Autor: Paulina Rezmer

2016-03-03, Aktualizacja: 2016-03-23 15:21

IAMX: W każdym z nas drzemie emocjonalna bestia

„Metanoia” to bezkompromisowy album, na którym IAMX najpierw kocha i rozpieszcza słuchacza, by chwilę później zmieszać go z błotem. Z angielskim muzykiem, producentem i reżyserem teledysków Chrisem Cornerem (IAMX) rozmawialiśmy o depresji, skrajnych emocjach, które drzemią w każdym z nas i o tym, jak oswoić swoje małe schizofrenie.

Chris Corner to były członek brytyjskiej grupy Sneaker Pimps. W zespole tym współtworzył muzykę, pisał teksty, występował też w roli wokalisty. W 2004 r. stworzył własny projekt pod nazwą IAMX. W sobotę (5 marca) zagra w poznańskim Eskulapie w ramach trasy Metanoia Tour 2016, na której promuje swoją ostatnią płytę.

Mówisz, że projekt IAMX to publiczna terapia dla prawdziwego Ciebie, dla Chrisa Cornera. Od czego potrzebujesz terapii?

Szczerze? Od życia.

Jak Woody Allen? Tylko on zamiast wydawać pieniądze na terapię, robi filmy, a Ty płyty.

Trochę tak to działa. Wychodzę na scenę, wystawiam się na widok publiczny, gram, wcielam się w różne role. To pomaga mi walczyć z moimi demonami, uwalniać kumulowaną na co dzień energię, sięgać do emocji, które trudno wyrazić w świetle dnia. Chociaż muszę przyznać, że nadszedł moment, w którym terapia muzyką i sztuką przestała być skuteczna i zdecydowałem się na taką prawdziwą. Hm... to mnie chyba jednak różni od Allena.

A co różni IAMX-a od Chrisa Cornera?

Coraz częściej zaczynam dochodzić do wniosku, że nic. Wszyscy jesteśmy złożonymi emocjonalnie istotami, wszyscy mamy warstwy, nakładamy maski. Ja na przykład na co dzień jestem skromnym, nieśmiałym gościem, ale wiem, że drzemie we mnie emocjonalna bestia. Kwestią nastroju jest, czy tę bestię uwolnię, czy nie. Ty też na pewno tak masz. Wszyscy mamy.
Każdy ma swoje wcielenie, swojego IAMX-a. Albo nawet kilku. Odkrywanie tych wcieleń jest jak pójście do klubu i "zarzucenie" narkotyków. Wystawiasz się na niesamowite doświadczenia, które odmieniają twoje życie. Musisz się tylko odważyć.


Trochę to schizofreniczne, co mówisz...

Chyba masz rację. Ale nauczyłem się , że trzeba oswajać swoje małe schizofrenie i dziwactwa. Trzeba nauczyć się je kochać i kontrolować.

Nauczyłeś się tego na terapii?

I na terapii, i podczas pracy nad albumem „Metanoia”.

Żeby go stworzyć wróciłeś do Los Angeles, wyprowadziłeś się z Berlina. Trochę z deszczu pod rynnę, z jednego miasta grzechu do drugiego.

Zdecydowanie ciągnie mnie do miast grzechu. Ale - mów co chcesz - w LA grzeszy się inaczej. To miasto ma niepowtarzalny klimat, historię. Wszystko jest bardziej budujące, a ludzkie charaktery mają tyle odcieni, że chyba zabrakłoby na nie miejsca w palecie barw. Chociaż może to tylko wrażenie, bo tutaj częściej świeci słońce i wszystko jest bardziej pozytywne... Sam już nie wiem.

IAMX - Oh Cruel Darkness Embrace Me


Twierdzisz, że budująca jest również płyta „Metanoia”. Tymczasem nazywasz w niej ludzi kłamcami, hipokrytami, zombie, a nawet skur***lami. Naprawdę tak o nich myślisz?

Tak. Nie o wszystkich oczywiście. Ale znakomita większość kłamie, oszukuje samych siebie, funkcjonuje od niedzieli do niedzieli, od jednej imprezy do drugiej. Byle przeżyć. Chodzą sobie po tej planecie właśnie jak zombie i nie zastanawiają się specjalnie, jak uczynić własne życie bardziej interesującym. Uważam, że to tragiczny znak naszych czasów. I namawiam wszystkich do tego, żeby wyciągnęli na światło dzienne te cechy, które uznali za niewygodne, brudne, niepasujące do idealnego świata, który na siłę próbujemy stworzyć, niepoprawne politycznie, może wstydliwe.
Wszyscy mamy tylko jedno życie i nie warto marnować go na bezrefleksyjne chodzenie po ziemi albo dostosowywanie do sztucznych, narzuconych z góry wzorców, absurdalnych kanonów piękna i idealnego przepisu na sukces.


Na swoim ostatnim albumie odchodzisz od tak charakterystycznej dla IAMX-a burleski i kabaretu. Jest za to bardziej synthpopowo i industrialnie. Skąd ta zmiana kursu?

Chciałem być szczery i może trochę szokujący. Na pewno wymagało to ode mnie sporo odwagi. Forma burleski, której się do tej pory trzymałem, pozwalała mi się skrywać za różnego rodzaju maskami, udawać. Tu dużo rzeczy mówię wprost.

Jak w utworze „North Star”, gdzie śpiewasz o tym, że zrobiłeś złe rzeczy, których nie da się cofnąć i prosisz o wskazanie drogi do domu?

Dobrze trafiłaś, bo to chyba najbardziej intymny i osobisty kawałek na całej płycie. To była dla mnie swego rodzaju wiwisekcja i odrodzenie. Każdy potrzebuje jakiegoś domu, wskazania drogi, którą ma podążać. Dla tak rozchwianego człowieka jak ja dom jest tam, gdzie nie trzeba niczego udawać. Można przyznać się do swoich błędów i słabości, i być pewnym, że nikt cię nie osądzi. Utwór kończy stwierdzenie: „Jestem w tym wszystkim prawdziwy, jest mi dobrze”. Zdobyłem się na ogromną szczerość pisząc te słowa.

IAMX - North Star


Skąd obok takich drapieżnych utworów jak „Oh, Cruel Darkness Embrace Me” czy „Aphrodisiac” miejsce na osobistą spowiedź?

Zabrzmi to banalnie i pewnie żaden dziennikarz nie chciałby tego usłyszeć w rozmowie z artystą, ale to kawałek, który napisał się sam. Podobnie jak „Look Outside”. To dwa najbardziej radosne kawałki na tej płycie, pisane w domku letniskowym na skraju pustyni Mohave, z widokiem na góry, i pokojem w sercu oraz głowie. Wstawałem rano, wyglądałem przez okno i myślałem: „zaraz, chwila, jest dobrze".

Wygląda na to, że „Metanoia” to dla Ciebie dołująca historia ze szczęśliwym zakończeniem.

Bo tak jest. Może zabrzmi to absurdalnie, ale cieszę się z doświadczenia bezsenności, depresji, agresji, złości na ludzi i na siebie. Gdyby nie one, nie powstałby ten album, z którego ostatecznie jestem bardzo zadowolony. Nie zmarnowałem swojego przygnębienia, nie schowałem go do szafy, chociaż mogłem tak zrobić. Nadałem mu artystyczną wartość.

Chris Corner - pierwszy człowiek na świecie, który cieszy się z własnej depresji?


Możesz to ująć w ten sposób. Przede wszystkim cieszę się z tego, że udało mi się oswoić demony. Mam nadzieję, że „Metanoią” dałem słuchaczom dowód na to, że warto walczyć o siebie.


© mat. prasowe



KONCERT


IAMX wystąpi w Poznaniu w ramach Metanoia Tour 2016. Koncert w sobotę, 5 marca, w Eskulapie. Start o godz. 20.00. Bilety: 85 - 105 zł. Więcej TUTAJ.

Rozmawiała Paulina Rezmer, dziennikarka poznan.naszemiasto.pl

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!