Ze wstępnych ustaleń biegłych, dokonujących oględzin ekshumowanych szczątków Stanisława Pyjasa wynika, że student nie został zastrzelony. Eksperci z zakresu medycyny sądowej nie znaleźli na czaszce śladów postrzału. Pierwsi podali taką informację reporterzy RMF FM.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Potwierdza ją Bogusław Sonik, eroparlamentarzysta PO i kolega Pyjasa z opozycji. - Wiedzą już o tym członkowie najbliższej rodziny Staszka. Dowiedzieli się o tym od reprezentującego ich adwokata - mówi w rozmowie z "Krakowską" Sonik.

Prokurator Piotr Piątek, szef pionu śledczego krakowskiego IPN-u, nie chce komentować sprawy. - Nie ma jeszcze nawet wstępnych wyników z oględzin, więc trudno mi w jakikolwiek sposób odnieść się do tych doniesień - kwituje.

Bogusław Sonik przypomina, że hipoteza o postrzale Pyjasa była od samego początku bardzo mało prawdopodobna. - W latach 70-tych nigdy takiej tezy nie wysuwaliśmy. Bezpieka takich metod po prostu nie używała w tym czasie - podkreśla Sonik. - Zresztą mieliśmy wgląd w wyniki pierwszej sekcji zwłok, które nie wskazywały na postrzelenie. Gdyby było inaczej, bezpieka już na pewno zatroszczyłaby się o to, aby je ukryć albo zafałszować - dodaje.

Ekshumacja Stanisława Pyjasa rozpoczęła się we wtorek na cmentarzu w Gilowicach koło Żywca, gdzie w rodzinnym grobowcu pochowano opozycjonistę. Szczątki studenta trafiły do krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie badają je eksperci z Wrocławia, Bydgoszczy i Gdańska. - Mam nadzieję, że ta ekshumacja raz na zawsze przetnie wszelkie spekulacje, dotyczące śmierci Staszka - wierzy Sonik. - Do tej pory śledztwo prowadzone w tej sprawie od samego początku było wielkim kłamstwem - dorzuca.

Zwłoki Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 roku w bramie jednej z krakowskich kamienic przy ul. Szewskiej. Pierwsze śledztwo zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców. Bezpieka twierdziła wówczas, że "pijany Pyjas spadł ze schodów", a biegli przeprowadzający oględziny ciała i badania mózgu nie stwierdzili postrzału.

Śledztwo krakowskiego IPN jest już piątym śledztwem w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa. Wszystkie poprzednie były umarzane z powodu niemożności wykrycia sprawców.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!