AGH pokazuje, że da się przenieść nawet... drzewa!

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Ponad 15-metrowa lipa koliduje z nową inwestycją AGH. Uczelnia, wbrew krakowskim tradycjom, drzewa nie wycina, a przesadza. W Warszawie podobnie zrobił deweloper, który przesunął wielkiego dęba. Teraz pytanie, czy krakowscy urzędnicy zamiast zgód na wycinki będą częściej wydawać decyzje nakazujące przesadzenia drzew.

Do tej pory w Krakowie każdej większej inwestycji towarzyszyła wycinka drzew, które z nią kolidowały. Pod topór szły drzewa duże i wieloletnie, „bo tak trzeba”. Choć mieszkańcy niejednokrotnie apelowali, aby drzewa przesadzać, a nie wycinać. Co prawda przy wycinkach Urząd Miasta Krakowa nakazuje z reguły nasadzenia zastępcze, ale raz, że nowe drzewa są małe i trzeba lat, zanim dorosną do wymiarów tych wyciętych, a dwa, że często drzewa sadzi się na drugim końcu miasta. Urzędnicy często tłumaczyli też, że dużych drzew nie da się przesadzić. Tak jest chociażby przy okazji wielkiego dębu rosnącego na planowanym przebiegu Trasy Łagiewnickiej. I jak zwykle musiał pojawić się ktoś, kto pokazał, że jednak da się. Wczoraj Akademia Górniczo-Hutnicza dokonała przesadzenia wielkiej lipy. Drzewo kolidowało z inwestycją uczelni, ale ta nie poszła na łatwiznę i zamiast drzewo wyciąć, zdecydowano się je przesadzić. Urzędnicy bacznie przyglądają się całej sprawie. Jeśli drzewo się przyjmie, a wiele na to wskazuje, to urzędnicy mają zacząć wydawać decyzje nakazujące przesadzenia, zamiast wycinki.

Wielkie przenosiny

Przygotowania do przesadzenia lipy trwały wczoraj od 9 rano. Drzewo ostatecznie udało się przenieść koło godziny 15. Zadanie było trudne, bo 34-letnia lipa ma 15 metrów wysokości, obwód pnia ma ponad 200 cm, a wraz z bryłą korzenną waży aż 70 ton. Samo przeniesienie dźwigiem zajęło jednak 5 minut.

- Budujemy nowe skrzydło budynku, ale nie chcemy, żeby ucierpiał przy tym drzewostan. Gdy przygotowaliśmy wniosek o pozwolenie na budowę w zeszłym, wraz z Urzędem Miasta Krakowa postanowiliśmy, żeby drzewo przesadzić, a nie wycinać - mówi Maciej Myśliwiec z biura prasowego AGH. Choć zapewne nie byłoby problemu, aby otrzymać zgodę na wycinkę. Jednak Zarząd Zieleni Miejskiej i Wydział Kształtowania Środowiska wraz z AGH podjęli decyzje, że lepiej będzie przesadzić. Co więcej, w dniu wydania decyzji, koszt przesadzenia był porównywalny do kosztów wycinki i oscylował wokół 50 tys. zł.

- Nie było to dla nas czynnikiem kluczowym. Ustaliliśmy, że drzewo chcemy ocalić - zaznacza Myśliwiec. Teraz, po nowelizacji przepisów zwanych „lex Szyszko”, koszt wycinki byłby tańszy i wynosi raptem 6 tys. zł. Ale władze uczelni nie chciały się wycofać i kontynuowały prace w kierunku przesadzenie wielkiego drzewa.

Paweł Myśliwiec, kierownik Działu Obsługi Uczelni (zbieżność nazwisk z Maciejem Myśliwcem przypadkowa) zwraca uwagę, że po nowelizacji „lex Szyszko” taniej byłoby drzewo wyciąć, ale AGH nie idzie na skróty. - Chodzi o ideę i wspólny projekt z urzędem miasta, wytyczanie nowego standardu. Jeśli powiedzie się, to urzędnicy inaczej będą patrzeć na decyzje, które wydają. Czy się uda, ostatecznie stwierdzimy na wiosnę. Ale jestem pewien, że się uda - zaznacza Paweł Myśliwiec.

Co ciekawe, po ogłoszeniu decyzji uczelni, niektórzy zwracali AGH uwagę, że za tę cenę można posadzić wiele lip. Ale nie byłyby takiej wielkości. Na to bowiem zawsze zwracają uwagę mieszkańcy, gdy są wycinane duże, wiekowe drzewa przy okazji różnych inwestycji, najczęściej deweloperskich. Trzeba wielu lat, żeby nowo nasadzone drzewa urosły do takich rozmiarów, jak wycięte stare drzewa.

Firma zatrudniona przez AGH, już rok temu przygotowała teren pod przesadzenie. Wtedy zostało okopane, zamontowano specjalne bariery, które pozwoliły, żeby korzenie owinęły się wokół bryły ziemi, rosły w jednym miejscu i nie rozrastały się dalej. - Dzięki temu powstała taka „sadzonka” o wadze ok. 70 ton, którą można łatwiej przesadzić - dodaje Maciej Myśliwiec. Lipa została naciągnięta na dźwig i przesunięta 12 metrów w bok, gdzie przygotowano specjalny rodzaj ziemi, i nawieziono też ściółkę stuletnich lip.

Łukasz Pawlik, wicedyrektor ZZM znaznacza, że czasem trzeba wiele lat, by stwierdzić czy drzewo nie obumiera po przesadzeniu. - Gdy budowała się IKEA w Krakowie, to przesadzono kilka drzew do parku Krowoderskiego. Po latach większość z nich obumarła. Do przesadzenia trzeba się dobrze przygotować - mówi. Łukasz Pawlik liczy, że takie przesadzenie będą częstsze.

Czy inni pójda w ślady AGH?

AGH pokazało więc, że się da. Bo w Krakowie przy wszelakich inwestycjach urzędnicy lekką ręką wydają pozwolenia na wycinkę drzew, w tym dużych i wieloletnich. W zamian co prawda urząd nakazuje nasadzenia kompensacyjne, ale z reguły drzew o wiele mniejszych, a do tego często nasadza się je w zupełnie innym miejscu, niż te wycięte. Np. przy inwestycji deweloperskiej w rejonie Polany Żywieckiej, inwestor parę lat temu dostał zgodę na wycinkę 250 drzew. Miał w zamian nasadzić 500 sztuk na Kampusie UJ. A zamiast tego drzewa zostały nasadzone w… Lesie Wolskim.

Czy inni pójdą za AGH? - Nie każde drzewo da się przesadzić, a przygotowanie do tego jest procesem długotrwałym. Jeżeli jednak drzewo się przyjmie, a w przyszłości będzie możliwość przesadzania innych drzew, będziemy z tego korzystać - zaznacza Dariusz Nowak, rzecznik magistratu.

Przykład daje też Warszawa, gdzie w lutym tego roku deweloper NC Investment przesadził 29-tonowego dęba. Drzewa kolidowało z inwestycją mieszkaniową. W Krakowie takich przypadków niestety na razie nie mamy. Krakowscy deweloperzy drzewa wycinają, a potem nasadzają mał

Tak dużych przesadzeń, jak na terenie AGH dawno nikt nie robił. - Wszystkim więc zależy na tym, żeby nam się udało. Według naszej wiedzy, ostatnie takie przesadzenie dużego drzewa miało miejsce w 1933 roku na Plantach, u wylotu ulicy Szewskiej - mówi Maciej Myśliwiec.

Nowy budynek na kampusie

W nowym budynku, który zajmie miejsce przeniesionego drzewa, powstaną laboratoria i sale dydaktyczne dla dwóch wydziałów AGH - Wydziału Wiertnictwa, Nafty i Gazu oraz Wydziału Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej. Budynek znajdzie się koło starej stołówki uczelnianej Tawa. Gdy ta była budowa, w tym samym czasie posadzono lipę, która teraz została przeniesiona. Pomysłodawcą jej przeniesienia jest Paweł Myśliwiec, kierownik Działu Obsługi Uczelni.

- Realizując kolejne potrzebne inwestycje na terenie naszego kampusu nie możemy sobie pozwolić na niszczenie przyrody, która nas otacza. AGH znajduje się w centrum miasta i nie wybaczyliśmy sobie, gdyby nasze działania spowodowały wycinkę tak dużego drzewa. Chcemy w ten sposób pokazać, że aby w naszym mieście mogły powstać nowe budynki, nie trzeba prowadzić wycinki - mówi Paweł Myśliwiec.

Wideo

Materiał oryginalny: AGH pokazuje, że da się przenieść nawet... drzewa! - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie