Marian jest pielęgniarką, praca w szpitalu niemal zupełnie ją pochłania. Opiekuje się umierającymi, asystuje przy śmierci, czasami ją przyspiesza. Wzamian zatrzymuje i kolekcjonuje drobne przedmioty należące do zmarłych pacjentów. Mimo że jest realną postacią, pełni w tej historii rolę metafory, przywodzi na myśl Charona, z uwagą i współczuciem przeprowadzającego ich na drugi brzeg Styksu. Wrażenie potęguje muzyczna klamra, którą stanowi średniowieczna pieśń o Najświętszej Dziewicy, wprowadzająca widzów w przestrzeń niemal sakralną. Marian żyje w pustym mieszkaniu, nieprzywiązana do życia stroni od ludzi. Bywają jednak chwile, w których łaknie bliskości - boleśnie, całą sobą. Któregoś dnia zwraca uwagę na nowego sąsiada. Połączy ich osobliwe doświadczenie - oboje są biernymi świadkami brutalnego gwałtu. Wspólny akt vouyeryzmu daje początek więzi, której kulminacją będzie dotkliwy finał. Między poświęceniem a odkupieniem, chłodem a emocjonalną intensywnością, kontrolą a wkradającym się w życie Marian chaosem w centrum tej filmowej układanki znajduje się ciało - wyzwalające się z ograniczeń, z jednej strony pożądające, z drugiej uświęcone, szukające drogi do intymności z innymi ciałami.
dzisiaj 08:05
Euro 2012 Kraków: 38 tys. kibiców zobaczy treningi gwiazd futbolu
dzisiaj 06:53
Kraków: Parov Stelar Band w klubie Studio [ZDJĘCIA]
wczoraj 20:29
W środę taksówki znów zablokują Kraków
wczoraj 20:12
Prądnik Biały: czekają godzinę na autobus. Ludzie są wściekli
wczoraj 19:20
Kraków: trwa protest na Rynku [ZDJĘCIA]
Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"
© 2000-2012 Polskapresse Sp. z o.o.
® Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.