Autor: Paulina Rezmer

2016-04-17, Aktualizacja: 2016-04-17 14:15

Na Pyrkonie Bóg stoi w kolejce po piwo

Władający batem Obi-Wan Kenobi, generał Plo Koon prosto z drukarki 3D, Bóg i Noise Marines z Białego Stoku. Fani fantastyki z całej Polski w ubiegły weekend bawili się na Pyrkonie w Poznaniu.

Rycerz Jedi precyzyjnie wymierza odległość. W ułamku sekundy wystrzelony przez niego bat ze świstem przecina powietrze, a końcówka owija się wokół kobiecej talii. Wystarczy jeden stanowczy ruch ręką, by modelka znalazła się tuż przy nim. - Dobra, Jones, wystarczy tego pokazu! – przerywa mu Bóg, leniwie sącząc piwo. Bicz robi potężny hałas, a przechodnie zaczynają przyglądać się scenie z niepokojem. - Hałasuje tak dlatego, że przyspieszając, przekracza barierę dźwięku. W efekcie słyszymy falę uderzeniową – tłumaczy Janusz „Jones” Bocian, zwijając kilkumetrowy bat i zakładając płaszcz Jedi.

Spleciony z kangurzej skóry pejcz wykonał sam. Jego wartość przekracza 2,5 tys. złotych. - To hobby zrodzone z fascynacji Indianą Jonesem – wyjaśnia. W jednej chwili bat w jego dłoni zastępuje miecz świetlny. W stroju rycerza zakonu wrażliwych na Moc Bocian przypomina młodego Obi-Wana Kenobiego. - Nie chciałem przebierać się za konkretną postać – tłumaczy swój cosplay (z ang. costume playing – zabawa w przebieranie), przygotowany na konwent. - To miała być luźna impresja.


© Maciej Stróżniak

Janusz „Jones” Bocian

Bóg kontra Diablo
Na co dzień gdańszczanin Janusz „Jones” Bocian zajmuje się rekonstrukcjami historycznymi, ze szczególnym uwzględnieniem okresu II wojny światowej. Ma 37 lat, a w zawodowym portfolio m. in. efekty specjalne do „Wiedźmina” czy „Czasu honoru”. Teraz zajmuje się kinem niezależnym. Właśnie pracuje nad thrillerem kostiumowym „Gunpowder”, do którego zdjęcia mają ruszyć we wrześniu. Akcja filmu toczy się w siedemnastowiecznym Gdańsku, a głównym bohaterem jest Allan Gunpowder, łowca nagród, na którego poluje... jego własna żona. Premiery możemy spodziewać się jesienią.

Na Pyrkonie 2016 w Poznaniu Janusz Bocian pojawił się w towarzystwie Boga, który jeszcze na kilka minut przed pokazem strzałów z bicza stał w kolejce po piwo i ochoczo machał ręką do przechodniów. To jego trzeci festiwal fantasy. 27-letni Piotr Woroszyłło dotarł tu z Luton w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje jako kierowca. - Ten stan pewnie niedługo się zmieni, bo nie mam talentu do utrzymywania długo jednej pracy – mówi. Z wykształcenia jest inżynierem biotechnologiem. Lubi, jak się coś dzieje.

Deckard Cain, główny bohater serii „Diablo”, potomek Jereda Caina, ostatni z długiej serii bractwa Horadrimów, mędrzec walczący ze złem poprzez dzielenie się wiedzą – to nim tak naprawdę miał być Piotr Woroszyłło.
– Kostium jest odrobinę niedopracowany, co mnie martwiło na początku imprezy, ale teraz już cieszy, bo ludzie podchodzą i pytają, czy mogą złapać mnie za nogi, tak na szczęście – śmieje się Bóg. - Zgadzam się na to, ale wszystkich uprzedzam, że sam w siebie nie wierzę, więc z tym szczęściem to może być różnie.


© Maciej Stróżniak

Od lewej: Rey, Obi-Wan "Jones" i Bóg

Noise Marines
Sebastian ma 28 lat i pracuje jako kucharz. Konstanty (również 28 lat) jest recepcjonistą, kelnerem i pracownikiem hotelu. 26-letni Bartek to operator pilarki. Wszyscy przyjechali na Pyrkon z Białegostoku, ale dopiero teraz, jak twierdzą, na poważnie zabrali się za cosplay. - Cholernie to niewygodne. Czuję się jak dziewczyna, która spędziła cały dzień na szpilkach. Albo jeszcze gorzej – irytuje się Kostek (do pasa ma na sobie kostium Noise Marine z uniwersum Warhammera).


© Maciej Stróżniak

Noise Marine Warhammer

W przebraniu każdy z nich ma ponad dwa metry wzrostu. Przygotowanie strojów trwało cztery miesiące, robili to po pracy, w garażu, do późnych godzin nocnych. - Najintensywniej było na kilka dni przed wyjazdem – przyznaje Bartek. - Chcieliśmy dopracować wszystko w najmniejszych szczegółach.

Kostiumy powstały przy wykorzystaniu popularnej w konstruowaniu strojów na cosplay pianki eva. Każdy z nich kosztował około 800 złotych. - Nie wliczamy w to pieniędzy wydanych na wycieczki do marketów budowlanych – śmieje się Kostek, dopalając papierosa.

© Maciej Stróżniak

Kostium Noise Marine

Sebastian w pełnym kostiumie pozuje do zdjęć. Po kilku minutach intensywnego pstrykania fotek udaje mu się odpocząć i ściągnąć hełm, ale żeby mógł pociągnąć łyk wody z plastikowej butelki, potrzebuje pomocy kolegów. - Nie dam rady! – macha bezradnie rękami odzianymi w piankową zbroję. - Ciężkie życie cosplay'era.


© Maciej Stróżniak

Kostek w kostiumie Noise Marine


Master Jedi w kaloszach
Jedi Plo Koon i Rey pewnym i szybkim krokiem przemierzają pl. Marka. Choć na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich roi się od bohaterów „Gwiezdnych wojen”, to oni najbardziej rzucają się w oczy. Wyglądają jakby żywcem wyjęci z planu filmowego, a J. J. Abrams odesłał ich na przerwę obiadową. Do złudzenia przypominają swoje pierwowzory: Rey w pustynnym rynsztunku, Plo Koon w codziennym stroju rycerza zakonu wrażliwych na Moc.

© Maciej Stróżniak

Jedi Plo Koon

Prace nad strojami rozpoczęli cztery miesiące przed Pyrkonem. Wiele elementów, w tym kosmiczne ręce Jedi i małego, trzymanego przez Rey w dłoniach robota BB-8, wydrukowano na drukarkach 3D. Poznaniacy, 26-letnia Agata i 28-letni Łukasz, pracują w studiu graficznym, gdzie po godzinach dopracowywali szczegóły swoich kostiumów. Podczas Pyrkonu przechodnie przystają, by zrobić sobie zdjęcie z mistrzem Jedi.

- Gdyby było więcej czasu, dopracowałbym buty. Powinny być skórzane, a są z tworzywa – martwi się generał Plo Koon. Ale z maski jest zadowolony, ulepszył ją, zamontował dodatkową wentylację i wewnętrzną konstrukcję, dzięki której łatwo mu nosić tę istotną część kostiumu. Po prezentacji strojów Rey i Plo Koon odwracają się, jakby na niesłyszalną komendę i odchodzą w swoją stronę.


© Maciej Stróżniak

Agata jako Rey

© Maciej Stróżniak

Robocik BB-8

To w końcu Pyrkon. Nie ma czasu na plotki. Każdy przybył tu z innego uniwersum, każdy ma jakąś międzygalaktyczną misję, którą musi wykonać, zanim wróci do swojej codzienności.


© Maciej Stróżniak

Plo Koon

Paulina Rezmer, dziennikarka poznan.naszemiasto.pl
Zdjęcie główne: Paweł F. Matysiak/Polska Press Grupa




Więcej zdjęć z Pyrkonu 2016:
Pyrkon 2016: Cosplay na festiwalu fantastyki! [ZDJĘCIA]

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Anonim (gość)

Źle został napisany nagłówek mianowicie "Noise Marines z Białego Stoku" wnioskując po przeczytaniu artykułu powinno być Białegostoku.