynajem, jest nadal bardzo duże. Nic dziwnego: dochody z wynajmu są wciąż wysokie i w Krakowie raczej pewne, bo miasto mocno się rozwija, przyciągając coraz więcej firm i ludzi z zewnątrz, także z zagranicy, a to zawsze nakręca popyt.

W rekordowym dotąd roku 2017 krakowscy deweloperzy oddali do użytku aż 19 tys. mieszkań, czyli prawie cztery razy więcej niż dekadę wcześniej. Rok 2018 nie był już tak owocny – wedle GUS od stycznia do listopada w Małopolsce oddano do użytku 16.355 mieszkań, na koniec roku było ich zapewne ponad 18 tys., przy czym widać wyraźnie hamowanie na budowach oraz objawy stabilizacji cen, które przez ostatnie lata, bez wielkich skoków, ale stale, rosły.

Małopolską, a zwłaszcza krakowską mieszkaniówkę, nakręcali w ostatnim roku nieduzi inwestorzy kupujący po kilka, góra kilkanaście lokali na wynajem.

- Skalkulowali, że nie opłaca się trzymać oszczędności na lokatach, bo po uwzględnieniu inflacji wyjdą na zero. Wartość nieruchomości zwykle utrzymuje się na podobnym poziomie lub lekko rośnie. I tak zainwestowane pieniądze są bezpieczne, w przeciwieństwie np. do inwestowanych na giełdzie – wyjaśnia Mariusz Bryksy, znany krakowski deweloper, wiceprezes Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań.

Dodaje, że dochody z wynajmu są wysokie i w Krakowie raczej pewne, bo miasto mocno się rozwija, przyciągając coraz więcej firm, a co za tym idzie także ludzi z zewnątrz, także z zagranicy, a to zwiększa popyt na lokale do wynajęcia.
Przejściowy niepokój wśród inwestorów wzbudziły głośne zapowiedzi rządu dotyczące programu Mieszkanie Plus, którego celem jest właśnie budowa lokali na wynajem – wygodnych, atrakcyjnie położonych, przystępnych cenowo. Premier Beata Szydło obiecywała 100 tys. mieszkań w cenie 3 tys. zł za metr kw. Rynkowa cena takich lokali w Krakowie waha się między 7 a 9 tys. zł, a w Warszawie przebiła właśnie 10 tys. zł

Część inwestorów zaczęło się obawiać, że rządowe lokale będą trudną, bo dotowaną przez państwo, konkurencją dla normalnego wynajmu, przez co zawalą się ich biznesplany.

- Ale te pierwotne zapowiedzi rządu nie znalazły pokrycia w rzeczywistości. Twórcy programu zderzyli się z faktem, że rosną koszty robocizny, jak i materiałów – mówi Mariusz Bryksy.
Budowniczowie mieszkań z nadzieją patrzą natomiast na ważny element Mieszkania Plus, czyli Krajowy Zasób Nieruchomości.

Liczą na udostępnienie gruntów, których dotąd nikomu nie udało się pozyskać.

- Brak terenów budowlanych stanowi w Krakowie główną barierę rozwoju mieszkalnictwa – podkreśla Mariusz Bryksy. Drugim problemem jest coraz dotkliwszy niedobór pracowników (brakuje ponad 150 tys. fachowców) oraz wzrost cen materiałów i usług, nie do końca rekompensowany przez rosnące ceny mieszkań. Z tych powodów niektórzy deweloperzy przyhamowali z nowymi inwestycjami.

Mniej nowych inwestycji, ale...

Według wstępnych danych GUS, liczba oddanych do użytkowania mieszkań była w listopadzie w całym kraju mniejsza o 16,3 proc. niż w listopadzie 2017 r. O 6,5 proc. zmalała liczba lokali, których budowę rozpoczęto, zaś o prawie jedną czwartą - liczba mieszkań, na budowę których wydano pozwolenia.

W Małopolsce oddano także o 16,3 proc. mniej mieszkań niż w analogicznym miesiącu 2017 r. (1898). „Spadek nowych inwestycji dotyczył zarówno budownictwa na sprzedaż lub wynajem (o 18,9 proc.), jak i indywidualnego (o 9,9 proc.). W pozostałych formach budownictwa mieszkaniowego nie oddano nowych mieszkań” – czytamy w komunikacie GUS. Warto dodać, że w Małopolsce powstaje w tej chwili niemal co 9 mieszkanie budowane w kraju.

Osłabł także zapał Polaków do zaciągania kredytów mieszkaniowych.

- Łącznie w grudniu 2018 r. o kredyt mieszkaniowy zawnioskowało tylko 25,54 tys. klientów banków i SKOK-ów w porównaniu do 40,63 tys. rok wcześniej - mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.

Mariusz Bryksy, jako baczny obserwator (i uczestnik) rynku, uspokaja jednak, ze nie ma mowy o jakichś gwałtownych zmianach, a obecne korekty wzrostów są w największym stopniu wynikiem tego, że w zeszłym roku został wyśrubowany rekord trudny do pobicie. Był on związany z zakończeniem dotychczasowego rządowego programu wspierania mieszkalnictwa, na który jak najwięcej ludzi chciało się załapać.

- Zainteresowanie nowymi mieszkaniami utrzymuje się na niezmienionym, wysokim poziomie. Dobre lokalizacje, oferowane przez renomowanych deweloperów, cieszą się w Krakowie dużym wzięciem – podkreśla wiceprezes SBDiM. Jego zdaniem, boom utrzyma się przez cały obecny rok.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Jedziesz na ferie? Niewiedza może Cię drogo kosztować

Wideo

Materiał oryginalny: Boom mieszkaniowy w Krakowie i Małopolsce także w tym roku? - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie