Na zbiegu ulic Bobrzyńskiego i Grota-Roweckiego miał miejsce poważny wypadek - informują internauci. Według wstępnych informacji potrącony został pieszy. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR.

Wypadek miał miejsce przed godziną 17. Chwilę po zdarzeniu na miejsce wypadku przybyły służby ratunkowe, zaczęła się walka o życie dziecka. Z uwagi na jego ciężki stan wezwano śmigłowiec LPR, który przetransportował poszkodowane dziecko do szpitala w Prokocimiu. Utrudnienia w miejscu wypadku trwały prawie dwie godziny.

Jak udało nam się dowiedzieć od krakowskich policjantów, potrącony został 11-latek. Z relacji świadków wynika, że miał przebiegać przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Z miejsca wypadku był transportowany w stanie ciężkim.

ZOBACZ KONIECZNIE:




WIDEO: Jak pomóc osobie, która straciła przytomność?

Autor: Dzień Dobry TVN, x-news

Moto

Komentarze (11)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

rucz (gość)

Tak,tak, najlepiej zamknijmy ulice i zróbmy trakt pieszy bo światła są zbyt skomplikowane dla niektórych chodziarzy. W lesie też zrobić ograniczenie do 30km bo sarny i dziki niczym na ruczaju mogą wybiegnąć na drogę.

Mieszkaniec (gość)

Obrzydliwie wykonana droga szybkiego ruchu nie pasująca do otaczającej przestrzeni i oprogramowanie świateł absolutnie nie przyjazne pieszym. Generuje: wypadki ludzkie, hałas, ogromne zanieczyszczenie powietrza i utrudnia lokalną komunikację. Skok na kasę za publiczne pieniądze przeciw mieszkańcom okolicy.

Rajdowiec (gość)

Droga jest jest dobra, dostosowana do szybkiej jazdy. Nie rozumiem tych pieszych, ktorym tak sie spieszy, ze przelatuja na czerwonym. Warto tak ryzykowac?

kuku (gość)

Proponuję wziąć 3-latka albo staruszkę na przejażdżkę tramwajem i przejść przez pasy w miejscu gdzie był wypadek. A potem opisać wrażenia.
Nie mówię, że ludzie nie przebiegają na czerwonym, bo przebiegają, dla mnie to głupota, ale całe to skrzyżowanie (jak i większość na Grota/Bobrzyńskiego) to jest rozwiązanie tak nieprzyjazne pieszym, że włos się na głowie jeży. Do tego jeszcze mamy prawoskręt z Drukarskiej i często z tych rzeczonych 15 sekund na przejście przejścia zostaje jeszcze mnie, bo jaśnie-pan wszak miał zieloną strzałkę wiec się wcina przed pieszych. Proponuję stanąć przy tym skrzyżowaniu w godzinach szczytu ruchu pieszych i zobaczyć jak to wygląda.

Mieszkaniec Ruczaju (gość)

Jedynym rozwiązaniem jest właściwe zaprogramowanie świateł, tzn. takie aby absolutny priorytet mieli piesi i tramwaje, ale jednocześnie aby nie generowały korków drogowych. Konieczne jest zsynchronizowanie świateł dla pieszych z przyjazdem tramwaju. Obecne ich ustawienie to dla mnie totalna pomyłka... Ludzie stoją kilka minut, a w tym czasie przejeżdżają nawet 2, 3 tramwaje. Zielone światło zapala się zwykle w momencie, gdy kolejny tramwaj rusza z przystanku. Niewielkie szanse na „dobiegnięcie” do tramwaju mają nawet najszybsi i najsprawniejsi pasażerowie (motorniczy b. rzadko czekają na pasażerów).

Hermolinka (gość)

Jesli tory byłyby po drugiej stronie, to setki pracowników (biurowce) i studentów (kampus UJ) przechodziloby codziennie przez ulice. Poza tym juz widze te narzekania: "czemu nie zrobili torów po drugiej stronie drogi!? Cale mieszkanie wibruje jak przejeżdżają." Wystarczy przestrzegać swiatel, nie biegać i nie będzie wypadków.

toja (gość) (Gość)

To nie jest "wylotówka" z miasta, tylko droga międzyosiedlowa, niestety zaprojektowana tak beznadziejnie, że tramwaj jedzie po drugiej stronie osiedla i codziennie setki osób muszą ją przekraczać. Na całej długości tej drogi powinno być ograniczenie do 50km/h, sygnalizacja świetlna powinna być przyjazna pieszym. Nie może być tak, że pieszy (setki pieszych dziennie) czeka 3 minuty na zielone, po czym zielone trwa 15 sekund (akurat na tym skrzyżowaniu tyle trwa). W 15 sekund pasy jest w stanie przejść osoba dorosła dość energicznym tempem. Staruszka, 5-latek, nie przejdzie (na zielonym) tych pasów na raz!! To jest skandaliczne. Czekam 3 minuty, po czym przechodzę na środek drogi, i czekam kolejne 3 minuty (między jadącymi CO NAMNIEJ 70km/h samochodami), żeby przejść na drugą stronę.
Kolejna kwestia, po obu stronach są DDRy, ale jakoś przejazdów dla rowerów nie ma! Cyklista musi zsiąść z roweru i go przeprowadzić. Ja zrobi to zbyt wolno, to dostanie na środku drogi, na wąskim pasku "chodnika", na którym nawet rower się nie mieści.
Ja się zupełnie ilość wypadków na tej całej "wylotówce na Skawinę" nie dziwię...

Gość (gość)

Jeżdżę tamtędy codziennie do pracy i widzę co piesi wyprawiają. Przebiegają notorycznie na czerwonym świetle lub w miejscach do tego nie wyznaczonych! Ja sam potrąciłem chłopaka na bobrzyńskiego bo biegł na czerwonym żeby zdarzyć na tramwaj. Piesi A w szczególności piesi nie będący kierowcami robią na tym odcinku co chcą. Ograniczenie jest do 70 i jest to droga dwupasmowa, wylotówka na Skawine. Tak więc to piesi powinni zachować szczególną ostrożność i stosować się do sygnalizacji. A nie biegać jak bydło przez pasy zieleni i później dziwota że ktoś został potrącony.

Piotr (gość)

Mieszkam w bloku obok. Średnio raz w tygodniu jest w tym miejscu wypadek, zazwyczaj potrącenie. Nie twierdzę, że piesi są bez winy, ale prędkość samochodów na tym odcinku jest zbliżona do autostradowej. Ten chłopiec po uderzeniu przeleciał ze 30m. Mieszkam tu od 14 lat i nigdy nie widziałem stojącej tu Policji. Stoją zazwyczaj w krzakach pod restauracją 3 kaczki, bo tam mają pewny zarobek. Tutaj nie ma krzaków, więc byłoby ich widać z daleka. Nie zarobiliby, ale prędkość samochodów byłaby znacznie mniejsza, a co za tym idzie poprawiłoby się bezpieczeństwo. Ale chyba niestety nie o bezpieczeństwo w tym chodzi...
Mam nadzieję, że chłopiec wróci do zdrowia.