Trasa Łagiewnicka jeszcze nie powstała, ale premie już są [ZDJĘCIA]

Widoki z budowy fragmentu trzeciej obwodnicy robią wrażenie. Trochę mniejsze robią przyznane już nagrody. Budowa Trasy Łagiewnickiej ruszyła oficjalnie 22 lipca. Pierwszym widocznym efektem było wybieranie ziemi ze zwałowiska po zakładach przemysłowych Solvay na Białych Morzach. I to był najwyraźniej dobry powód, aby wypłacić premie (55 tys. zł) i nagrody (90 tys. zł) dla pracowników spółki Trasa Łagiewnicka.

Budowa Trasy Łagiewnickiej trwa w najlepsze. Choć inwestycja, podzielona na etapy, nie ma wszystkich jeszcze wymaganych pozwoleń, to tam gdzie są one wydane, prace postępują. Najbardziej spektakularnie prezentują się one na Białych Morzach, pomiędzy Sanktuariami Bożego Miłosierdzia i Jana Pawła II.

Ale inwestycja, kontrowersyjna od początku, wciąż budzi wątpliwości. Jedni nazywają ją autostradą donikąd i zaznaczają, że bez Tras Pychowickiej i Zwierzynieckiej nie ma sensu. Grupa mieszkańców ma obawy w związku z wydobywaniem ziemi ze zwałowiska po dawnych zakładach przemysłowych Solvay. Mają wątpliwości, czy badania pod względem bezpieczeństwa dla zdrowia ludzi i wpływu na środowisko zostały przeprowadzone prawidłowo. Inni zwracają uwagę na zaplanowane blisko zabudowy mieszkaniowej ekrany akustyczne i wylot tunelu tuż przy szkole podstawowej. Choć budowa dopiero ruszyła, to spółka już wypłaciła swoim pracownikom ponad 300 tys. zł premii i nagród.

Trasa Łagiewnicka: Nagrody i premie

Budowa Trasy Łagiewnickiej oficjalnie zaczęła się 22 lutego. Początkowo były to prace przygotowawcze, m.in. na Białych Morzach. Właściwe roboty budowlane ruszyły dopiero w lipcu. Nie przeszkadza to w tym, aby spółka prowadzącą inwestycję - Trasa Łagiewnicka SA, wypłacała nagrody i premie swoim pracownikom za lata wcześniejsze. Poza trzyosobowym zarządem, w spółce pracuje 14 osób.

Prezes zarządu, Mariusz Piątkowski, zarabia miesięcznie 22 tysiące złotych, wiceprezes Marcin Korusiewicz i członek zarządu Krzysztof Migdał zarabiają niecałe 20 tys. Wszyscy są na kontraktach managerskich. Od 2016 roku do teraz pracownikom spółki łącznie przyznano w sumie 93 tys. zł nagród. Najwięcej w tym roku, ponad 55 tys. Jeszcze więcej wypłacono premii - 141,5 tys. zł w 2017 roku i już ponad 90 tys. zł w tym roku. W sumie prawie 235 tys. zł.
- Jeśli spółka ma jakieś wyniki i może się czymś pochwalić, to premie są rzeczą naturalną. Ale widocznych efektów na razie nie ma, poza tym, że zaczęła się budowa. Powinni się wstrzymać przynajmniej do ukończenia inwestycji - uważa radny Michał Drewnicki (PiS).

Przyznawanie nagród i premii krytykuje też stowarzyszenie Logiczna Alternatywa. - Trudno oprzeć się wrażeniu, że spółka powstała głównie po to, żeby stworzyć stanowiska kierownicze i wypłacać sowite premie - mówi Adrianna Siudy z zarządu stowarzyszenia.

W spółce tłumaczą, że nagrody zostały przyznane jako roczne i należały się całemu zespołowi, który pracował nad uzyskaniem decyzji administracyjnych umożliwiających rozpoczęcie prac budowlanych w 2018 roku. Tyle że w latach 2016 i 2017 też były premie i nagrody - w sumie 175 tys. zł.

**

CZYTAJ TAKŻE: Północna obwodnica Krakowa na ostatniej prostej. Są problemy

**

Trasa Łagiewnicka: Wielkie wykopy i obawy

Prace budowlane w rejonie Białych Mórz przypominają krajobraz księżycowy. W tym miejscu ma biec tunel, w którym znajdzie się droga i tory tramwajowe. Pomiędzy dwoma sanktuariami wyrósł wielki kopiec ziemi wybieranej ze zwałowiska po dawnych zakładach przemysłowych Solvay.
- Póki nie usuniemy tego materiału, nie możemy ruszyć z budową tunelu. Szacujemy, że wydobycie skończymy do końca tego roku - zaznacza Krzysztof Migdał ze spółki Trasa Łagiewnicka.

Do tej pory wydobyto już około 160 tys. ton ziemi. W sumie wybrać trzeba ok. 460 tys. ton ziemi. Część gleby trafia do utylizacji na składowiska za Krakowem, a część zostaje na miejscu i zostanie wykorzystana do zasypania wybudowanego tunelu i przywrócenia poprzedniego stanu.

I właśnie z tym zwałowiskiem mają największe obawy mieszkańcy skupieni w Stowarzyszeniu na Rzecz Zmiany Trasy Łagiewnickiej. - Teren jest szczególnie niebezpieczny dla środowiska i ludzi. Osadniki zawierają chemicznie aktywne związki, jak chlorki wapnia, sodu, wodorotlenek wapnia, siarczany i węglany wapnia. Czy udzielenie zgody na wydobywanie odpadów przez marszałka Małopolski poprzedzone zostało dokładnymi badaniami geologicznymi i chemicznymi całości terenu objętego inwestycją? - pytają mieszkańcy w mejlu do naszej redakcji.

Przypominają też sytuację z czerwca tego roku, kiedy zanieczyszczona została rzeka Wilga, a na jej powierzchni pojawiły się śnięte ryby. Ale wtedy oficjalnie stwierdzono wyciek ścieków. - Mamy udokumentowany wyciek zanieczyszczeń z przelewu burzowego po przeciwnej stronie naszej inwestycji - zaznacza Krzysztof Migdał. Jak dodaje, zgodę na prace na zwałowisku wydał marszałek województwa. - Wcześniej była przeprowadzona szczegółowa analiza zawartości gruntu. Decyzję wydał organ niezależny od miasta - dodaje.

Trasa Łagiewnicka: Co z zanieczyszczeniem?

Inna grupa mieszkańców ma wątpliwości wobec wylotu tunelu Trasy Łagiewnickiej w rejonie ulicy Kobierzyńskiej, tuż przy szkole podstawowej, i generowanymi w związku z tym zanieczyszczeniami. A także lokalizacja ekranów akustycznych w bliskiej odległości od zabudowań mieszkalnych.
- Ten wylot był tam planowany od początku. Takie było jego umiejscowienie w decyzji środowiskowej z 2011 roku i w ponownej ocenie oddziaływania na środowisko, która odbywa się teraz - tłumaczy Krzysztof Migdał. - Generowane zanieczyszczenia nie będą przekraczały wartości dopuszczalnych, co było przedmiotem odrębnych analiz. W przypadkach nagłych, jak np. pożar, uruchomiane będą turbiny zlokalizowane w tunelu - dodaje Migdał.

W raporcie do wspomnianej oceny oddziaływań na środowisko napisano, że realizacja i eksploatacja Trasy „nie będą stanowić zagrożenia dla stanu sanitarnego powietrza” i nie będą występować przekroczenia poziomów dopuszczalnych. Raport co prawda odnotowuje przekroczenia tzw. wartości dyspozycyjnych dla pyłów PM2.5 i PM10, ale tłumaczy je przekroczeniami w aktualnym tle zanieczyszczeń (wartość średnia odniesiona do roku - red.). „Projektowana droga nie generuje nowych potoków ruchu, ale jako obwodnica przejmie ruch z istniejących ulic, przekroczenie wartości dyspozycyjnej w rzeczywistości w ogóle nie wystąpi. Droga zapewni płynne warunki ruchu, co przełoży się na mniejszą emisję substancji do powietrza” - czytamy w podsumowaniu raportu.

Z raportem mieszkańcy mogą się zapoznawać i składać uwagi do 19 sierpnia. Potem władze spółki spodziewają się pozytywnej oceny dla odcinka II, czyli od Grota-Roweckiego do Zakopiańskiej. Dla tego odcinka brakuje też jeszcze decyzji ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej).

Budowa Trasy Łagiewnickiej zaczęła się od przebudowy pętli tramwajowej w Kurdwanowie (ma być otwarta pod koniec września). Stąd tramwaj przejedzie przez skrzyżowanie Witosa i Turowicza, a za ulicą Totus Tuus wejdzie pod ziemię. W rejonie kładki łączącej drogi do sanktuariów znajdzie się w tunelu przystanek. Wyjazd z tunelu znajdzie się na ulicy Zakopiańskiej pomiędzy stacją benzynową a rzeką Wilgą. Ta zostanie jednak przesunięta, bo trzecia obwodnica będzie miała przebieg w śladzie obecnego koryta rzeki.

Droga w Trasie Łagiewnickiej wejdzie pod ziemię wcześniej. Równolegle trwa właśnie budowa tunelu pod ul. Turowicza. Robi się ją bez stosowania głębokich wykopów. Najpierw tworzy się ściany szczelinowe, później utworzony zostanie strop tunelu. Dopiero wtedy, spod tak wzmocnionej konstrukcji, będzie wybierana ziemia.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!

Dzieje się w Krakowie

WIDEO: Poważny program - odc. 22: Kraków zatracony w zieleni. Serio?

Wideo

Piotr Ogórek

  • Gazeta Krakowska
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

16.08.2018, 15:28

To wszystko jest chore i stoi na głowie. Tylko zmiana prezydenta może coś zmienić. Skoro nie Wasserman to pozostaje Gibała.

16.08.2018, 11:38

To nie pierwsza taka spółka miejska w której zarobki zarządu są co najmniej bulwersujące. Dla mnie JM jest skończony i w jesieni zagłosuje na Łukasza Gibałe.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3