Wybory samorządowe 2018. Małopolskie miasta raczej nie dla kandydatów z PiS

Prezydenci Krakowa Jacek Majchrowski i Tarnowa Roman Ciepiela, wspierani przez Koalicję Obywatelską, będą rządzić kolejną kadencję. W drugiej turze zdecydowanie wygrali z kandydatami PiS. Rekomendowana przez tę partię Iwona Mularczyk przegrała z niezależnym Ludomirem Handzelem w Nowym Sączu. To największa niespodzianka drugiej tury wyborów samorządowych w Małopolsce.

Wprawdzie kandydaci PiS wygrali w Wadowicach i Krynicy-Zdroju, ale w większości małopolskich miast przegrali wyborcze dogrywki, które odbyły się w ostatnią niedzielę. To o tyle zaskakujące, że dwa tygodnie temu PiS zmiażdżyło polityczną konkurencję w wyborach do małopolskiego sejmiku, zdobywając w nim samodzielną większość, co zakończy rządy koalicji PO-PSL w naszym regionie. I wydawało się, że w drugiej turze w jednym z mateczników PiS kandydaci tej partii wygrają bez większych problemów. Wyborcy zdecydowali jednak inaczej.

W 44 małopolskich gminach odbywała się w niedzielę druga tura wyborów samorządowych. Wczoraj poznaliśmy jej oficjalne wyniki.

Więcej głosów to za mało

W Krakowie bezapelacyjnie wygrał urzędujący prezydent Jacek Majchrowski. Zagłosowało na niego ponad 197 tys. krakowian, 61,94 proc. uczestniczących w drugiej turze wyborów samorządowych. Jego rywalka, kandydatka PiS Małgorzata Wassermann, otrzymała 121 tys. głosów (38,06 proc.).

Gdyby szefowa komisji śledczej ds. Amber Gold taki wynik uzyskała cztery lata temu, wygrałaby z Jackiem Majchrowskim. Wtedy w drugiej turze prezydent zdobył niespełna 115 tys. głosów, ale to wystarczyło mu do zwycięstwa, bo jego rywala Marka Lasotę z PiS poparło tylko 80,5 tys. zł. Jak widać, teraz kandydatka PiS zdobyła o 50 proc. więcej głosów od Marka Lasoty, ale to okazało się zdecydowanie za mało, by podjąć równorzędną walkę z prezydentem Jackiem Majchrowskim.

A to dlatego, że teraz frekwencja była dużo wyższa niż cztery lata temu. W ostatnią niedzielę do urn poszło ponad 55 proc. krakowian, w 2014 roku w drugiej turze wzięło udział tylko 34 proc. Różnicę jeszcze bardziej widać na liczbie uczestników drugiej tury- w 2014 r. było ich niespełna 200 tys., gdy dwa dni temu - blisko 320 tys.

Ten sam mechanizm zadziałał w Tarnowie, choć na dużo mniejszą skalę. Cztery lata temu Roman Ciepiela z PO zdobył 15,8 tys. głosów i wygrał z Kazimierzem Koprowskim z PiS. Teraz ten drugi otrzymał poparcie od ponad 16,1 tys. tarnowian, ale prezydent Ciepiela dostał prawie 22,4 tys. głosów. Tu także frekwencja w drugiej turze była wyższa niż poprzednio.

Duże wsparcie bez efektu

Nieco inaczej wygląda przegrana Iwony Mularczyk, kandydatki PiS na prezydenta Nowego Sącza. W ostatnią niedzielę zagłosowało na nią mniej osób niż cztery lata temu w drugiej turze na prezydenta Ryszarda Nowaka. Wtedy prezydent z rekomendacji PiS dostał blisko 15,4 tys. głosów, a obecna kandydatka PiS zdobyła o ponad 300 głosów mniej.

Za to jej rywal Ludomir Handzel odnotował wzrost poparcia. W 2014 r. w drugiej turze otrzymał nieco ponad 15 tys. głosów, w ostatnią niedzielę - już ponad 21 tys.

Klęska kandydatki PiS w Nowym Sączu to największa sensacja wyborów samorządowych w Małopolsce. Nie tylko dlatego, że Sądecczyzna to jeden z mateczników partii Jarosława Kaczyńskiego. W kampanię żony posła Arkadiusza Mularczyka angażowali się prezes Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki. A 1 listopada na cmentarzu komunalnym wsparł ją prezydent Andrzej Duda i jak sam przyznał, było to przypieczętowanie kampanii Iwony Mularczyk. Jak się okazało - nieskuteczne i raczej niefortunne.

Nie bez znaczenia na wynik drugiej tury miał podział sądeckiego PiS w sprawie kandydata na prezydenta. Nie wolno zapominać, że w pierwszej turze było aż czterech pretendentów wywodzących się z tej strony sceny politycznej. A to dlatego, że władze PiS w Warszawie zdecydowały, że rekomendację partii dostanie Iwona Mularczyk, a działaczom lokalnym ciężko było zaakceptować takie rozwiązanie. Nietrudno się domyślić, że część dotychczasowych wyborców Ryszarda Nowaka nie zagłosowała na żonę posła, z którym prezydent Nowego Sącza nie był w najlepszych stosunkach. Wewnętrzne spory z pewnością przysłużyły się klęsce kandydatki PiS.

Słabi kandydaci?

W wielu miejscach kandydaci PiS w drugiej turze przegrywali z kretesem. Jak podaje dr Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskigo, w całej Polsce w 23 miastach powyżej 50 tysięcy mieszkańców PiS miał swojego kandydata w wyborczej dogrywce. - Wygrał tylko w jednym - w Chełmie - podkreśla politolog.

Także w Małopolsce w wielu mniejszych miejscowościach, gdzie w wyborach do sejmiku PiS dwa tygodnie temu rozgromiło politycznych konkurentów, kandydaci tej partii na szefa gminy przegrywali w ostatnią niedzielę.

W Kalwarii Zebrzydowskiej związany z PiS były burmistrz Augustyn Ormanty wróci na stanowisko, bo pokonał kandydata PiS Tadeusza Stelę. Burmistrz Andrychowa Tomasz Żak obronił się przed Krzysztofem Kubieniem z PiS. A w Chrzanowie Robert Maciaszek, kandydat Koalicji Obywatelskiej zdeklasował Krzysztofa Kasperka z PiS.

Ale są w naszym regionie przykłady świadczące o tym, że kandydaci PiS mogli wygrać. I to z urzędującymi gospodarzami gmin. Choćby w Krynicy-Zdroju, gdzie Dariusz Reśko, dotychczasowy burmistrz, przegrał z kandydatem popieranym przez PiS Piotrem Rybą.

Jeszcze większym zaskoczeniem jest porażka burmistrza Wadowic Mateusza Klinowskiego. To on cztery lata temu zdetronizował rządzącą w papieskim mieście od wielu lat Ewę Filipiak. Teraz sam poległ, a pokonał go starosta wadowicki Bartosz Kaliński z PiS.

„W Wadowicach będzie normalnie. Brawo Bartosz Kaliński. Wielkie gratulacje!” - napisała na Twitterze Beata Szydło. Ale w Brzeszczach, gdzie mieszka wicepremier i kiedyś była burmistrzem, kandydat PiS przepadł z kretesem. Robert Adamczyk, walczący w drugiej turze z poparciem PiS, otrzymał jedynie 39,77 proc. głosów. Bezpartyjny Radosław Szot dostał poparcie 60,23 proc. głosujących mieszkańców Brzeszcz.

- Wyborcy mają swój rozum i nie będą głosować na kogoś tylko dlatego, że został wskazany przez władze partii, a nie ma żadnego doświadczenia - tłumaczy porażki kandydatów PiS Jarosław Flis.

Dowodem na to, że wyborcy wiedzą lepiej, jest przykład Daszyny (łódzkie). Tam wójt siedzi w areszcie od kilku miesięcy, jego rywal wycofał się z drugiej tury, a wójt otrzymał ponad 70 proc. głosów na „tak” i utrzymał stanowisko.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Po wyborach samorządowych 2018

Wideo

Grzegorz Skowron

  • Dziennik Polski
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3