Sariel zna się na klockach Lego najlepiej w Polsce, a oglądają go głównie poza naszymi granicami. Na swoim koncie ma modele z automatyczną skrzynią biegów, napędem 4x4, a w prawie każdym jego filmiku muszą wystąpić... chomiki! Jest perfekcjonistą i jedną z niewielu osób na świecie, która recenzuje zestawy dla Lego. Udało nam się z nim porozmawiać o zajawce na klocki Lego.

Jesteś takim specjalistą od Lego, że wydajesz na ten temat książki.
Tak, dwie. W sześciu językach, w tym po polsku. Pierwsza, "Nieoficjalny Przewodnik Konstruktora LEGO Technic", jest ogólnym leksykonem mechaniki skierowanej do budowniczych na każdym poziomie. Druga - "Niesamowity Świat LEGO Technic" - to zbiór ponad 70 najlepszych modeli od najlepszych budowniczych z całego świata, a jej celem jest pokazanie jak daleko można wyjść poza gotowe zestawy i zachęcenie czytelników do tworzenia własnych konstrukcji.

Cofnijmy się trochę w czasie. Jaki był ten pierwszy zestaw lego, który posiadałeś?
Zestaw 6604 który dostałem w wieku około ośmiu lat. Składał się z zaledwie 31 części, ale to wystarczyło żeby wciągnąć mnie w świat klocków. Główną atrakcją były dla mnie, jak sądzę: jakość wykonania klocków i nieskończone możliwości łączenia ich na różne sposoby. Oczywiście trudno powiedzieć, żebym w tym wieku świadomie decydował się na rozwijanie pasji, to raczej mój tata pracujący w Niemczech wybierał dla mnie coraz ciekawsze, coraz bardziej skomplikowane zestawy.

I jak ta kolekcja się rozrosła?
Posiadam mniej więcej 200-300 tysięcy elementów, których nie nazwałbym kolekcją. Klocki kupuję niemal wyłącznie na części do swoich modeli, ewentualnie do recenzji, ale nie mogę nazwać siebie kolekcjonerem. Prawdziwi kolekcjonerzy LEGO operują na zupełnie innym poziomie i zdarza się, że mają np. cały garaż przeznaczony do magazynowania klocków. Większość elementów które posiadam pochodzi z zestawów Technic. Do ich segregowania używam szafek i regałów warsztatowych, takich w jakie wyposaża się np. warsztaty samochodowe.

Temat segregowania klocków jest całą odrębną dziedziną, przy pewnej ilości klocków niezbędna jest dobra organizacja żeby wciąż orientować się jakie elementy mamy do dyspozycji.



Gdybyś mógł opisać, jak wygląda twoja codzienność.
Na co dzień buduję i kręcę filmy. Jeśli chodzi o osiągnięcia, największe są z pewnością dopiero przede mną, budowanie własnych modeli to ciągły proces nauki i poprawiania się. Kończę aktualnie kilka dużych projektów, wśród nich m.in. duży model ciężarówki Kenworth T600 z przyczepą półtorametrowej długości i elementami chromowanymi, a także model Land Rovera Defendera z napędem 4x4, regulowanym zawieszeniem, skrzynią biegów i zdalnie blokowanymi dyferencjałami, którym chcę uczcić zakończenie produkcji oryginalnego samochodu.

Z budowania Lego da się żyć? Wiadomo, że jako jeden z niewielu testował Pan klocki dla Lego...
Tak, ale robiłem to za darmo więc raczej nie polecałbym tego jako sposobu na utrzymanie się. Moje główne źródła dochodów to książki i kanał YouTube. Wydaje mi się że dzisiaj naprawdę trudno jest dojść do poziomu, który pozwala z takiej działalności żyć. Myślę że z jednej strony miałem dużo szczęścia, a z drugiej włożyłem w to naprawdę ogrom pracy.

Moja pierwsza książka powstawała przez półtora roku, a swój kanał prowadzę od ośmiu lat i mam na koncie blisko 400 filmów. Owszem, dostaję za darmo zestawy do recenzji co też jest oczywiście jakimś zyskiem, tylko należy pamiętać, że w moim wykonaniu recenzja średniego zestawu wymaga ok. 12 godzin filmowania i montażu, a firma LEGO śledzi oglądalność moich recenzji. Dlatego z jednej strony doceniam te różnego rodzaju profity jakie do mnie trafiają, ale z drugiej mogę chyba powiedzieć że na nie zapracowałem.

Gdybyś mógł opisać współpracę z Lego.
Nigdy nie byłem "w LEGO", więc nie mam zdania. Współpraca jest w gruncie rzeczy dość lakoniczna, dwa razy do roku dostaję nowe zestawy przed ich premierą i LEGO określa od kiedy wolno mi je pokazać. Sporadycznie zdarzają się inne rodzaje współpracy, np. LEGO prosi mnie o zasugerowanie sędziów do konkursu jaki prowadzi, zdarzają się też akcje charytatywne w ramach których w zeszłym roku przekazaliśmy blisko 50 zestawów dzieciom z fundacji Serdecznik.

A jak oceniasz wystawę Lego, którą mogliśmy podziwiać w Warszawie? Czy coś cię w niej zainteresowało?
Wystawa jest rzeczywiście imponująca i cieszę się myślą, że przyciągnie do tego hobby kolejne osoby. Sam nie angażuję się w wystawy, więc nie miałem w niej udziału. Tym, co najbardziej w niej doceniam jest prezentacja prac wybitnie uzdolnionych polskich konstruktorów, które są w czołówce poziomu światowego. Dla przeciętnego widza atrakcją są z pewnością modele które imponują rozmiarem, tak jak kilkumetrowy model samolotu czy wcześniejszy model statku Titanic. W rzeczywistości jednak są to modele konstrukcyjnie bardzo proste, w ich przypadku wyzwanie to raczej budżet niż umiejętności. Tymczasem wiele pozornie małych, nierzucających się modeli na wystawie to unikaty, zbudowane w sposób i na poziomie osiągalnym dla zaledwie garstki osób na całym świecie.



Z zawodu jesteś programistą i projektantem stron WWW. Czy to przydatne umiejętności? Jakie elementy wiedzy pozwalają na połączenie tych doświadczeń z pracą nad klockami?
Jestem grafikiem, co oczywiście przydaje się w tworzeniu treści do internetu, również filmowych. Raczej nie przekłada się to bezpośrednio na pracę z klockami, nie licząc może obróbki zdjęć modeli i tego że jako grafikowi łatwo jest mi tworzyć własne nalepki na swoje modele.

Wykonujesz projekty na zamówienie?
Nie wykonuję i nie wiem jak się je wycenia.

Prowadzenie kanału o oglądalności rzędu półtora miliona wyświetleń miesięcznie faktycznie nakłada już pewne obowiązki, sam staram się wciąż być w kontakcie z widzami, odpowiadać na ich pytania


Przejdźmy do mniej przyjemnej sytuacji. Ile razy się coś psuje przy tworzeniu takich konstrukcji i jakie to uczucie, kiedy coś się nie udaje?
Wielokrotnie, aż do momentu kiedy znajdzie się rozwiązanie problemu, który psuje nam daną konstrukcję. Zdarzało mi się przerabiać jakiś element modelu po kilkanaście razy, staram się z jednej strony dążyć do perfekcjonizmu, a z drugiej pilnować żeby taki model jednak w końcu powstał zamiast utknąć w pętli nieskończonych poprawek.

Uczucie, kiedy coś się nie udaje nie jest oczywiście miłe, ale zwykle rozwiązanie problemu to kwestia czasu i ilości prób. Czasem trzeba się z nim po prostu przespać.

Jakie to są orientacyjne kwoty i koszt takiego hobby?
Są miesiące kiedy nie kupuję niczego, są takie kiedy nabywam dwa, trzy średniej wielkości zestawy. Budowanie z LEGO, jak każde dobre hobby, może pochłonąć zupełnie dowolną liczbę pieniędzy. Nie oznacza to na szczęście że trzeba wydawać majątek żeby zaistnieć wśród hobbystów - bardziej doceniamy umiejętności niż głębokość portfela. Owszem, uwagę "mainstreamowych" mediów przykuwają głównie modele reklamowane hasłami "tyle metrów, tyle tysięcy klocków, albo tyle kilogramów", jednak osoba mająca pojęcie o budowaniu wie, że można pokazać fenomenalny talent garstką klocków - tak jak analogicznie można ich zużyć całą ciężarówkę i tak naprawdę pochwalić się tylko stanem konta.

Znam wielu wybitnie utalentowanych konstruktorów którzy chętnie tworzą małe, pozornie proste modele. Mnie samego pociąga tworzenie możliwie małych, ale wciąż funkcjonalnych modeli - ciekawym wyzwaniem jest mieszczenie funkcji w takich konstrukcjach. W tej chwili popularny jest np. mój model czołgu Maus ważący prawie 6 kilogramów, ale z mojego punktu widzenia równie ciekawe, a może nawet ciekawsze, było budowanie modelu czołgu Tygrys 2 który mieścił się na dłoni, a mimo to posiadał cztery zdalnie sterowane funkcje i wiernie oddawał wygląd prawdziwego pojazdu.

Czy posiadając tak pochłaniające hobby masz czas na życie prywatne?
Oczywiście, jest to kwestia zdrowego podejścia do hobby, pewnej samodyscypliny i efektywnego zarządzania swoim czasem. Sam z jednej strony unikam rzeczy, które pochłaniają mój czas bezpowrotnie, np. nie oglądam telewizji, z drugiej mam zasadę żeby codziennie zrobić coś produktywnego - nie musi to być bezpośrednio budowanie, tym czymś może być np. rozplanowanie nowego projektu czy choćby porządki na warsztacie.

Należę po prostu do osób, które nie potrafią siedzieć bezczynnie. Mam pasję dzięki której moje życie jest ciekawsze, ale jednocześnie nie chciałbym, żeby moje życie kręciło się wokół niej całkowicie. Wciąż umiem znaleźć czas np. żeby wyjechać gdzieś z rodziną i kompletnie wyłączyć się ze świata klocków. Myślę, że pod tym względem nie różni się to od pracy zawodowej do której też można podchodzić na kilka sposobów.

Na koniec spytam o cechy charakteru potrzebne do wykonywania takiej pracy.
Myślę, że najważniejszą cechą pozostaje umiejętność cieszenia się tym, co się robi - ja buduję dla siebie zabawki, a frajdą z ich tworzenia i z bawienia się nimi dzielę się ze światem. Nie chciałbym myśleć o tym w kategoriach pracy, choć oczywiście czuję się zobowiązany dbać o moich widzów i uwzględniać ich oczekiwania.

Prowadzenie kanału o oglądalności rzędu półtora miliona wyświetleń miesięcznie faktycznie nakłada już pewne obowiązki, sam staram się wciąż być w kontakcie z widzami, odpowiadać na ich pytania. Z drugiej strony dla mnie wciąż najważniejsze pozostaje budowanie i czerpanie z tego przyjemności, wszystko inne jest dodatkiem. Taka formuła sprawdzała się do tej pory, i myślę że jest to coś, co lubi moja publiczność - chciałbym wierzyć, że wciąż widać że mam frajdę z tego co robię, a nie że zajmuję się tym z obowiązku.



Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres patronaty@naszemiasto.pl
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres projektyspecjalne@naszemiasto.pl


Zobacz też: WoshWosh, Warszawa. Oni dadzą nowe życie twoim zniszczonym butom [ZDJĘCIA, WIDEO]

Hallo

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!