16 zawodników w kadrze Polski na dziesiejszy mecz z Austrią w ME piłkarzy ręcznych. Duże zamieszanie w Bratysławie

Jerzy Filipiuk
Jerzy Filipiuk
Trener Patryk Rombel ma powody do niepokoju przed inauguracją ME
Trener Patryk Rombel ma powody do niepokoju przed inauguracją ME Szymon Starnawski
Udostępnij:
Już do 10 wzrosła liczba osób z pozytywnym wynikiem testów na obecność wirusa SARS-CoV-2, jakie zostały przeprowadzone w Bratysławie w reprezentacji Polski, która dziś wieczorem (godz. 20.30) rozegra swój pierwszy mecz - z Austrią - w XV mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych (Słowacja i Węgry 2022). Znana jest kadra naszej drużyny na to spotkanie.

Tuż po przylocie na Słowację kadra narodowa przeszła testy na obecność wirusa SARS-CoV-2. Pięciu zawodników otrzymało wynik pozytywny. Byli to: bramkarz Adam Morawski (Orlen Wisła Płock), lewi rozgrywający Kacper Adamski (Enerag MKS Kalisz), Piotr Chrapkowski (SC Magdeburg) i Damian Przytuła (Górnik Zabrze) oraz lewoskrzydłowy Jan Czuwara (Vardar 1961 Skopje - Macedonia Północna). Potem okazało się, że zakażony jest też trener przygotowania kondycyjnego Łukasz Wicha.

ZPRP poinformował także, że zawodnicy czują się dobrze i przechodzą zakażenie bezobjawowo. Zgodnie z procedurą Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej, zostali oni poddani izolacji. Jak podał portal sport.tvp.pl, zawodnicy i trener z pozytywnym wynikiem zostali przewiezieni do Samorinu (ok. 30 km od Bratysławy), gdzie przebywają w przygotowanym przez organizatorów hotelu dla zainfekowanych (każdy z nich ma swój pokój), którego nie może opuścić przez pięć, a w praktyce przez sześć dni (posiłki obsługa zostawia im przed drzwiami).

Trener reprezentacji Patryk Rombel podjął decyzję o dowołaniu pięciu zawodników z listy rezerwowej. Są to: bramkarz Mateusz Zembrzycki (Azoty-Puławy), lewy rozgrywający Melwin Beckman (HK Aranäs, Szwecja) i środkowy rozgrywający Maciej Zarzycki (Gwardia Opole), lewoskrzydłowi: Mikołaj Czapliński (Orlen Wisła Płock) i prawoskrzydłowy Krzysztof Komarzewski (Orlen Wisła Wisła Płock). Po przyjeździe do Bratysławy oni także zostali poddani testom i nie mogli trenować z kolegami.

W czwartek wieczorem okazało się, że drugi środowy test dał wynik pozytywny w przypadku obrotowego Bartłomieja Bisa oraz trzech członków sztabu szkoleniowo-medycznego: trenera bramkarzy Marcina Wicharego, statystyka Pauliny Adamskiej i lekarza Wojciecha Jurasza.

„Trzeci wczorajszy test wykonany metodą antygenową dał wszystkim członkom ekipy wyniki negatywne. Także dzisiejszy poranny test metodą PCR dał wyniki negatywne wszystkim członkom ekipy. Dla ostrożności sztab reprezentacji zadecydował aby cztery osoby, które były wczoraj pozytywne pozostały w hotelu. Wszyscy pozostali udali się na trening - napisał wczoraj wieczorem w specjalnym komunikacie ZPRP.

„Wszystko wskazuje na to, że zaistniały chaos jest wynikiem różnych metod testowania uczestników turnieju przez organizatora. Związek Piłki Ręcznej w Polsce będzie wnioskował do EHF-u o testowanie zawodników i członków kadry testami PCR obowiązującymi w Europie. ZPRP zawnioskuje również o ponowne przetestowanie pięciu zawodników znajdujących się w izolacji" - poinformował także ZPRP.

Problemy z koronawirusem i... organizatorami mają też inne reprezentacje, przetrzebione przez wirus. O ile na Słowacji organizatorzy wprowadzili pewne obostrzenia (np. trybuny będą się mogły wypełnić tylko jedną czwartą widzów), o tyle na Węgrzech ich nie ma, na co bardzo skarżą się ekipy Francji, Serbii i Islandii.

W kadrze na dzisiejszy mecz z Austrią znalazło się 16 zawodników: bramkarze Mateusz Kornecki i Mateusz Zembrzycki, prawoskrzydłowi Krzysztof Komarzewski i Arkadiusz Moryto, prawy rozgrywający Michał Daszek, środkowi rozgrywający: Piotr Jędraszczyk, Michał Olejniczak, Maciej Pilitowski, lewi rozgrywający: Melwin Beckman, Ariel Pietrasik i Szymon Sićko, lewoskrzydłowy Przemysław Krajewski oraz obrotowi: Bartłomiej Bis, Maciej Gębala, Kamil Syprzak i Patryk Walczak. Poza kadrą znaleźli się lewoskrzydłowy Mikołaj Czapliński i środkowy rozgrywający Maciej Zarzycki.

Tuż przed wylotem na Słowację okazało się, że z powodu koronawirusa z kadry narodowej ubyli obrotowy Dawid Dawydzik i prawy rozgrywający Rafał Przybylski (obaj Wisła-Puławy).

Przepisy Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) zezwalają na dokonanie dowolnej liczby zmian w zespole w związku z koronawirusem. Każdy selekcjoner ma do dyspozycji graczy z 35-osobowej listy zgłoszonej w grudniu do EHF. W wyjątkowych przypadkach federacja nie wyklucza możliwości dowołania kogoś spoza wspomnianej listy.

Zakażeni mają jeszcze szansę gry w ME, ale dopiero w ich drugiej (zasadniczej) fazie (oczywiście jeśli polska drużyna do niej awansuje). Izolacja ma wynosić pięć dni. Po tym terminie zakażony musi uzyskać dwa negatywne testy - najpierw po wykonanym najwcześniej piątego dnia po wykryciu infekcji, a potem po przeprowadzonym minimum 24 godziny później. Nie może też wykazywać jakichkolwiek objawów choroby i przedstawić zaświadczenie lekarskie, które potwierdza jego zdolność do uczestniczenia w zajęciach sportowych na najwyższym poziomie.

Fight Raport odc. 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie