Niewiem jaka jest teraz Anna ale kiedy ja poznalam a bylo to na obozie na Wegrzech ,pokazywala mi swoie szkice byly perfekcyjne, wiem bo sama szkicowalam i potrfilam to ocenic.Juz wtedy znala anatomie,niebedac jeszcze studentka. Razem skladalysmy papiery na studia ja na pielegniarskie wyzsze a Anna na lekarski obie dostalysmy sie z powodzeniem .Otej kuzynce ktora st.bodajrze w katowicach tez mi opowiadala -to byl dla niej wielki autorytet.Ania operuje z tego co slysze w polsce z powodzeniem-ale z wyglada na to ze grono kolegow nie jest z tego powodu wyjatkowo szczesliwe-i poprostu podsrywaja.J osobiscie ciesze sie z sukcesow Anni -chociaz na ulicy mnie juz nierozpoznaje.ale niemartwi mnie to szczegolnie bo sama od paru lat pracuje w Niemickim szpitalu jako jedna z niewielu w wyuczonym zawodzie i niemam okazji jej wiecej spotykac.Zycze Anni profesury-powinna to co umie przekazywac innym .