W pobliżu serca jednego z najważniejszych miejsc handlu w Krakowie - Starego Kleparza powstał Handelek. Jego założyciele kultywują ideę celebrowania śniadania i traktują je jako najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Handelek zapewnia swoim gościom podróż w czasie. Głównie za sprawą dawnych smaków, jakich można tutaj spróbować. Skąd pomysł i inspiracja na stworzenie takiego miejsca? Rozmawiamy z Martyną Tarnawską, która należy do zespołu Handelka.

Handelki śniadaniowe w Krakowie to nie nowość. Pierwsza taka restauracja założona została przez Antoniego Hawełkę w 1876 roku. Jak działały takie lokale i co można było w nich zjeść?

Kraków w czasach przedwojennych był stolicą handelków śniadaniowych - lokali, w których od samego rana serwowano obfite śniadania, piętrowe kanapki. Lokaliki te były miejscem porannych uczt, ale i spotkań krakowskiej bohemy! Niestety - historia dawnych handelków kończy się wraz z rozpoczęciem II wojny światowej, kiedy został zamknięty ostatni lokal.

To była dla Was inspiracja?

Tak. O handelkach nasza koleżanka Kasia przeczytała trzy lata temu w wydanej przez wydawnictwo WAM książce Leśnickiego “Kraków. Anegdoty, historie i plotki”. I tak to właśnie się zaczęło! Powrót do tych tradycji to hołd złożony dawnemu Krakowowi i śmiałe marzenie o przywrócenie tamtych czasów z nutą współczesności i adaptacji do potrzeb obecnego odbiorcy. Wierzymy, że się uda!

O, w takim razie na pewno wiele dobrych, krakowskich smaków, można u was zjeść. Co polecasz?

To zależy, czy masz ochotę zjeść coś na słodko czy słono! A właściwie - nie zjeść, tylko nafutrować się, czyli w gwarze galicyjskiej – najeść. Naszą specjalnością są krakowskie kanapki - aktualnie mamy ich ponad dziesięć smaków, które zaciekawią fanów smaków mięsnych, rybnych, a także wegańskich. Każdy ma swojego faworyta, ale dużą popularnością cieszy się kanapka z pastą z wędzonej makreli z papryką i pietruszką, kanapka z pastą z wątróbki z ogórkiem charsznickim i cebulką lub kanapka z pastą z pieczonego buraka z białą fasolą, kaszą gryczaną i prażonymi ziarnami. W naszym menu pojawiły się również nowości - chałka krakowska na słodko (na przykład z pastą czekoladową z kakaa z Wawelu, awokado i bananem), pyszna jajecznica z krakowskimi dodatkami (na przykład z oscypkiem i czarnuszką!), jajka z Myślenic na boczku, tatar ze śledzia, pasztet wegański... A menu wciąż się rozbudowuje :) Obowiązkowo do śniadania proponujemy gorący napój (na przykład domowe kakao!) lub... odrobinę procentów.

A jeśli nasz klient potrzebuje czegoś wyjątkowego - na przykład przygotowanie spotkania śniadaniowego obfitego w nasze rarytasy - jesteśmy do usług! Z chęcią przygotowujemy zamówienia specjalne dla krakowskich firm i lokali, zapewniając dobry początek (a czasem i wieczór!) w firmowym towarzystwie :)

Przed oficjalnym otwarciem Handelka przeszperaliście stare książki kucharskie w poszukiwaniu informacji i inspiracji. Czy korzystacie z takich „dawnych” receptur?

Wiele pozycji z naszego menu jest odtworzeniem lokalnych tradycji, rodzinnych przepisów, krakowskich smaków. Inspiracje czerpiemy z wielu starych książek kucharskich, m.in. z Ilustrowanego Kucharza Krakowskiego, oryginalnie wydanego w 1897 roku! Mogę zdradzić, że planujemy nawet jego reprint! Na pewno zaskoczyło nas wiele składników - kapłony czy raki, ale i proponowane przepisy - pstrąg na niebiesko, tort z dodatkiem ziemniaków i tak dalej... Stworzyliśmy na Facebooku specjalną grupę dla osób, które chcą eksplorować dawne smaki i tradycje - można ją znaleźć pod nazwą Towarzystwo Miłośników Kuchni Tradycyjnej. Dzielimy się w niej staropolskimi przepisami i ciekawostkami - jeśli kogoś interesuje ten temat, zapraszam do dołączenia do grupy.

Czy uważacie, że mieszkańcy Krakowa potrzebują takiej lokalności i powrotu do tradycji?

To był jeden z pierwszych wniosków, które ukształtowały koncept Handelka. Pierwsze symptomy widzieliśmy wśród naszego zespołu, a im dłużej rozmawialiśmy z naszymi potencjalnymi klientami, tym bardziej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że warto przywrócić dawne smaki Krakowa. To nie tylko nasze pragnienie powrotu do dzieciństwa i „domowych smaków”, ale i eksploracji tego, co najlepsze w naszym regionie.

Mamy chwalebne tradycje i produkty, które należy celebrować, smakować i używać je w swojej kuchni. Dobrym przykładem wielbienia lokalności jest nasza deska serów - nie znajdziecie na niej serów francuskich czy austriackich, ale nasze - małopolskie! Serwujemy na niej sery żółte, warkocze serowe, bundz z kozieradką i czarnuszką, oscypek, ser twardy kozi, niebieski pleśniowy. Wszystkie z nich pochodzą od naszych lokalnych dostawców - Serów Rzepka z Leśnicy i Serowarni Magdalenka z Gołczy. Dużym entuzjazmem wykazują się również nasi zagraniczni goście, którzy często testują nowe smaki i są nimi zachwyceni.

No właśnie. Aby było maksymalnie lokalnie to nawiązaliście współpracę z małopolskimi dostawcami żywności. Kogo możemy znaleźć wśród waszych współpracowników?

To fundament naszego menu. Szczególnie, że Małopolska jest drugim regionem w Polsce, jeśli chodzi o ilość certyfikowanych produktów tradycyjnych - mamy ich ponad 198! Między innymi... tradycyjny Pstrąg Ojcowski, Wędliny z Podstolic, Twaróg ze Skały, Oscypek, Bundz, Obwarzanek Krakowski, Bryndza podhalańska, Sery z Bukowiny Tatrzańskiej, Jabłka i Śliwki z Łącka, Miód z nowosądecczyzny! Te lokalne smaki, obecne w Handelku, to nie tylko gwarancja świeżości i jakości produktów, ale i niesamowitych historii, które kryją się za każdym rodzinnym biznesem. Aktualnie współpracujemy z Pstrągiem Ojcowskim, Piekarnią Binkowskich, fermą w Myślenicach, Tłocznią Maurera, Charsznickimi Polami Natury czy Sądeckim Bartnikiem. Właśnie wybraliśmy dostawców piwa do naszego lokalu - również kierujemy się przy tym jakością i historią browaru. Cały czas rozszerzamy zakres współpracy z dostawcami i nie zamierzamy z tego zrezygnować.

Śniadanie można zjeść u was ciesząc oko oryginalnym wystrojem lokalu. Skąd pomysł na powieszenie archiwalnych zdjęć na ścianach?

Wystrojem lokalu chcieliśmy oddać nastrój przedwojennego Krakowa - elegancki, klasyczny, ale przede wszystkim otwarty na naszych gości. Lokal był współtworzony wraz z naszymi przyjaciółmi i klientami podczas sesji warsztatowych - tak naprawdę to oni zdecydowali, jak powinniśmy się urządzić. Dzięki współpracy i licznym inspiracjom, udało nam się stworzyć lokal przytulny, sprzyjający do spotkań i wspólnych śniadań. Właśnie otwieramy patio na podwórzu naszej kamienicy - zapraszamy do niego w letnie poranki i nie tylko! Archiwalne zdjęcia na ścianach były od początku naszą inspiracją - chcemy pokazywać naszym gościom, jak Kraków zmieniał się na przestrzeni lat. W lokalu można również znaleźć zdjęcia naszych lokalnych dostawców i ... plakat z „krakoskimi” regionalizmami.

Z tego co wyczytałam ten lokal jest wspólnym pomysłem zespołu Socjomanii (firma zajmująca się digital marketingiem – red.) . Jak prowadzi się biznes w kilka osób?

Handelek to inicjatywa kilku osób z Socjomanii, którą powołała do życia Kasia Młynarczyk wraz ze swoją pasją do polskiej kuchni i ... service designu. Nasz lokal to prawdziwy przykład stworzenia usługi w myśl tej metodyki - to fascynujący proces, w którym główną rolę pełni współkreacja - nie tylko my, wspólnicy, tworzymy ten lokal, ale i zapraszamy do tego naszych przyjaciół, klientów i ekspertów. Prowadzenie biznesu w ten sposób to nie tylko okazja do rozwoju, ale i sprawdzenia swoich kompetencji na nowym gruncie. To na pewno inne doświadczenie niż wspólna praca w firmie konsultingowej, ale widzimy pewne podobieństwo - oba te zajęcia wyzwalają w nas dużo różnorodnych emocji! A bez nich nie bylibyśmy w stanie stworzyć czegoś innowacyjnego.

Jakie plany na przyszłość ma Handelek?

Chcemy stać się miejscem, do którego i Krakowianie i turyści chcą zaglądać codziennie, co rano. Naszym celem jest wpisanie się w poranne rytuały wszystkich osób, którym zależy na zdrowej, lokalnej i tradycyjnej kuchni. Wchodzimy w nowe współprace z lokalnymi dostawcami, ale i partnerami - chcemy promować krakowskie miejsca z historią. Mamy nadzieję, że w Handelku pojawi się coraz więcej entuzjastów krakowskich smaków - serdecznie zapraszamy!

Adres: ulica św. Filipa 16/2.



ZOBACZ KONIECZNIE:




WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 5. „Borówka czy jagoda?”

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Gastronomia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!