Kontynuacja jednego z największych przebojów kina rodzinnego ostatnich lat, łącząca konwencję kina aktorskiego z elementami animacji komputerowej - kolejne przygody trzech rozśpiewanych wiewiórek, które mieszkają w domu robiącego karierę autora piosenek.
Nie jestem dzieckiem, nie mam dzieci, ale uwielbiam bajkę Alvin i wiewiórki. Oglądałam pierwszą część i zakochałam się w tych małych gryzoniach. Może nie jest to zbyt ambitne kino, ale jak na piątkowy wieczór odstresowujący mnie jako studentkę idealny. Można go obejrzeć z młodszym rodzeństwem, albo tak jak w moim przypadku z ... chłopakiem. Podobało nam się bardzo. Można się pośmiać na głos (jak kto lubi) i humor jest na poziomie. Nie żadne głupie strzelanki jakich teraz pełno w tv. To 3 rozkoszne wiewióreczki, które tańczą i śpiewają. A ja czekam z niecierpliwością na 3 część z tej serii.
wczoraj 20:01
Głowacki znowu piłkarzem Wisły [ZDJĘCIA]
wczoraj 19:45
Jak posłowie szanują naszą kasę [ZDJĘCIA]
wczoraj 17:01
Protest na Rynku Głównym: najnowsze zdjęcia
wczoraj 16:40
Kina Kraków: premiery filmowe tygodnia [ZDJĘCIA]
Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"
© 2000-2012 Polskapresse Sp. z o.o.
® Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.