RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Serwisy » Bezpieczna droga » Bądźmy odpowiedzialni. Uważajmy na drodze

Bądźmy odpowiedzialni. Uważajmy na drodze

2012-02-23, Aktualizacja: 2012-04-25 12:02

Naszemiasto.pl

Rozmowa z Markiem Dworakiem, Sekretarzem Małopolskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Bezpieczeństwo pieszych, jako uczestników ruchu drogowego, zależy w głównej mierze od nich samych. Jakie sytuacje są dla nich najbardziej niebezpieczne?
Oczywiście na kierujących pojazdami spoczywa wielka odpowiedzialność wynikająca z faktu, że w starciu pieszy–samochód, pieszy jest stroną zdecydowanie słabszą. To jednak nie oznacza, że piesi są zwolnieni z troski o własne zdrowie i życie. Są trzy problemy, nad którymi warto się pochylić: przechodzenie przez jezdnię, wychodzenie zza przeszkody ograniczającej widoczność oraz chodzenie drogą, w sytuacji, gdy nie ma chodnika.

Dlaczego uświadomienie sobie skali zagrożenia jest tak istotne?
Piesi giną, bądź zostają poważnie ranni bardzo często, ale niekiedy swoim złym zachowaniem prowokują to nieszczęście. Pamiętajmy zatem, że żaden pojazd, nawet najnowocześniejszy, nie zatrzyma się w miejscu. Nawet przy suchej nawierzchni potrzebny jest czas na reakcję kierowcy, systemu hamulcowego dopiero potem mierzymy tzw.drogę hamowania właściwego.
∨ Czytaj dalej
Sytuacja diametralnie się pogarsza, gdy warunki atmosferyczne zmniejszają przyczepność. Mokra, czy oblodzona nawierzchnia musi znacząco wydłużyć czas i drogę potrzebną do całkowitego zatrzymania pojazdu, a pieszy, który nieroztropnie wejdzie na jezdnię może stać się w tej sytuacji poszkodowanym.

Jak należy rozumieć przepis wskazujący, że pieszy na pasach ma pierwszeństwo na drodze?
Pierwszeństwo to obowiązuje od momentu wejścia na oznakowane przejście dla pieszych, przy czym nie może to być wejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Jednocześnie należy zaznaczyć, że piesi muszą mieć też zapewnienie, że będą mogli wejść na przejście po pewnym, krótkim, ewentualnie potrzebnym czasie oczekiwania. Jeżeli ruch jest sterowany sygnalizacją świetlną, wówczas sprawa jest prosta – przechodzimy tylko wówczas, gdy świeci się zielone światło. Nie wolno zaryzykować przechodzenia na sygnale czerwonym, nawet, gdy w zasięgu wzroku nie widzimy pojazdu, który mógłby nam zagrozić. Pojazd ten może pojawić się bardzo niespodziewanie i szybko, także z nie przewidywanego przez nas kierunku a wówczas czasu na reakcję zabraknie. Warto, w tym przypadku zastanowić się nad ewentualnymi skutkami naszego nieprawidłowego zachowania. Zły przykład dawany dzieciom, czy innym pieszym może w nich wyrabiać przekonanie, że po rozejrzeniu się przechodzenie „na czerwonym” jest dopuszczalne. Nasze wejście na jezdnię może też wywołać tzw. efekt stadny tzn. inni oczekujący na sygnał zielony wejdą na jezdnię nie patrząc na wskazania sygnalizacji świetlnej - być może, że my zdążymy, a oni wchodząc za naszym przykładem z pewnym opóźnieniem, zginą pod kołami pojazdu.
Pamiętajmy, że pieszy może przechodzić przez jezdnię w innym miejscu niż przejście dla pieszych, jeżeli do najbliższego przejścia jest dalej niż 100 m lub na bliżej występującym skrzyżowaniu. Jednak wówczas nie ma już pierwszeństwa i chcąc przekroczyć jezdnię musi upewnić się, że nie utrudni on ruchu kołowego - wyjątek stanowią osoby niepełnosprawne używające specjalnego oznakowania (biała laska) oraz osoby o widocznej, obniżonej sprawności ruchowej. Widząc takie osoby na jezdni, kierujący winien zatrzymać pojazd. Chcę tu jeszcze zaznaczyć, że w sytuacji, gdy zbudowane jest przejście podziemne lub kładka dla pieszych, pieszy ma obowiązek z nich korzysta. Obserwuję niestety czasami w Krakowie na skrzyżowaniu ulic Pawiej, Lubicz, Basztowej i Westerplatte, czy na Placu Bohaterów Getta jak piesi przechodzą lub przebiegają przez jezdnię. Takie zachowania są bardzo niebezpieczne i naganne.

Czym jest wtargnięcie na jezdnię?
To sytuacja, w której pieszy, poprzez zamyślenie, roztargnienie, lub z premedytacją wejdzie wprost przed nadjeżdżający pojazd, nie dając wcześniej kierowcy sygnału, że chce przejść. Częściej zdarza się poza przejściami dla pieszych, ale może mieć miejsce także na przejściu. Oczywiście przed przejściem dla pieszych kierujący ma obowiązek zmniejszyć prędkość celem nie narażania pieszych, także tych wchodzących na przejście, na niebezpieczeństwo, lecz nie może być zaskakiwany gwałtownym zachowaniem pieszego. Dlatego tak ważnym jest by przed wejściem na jezdnię obejrzeć się w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo - to abecadło, zapoznawane są z nim dzieci, jakże często jednak później lekceważymy obowiązek upewniania się.

Czy pieszy może przechodzić poza oznakowanym przejściem przez każdą drogę, jeżeli przejście jest dalej niż 100 m?
Nie. Jedynie przejściem dla pieszych można przejść przez drogę z dwoma oddzielnymi jezdniami, czyli np. przez Aleje Trzech Wieszczów, al. Pokoju, ul. Andersa, ul. Wielicką itp.. Podobnie w przypadku, gdy z jezdni wydzielone jest torowisko.

Ale niekiedy pieszy czeka przed przejściem jak na zmiłowanie bo żaden z kierujących nie chce go dostrzec i przepuścić. Jak dać kierowcy znak, że chce się przejść?
To bardzo ważne pytanie. Proponuję zajęcie aktywnej postawy. To znaczy podchodząc do przejścia starajmy się nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą, by widział on, że my go widzimy i, że chcemy wejść na przejście. Obserwuję wielokrotnie, że piesi zachowują się dość niefrasobliwie stojąc przy krawędzi jezdni rozmawiając przez telefon, przeglądają gazetę lub oczekują na umówione spotkanie. Gdy kierowca się zatrzymuje wówczas pokazują, że wcale nie zamierzali przechodzić. Takie wysyłanie „mylnych sygnałów” może doprowadzić do tego, że kierowca kilkakrotnie zwiedziony nie będzie skłonny do powielania prawidłowych zachowań. Zatem apel do pieszych – do przejścia podchodzimy, gdy faktycznie chcemy przejść na drugą stronę drogi.

Zauważyłem na skrzyżowaniu pod Bagatelą, że piesi przechodzą cały czas i kierowcy muszą się wpychać by nie stać całymi godzinami czekając na możliwość jazdy. Jak w takiej sytuacji ma się zachować kierowca?
To skrzyżowanie jest istotnie bardzo trudne dla kierowców i motorniczych. Najpierw należy zaznaczyć, że kierowcy swoją postawą w obrębie innych przejść dla pieszych dają asumpt do takich zachowań pieszych. Skoro swoją szybką jazdą nie pozwalają pieszym na wchodzenie na przejście, to jak wreszcie uda się pieszym to uczynić natychmiast wykorzystują tę sytuację inni piesi - dochodzący (dobiegający) do przejścia nie pozwalają ruszyć kolejnym pojazdom. I tak zamiast współpracy - partnerstwa jest walka na drodze. Dawajmy zatem sobie nawzajem szansę na płynne przechodzenie i przejeżdżanie.

Wracając jeszcze do sygnalizowania chęci przechodzenia przez przejście. Czasem obserwuję, że niektórzy piesi, chcąc przejść, podnoszą rękę. To dobry sposób?
Jest to jakaś ostateczność. Jeżeli już długo czekamy, a sznur samochodów zdaje się nie mieć końca, taki gest może nam pomóc zwrócić na siebie uwagę. Oczywiście nie zwalnia nas od rozwagi i zachowania szczególnej ostrożności. Ideałem, do którego należy zmierzać będzie wypracowanie niżej opisanej relacji pomiędzy pieszymi a kierującymi na przejściach dla pieszych: pieszy (piesi) podchodzą zdecydowanym krokiem do przejścia a kierujący widząc to zmniejszają prędkość jazdy - piesi oceniając możliwość wejścia wchodzą na przejście a kierujący jadąc powoli zapewniają bezpieczne przechodzenie; następnym pieszym umożliwią sprawne i bezpieczne przejście kolejni kierujący; całkowite zatrzymanie pojazdu byłoby niezbędne tylko raz na jakiś czas oraz zawsze wtedy, gdy przechodzi osoba niepełnosprawna w szerokim rozumieniu tego słowa.

strona: 1 z 3 następna strona

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (1)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

aq (gość) 2012-02-24 13:45

"Zauważyłem na skrzyżowaniu pod Bagatelą, że piesi przechodzą cały czas i kierowcy muszą się wpychać by nie stać całymi godzinami czekając na możliwość jazdy."
A czy szanowny autor zauważył, że tam obowiązuje strefa. Więc niech czekają godzinami, jeśli wjeżdżają tam gdzie nie powinni!

+2 / -1 odpowiedz