Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda śmierć? Jedną z jej twarzy poznać można oglądając nowo otwartą w Żydowskim Centrum Kultury wystawę rysunków pt. "Taniec śmierci". Autorem prezentowanych prac jest Béla Faragó.
Norymberczyk postanowił przywieźć tańczącą śmierć do Krakowa, miasta, w którym znajdują się już co najmniej cztery dostępne publicznie wizerunki tańca śmierci. Obok najbardziej znanego - korowodu z kościoła Bernardynów - zalicza się do nich m.in. malowidło ścienne z kościoła Augustianów, seria scen z klasztoru Kapucynów i tablica w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Te krakowskie tańce śmierci ukazują za pomocą słów i obrazów zajadłe spory i wykroczenia przeciwko innowiercom.
Béla Faragó obrazuje to w inny sposób. Rezygnuje z napominania i wskazywania uniesionym palcem. Nie unaocznia, w jaki sposób powinniśmy postępować w obliczu śmierci. Przeciwnie.
Rysuje obrazy bez ostrych konturów. Historia miesza się w nich z aktualnymi wiadomościami. Na rysunkach Faragó dostrzec można zarówno start rakiety, jak i wzbijanie się w powietrze samolotów dwupłatowych z okresu I wojny światowej. Na celowniku, nieopodal zabójcy w długim płaszczu, stoi czołg. Kiedy i gdzie miało to miejsce? Czy współgra to z tańczącymi średniowiecznymi szkieletami?
- Béla Faragó nie potrzebuje odpowiedzi na te pytania. Dla rysownika nie mają znaczenia ani miejsca, ani daty. Nie pyta o sprawców i ofiary, ponieważ zabija się od niepamiętnych czasów, zawsze i wszędzie.
potrwa do 30.09
Centrum Kultury Żydowskiej
ul. Meiselsa 17. Godz. 10-18