Pogrom w Poznaniu! Wisła Kraków rozgromiła Lecha [ZDJĘCIA]

Bartosz KarczZaktualizowano 
Ponad trzy lata czekali piłkarze Wisły Kraków na zwycięstwo z Lechem Poznań. To, co jednak zrobili w niedzielę podopieczni Macieja Stolarczyka, przejdzie do historii. W 18 min przegrywali już 0:2, a jednak wstali z kolan i ostatecznie rozbili „Kolejorza” aż 5:2.

Trener Maciej Stolarczyk zaskoczył składem. Nawet nie tym, że w bramce stanął Mateusz Lis, ale przede wszystkim wymianą skrzydłowych. Rafał Boguski i Patryk Małecki usiedli na ławce rezerwowych, Jesus Imaz przeszedł do środka, a na bokach zagrali Jakub Bartosz i Martin Kostal.

Początek meczu był lekko szalony. Nie upłynęła nawet minuta, a już Wisła miała w statystykach dwa strzały. Najpierw celnie uderzył Zdenek Ondrasek, ale Jasmin Burić obronił, a po chwili obok słupka strzelał Jakub Bartosz.

Lech szybko jednak odpowiedział, bo już w 5 min w dogodnej sytuacji znalazł się Maciej Gajos. W tej sytuacji wiślacy mieli szczęście, bo po uderzeniu piłkarza Lecha piłka trafiła w słupek. Szczęścia dosłownie kilkadziesiąt sekund później nie miał natomiast Zdenek Ondrasek, który strzelał głową z sześciu metrów, ale nie trafił nawet w bramkę.

Z tej wymiany ciosów zrodził się w końcu gol dla Lecha. Joao Amaral miał zdecydowanie zbyt dużo miejsca, żeby się rozpędzić. Minął Macieja Sadloka, który zachował się pasywnie w tej sytuacji i zewnętrzną częścią stopy uderzył tak, że piłka wpadła do siatki.

Wisła nie spasowała. Już w 12 min mogła wyrównać, gdy świetnie do Jakuba Bartosza zagrał Dawid Kort. Bartosz jednak fatalnie przestrzelił. To się zemściło, bo w 18 min Lech prowadził już 2:0. Ręką w polu karnym zagrał Rafał Pietrzak, a jedenastkę na gola zamienił Christian Gytkjaer.

W 22 min świetną okazję na 3:0 miał Joao Amaral. Strzelał z siedmiu metrów, a miał przed sobą tylko Mateusza Lisa. Portugalczyk nie trafił jednak w bramkę.

To niebawem zemściło się na „Kolejorzu”, gdy Zdenek Ondrasek zgrał piłkę do Martina Kostala, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z Jasminem Buriciem i strzelił kontaktowego gola.

Od tego momentu tempo meczu nieco spadło. Obie strony nie atakowały już z takim rozmachem, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Wisła miała jednak swoje okazje i gdyby lepiej w nich zachował się Martin Kostal, to mogła na przerwę schodzić z lepszym wynikiem niż 1:2.

Drugą połowę wiślacy rozpoczęli z przytupem. Jeszcze po rzucie rożnym, gdy głową strzelał Marcin Wasilewski, świetnie w bramce zachował się Jasmin Burić. W 51 min po składnej akcji „Białej Gwiazdy”, gdy Jesus Imaz odegrał piętą do Zdenka Ondraska, ten ostatni nie miał już problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Co prawda początkowo sędzia Paweł Raczkowski odgwizdał spalonego Hiszpana, ale po analizie VAR arbiter słusznie wskazał na środek.

Krakowianom było mało. W 55 min sprytnie rozegrali rzut wolny, Martin Kostal wygrał pojedynek z Kamilem Jóźwiakiem i mocno zagrał przed bramkę. Tutaj naciskany przez Jesusa Imaza Christian Gytkjaer tak pechowo odbił piłkę, że ta wylądowała w siatce. W 62 min Kostal zaliczył kolejną asystę. Tym razem po wyrzucie z autu Słowak odegrał do Zdenka Ondraska, a ten strzałem w dalszy róg ponownie pokonał Jasmina Buricia.

Wisła prowadziła 4:2 i cofnęła się do obrony. Lech atakował, ale bił głową w mur. Większość strzałów poznaniaków było blokowanych, a gdy już poznaniacy dochodzili do sytuacji, tak jak Paweł Tomczyk, czy Christian Gytkjaer, to pudłowali. Jak trafiać do bramki pokazał natomiast Marko Kolar. Chorwat otrzymał podanie od Jesusa Imaza, który już sam powinien wykończyć akcję golem. W sytuacji sam na sam z Jasminem Burciem Hiszpan wyrzucił się jednak za bardzo do boku. Zachował się jednak przytomnie, dostrzegł Kolara, dokładnie mu podał, a ten ostatni dobił ostatecznie Lecha.

Lech Poznań – Wisła Kraków 2:5 (2:1)
Bramki: 1:0 Amaral 8, 2:0 Gytkjaer 18 karny, 2:1 Kostal 24, 2:2 Ondrasek 51, 2:3 Gytkjaer 55 samob., 2:4 Ondrasek 62, 2:5 Kolar 89.
Lech: Burić – Janicki, Vujadinović, De Marco – Makuszewski, Cywka (76 Tomczyk), Tiba, Jóźwiak (61 Tomasik) – Gajos (83 Radut), Amaral – Gytkjaer.
Wisła: Lis – Bartkowski, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak – Basha, Kort – Bartosz (62 Boguski), Imaz, Kostal (79 Arsenić) – Ondrasek (74 Kolar).
Sędziowali: Paweł Raczkowski (Warszawa) oraz Michał Obukowicz (Warszawa) i Radosław Siejka (Łódź). Żółte kartki: De Marco, Amaral. Widzów: 13 141.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

Sportowy24.pl w Małopolsce

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3