Nowe przepisy w szkołach: wygoda dla uczniów, kłopot dla dyrektorów

Bartosz DybałaZaktualizowano 
Przerwy nie krótsze niż 10 minut i szafki na podręczniki we wszystkich szkołach - takie zmiany proponuje resort edukacji.

Ministerstwo Edukacji Narodowej szykuje zmiany, które mają poprawić bezpieczeństwo i higienę nauczania w szkołach. Upubliczniony właśnie projekt rozporządzenia zakłada, że dyrektorzy placówek - również tych niepublicznych - mają dostosować się do nowych przepisów już do 1 marca przyszłego roku.

Część umieszczonych w dokumencie zapisów wzbudza obawy wśród zarządzających krakowskimi szkołami, jak np. ten, aby lekcje, wymagające „intensywnego wysiłku umysłowego”, odbywały się najpóźniej na szóstej godzinie zajęć w danym dniu. Dyrektorzy niektórych placówek uważają, że sformułowanie jest zbyt ogólne i raczej niemożliwe do wprowadzenia w życie. MEN nie precyzuje, czy chodzi np. o lekcje matematyki, a może języka polskiego.

Co jeszcze ma się zmienić? Zgodnie z pomysłem resortu edukacji przerwy między lekcjami nie mogą być krótsze niż 10 minut, aby był czas na spokojne zjedzenie drugiego śniadania oraz obiadu (czas ich trwania trzeba skonsultować m.in. z samorządem uczniowskim). Ponadto po raz pierwszy pojawi się w prawie oświatowym konkretny zapis zmuszający dyrektora do zapewnienia „uczniom miejsca na pozostawienie podręczników i przyborów szkolnych”. Czy plany MEN oznaczają wielką rewolucję w szkołach?

Podstawówki mają szafki

Pomysł resortu, by przerwy były nie krótsze niż 10 minut, nie dziwi Marzeny Ślęzak, dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 38 w Krakowie.

- W naszej placówce tak jest już teraz. Mamy też po jednej przerwie 15- i 20-minutowej - zapewnia. Dodaje, że takie zasady dotyczące przerw wymusza na dyrektorach rzeczywistość, bo po prostu uczniowie podstawówek potrzebują więcej czasu niż np. licealiści na przejście z jednej do drugiej sali lekcyjnej.

- Dzieci muszą mieć czas na załatwienie wszystkich swoich potrzeb, chociażby zjedzenie drugiego śniadania - dodaje dyrektorka. Twierdzi, że przerwy nie krótsze niż 10 minut są już teraz w większości szkół podstawowych w Krakowie. Niektóre pomysły, które teraz przedstawia MEN, stały się już też faktem w Szkole Podstawowej nr 40 w Krakowie.

- Uczniowie już od bardzo dawna mają dostęp do indywidualnych szafek na korytarzach, w których mogą m.in. zostawiać podręczniki. Nie wszyscy. Tylko ci, których rodzice wyrazili taką chęć - zapewnia Andrzej Moskal, dyrektor placówki, w której uczy się ponad 700 dzieci. - W klasach 1-3 z takich szafek korzysta około 80 proc. dzieci, z kolei w klasach 4-8 ta liczba jest zdecydowanie mniejsza - wylicza Moskal. Dodaje, że również w salach lekcyjnych znajdują się szafy, gdzie uczniowie mogą zostawiać podręczniki.

Furtka do karania dyrektorów?

Pomysł MEN - choć co do zasady oceniany jako dobry - wzbudza jednak wątpliwości. Jeśli bowiem resort - w oparciu o nowe przepisy - zacznie wymagać szafek dla każdego ucznia, w niektórych szkołach po prostu zabraknie na nie miejsca.

- Moja szkoła akurat nie jest duża. Umieszczenie w niej szafek dla dwustu uczniów, a tylu ich mam, nie będzie problemem. Pytanie co z takimi placówkami, w których uczy się np. tysiąc osób? Każde takie rozporządzenie wymaga indywidualnego podejścia w konkretnych przypadkach - przekonuje Urszula Mroczek-Gula, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Krakowie. Dodaje, że w jej placówce uczniowie - choć nie wszyscy - mają dostęp do szafek. Co do zasady popiera propozycje MEN.

- Jestem zwolenniczką tego, aby przerwa trwała minimum 10 minut. Z bardzo prostej przyczyny: to wpływa na bezpieczeństwo i komfort uczniów - przekonuje Mroczek-Gula. Jej zdaniem 5 minut to zbyt mało na jakąkolwiek czynność, choćby przejście z jednej sali lekcyjnej do drugiej. Wątpliwości dyrektorki wzbudza zapis, zgodnie z którym lekcje, wymagające „intensywnego wysiłku umysłowego”, mają odbywać się najpóźniej na szóstej godzinie zajęć w danym dniu. MEN nie precyzuje, o jakie przedmioty chodzi.

- Tak ogólne stwierdzenie nie powinno się w rozporządzeniu znaleźć - przekonuje Mroczek-Gula. Jej zdaniem to furtka do łatwego karania dyrektorów przez osoby, które będą kontrolować, czy nowe przepisy są przestrzegane.

- Co w sytuacji, gdy taka osoba stwierdzi, że takim przedmiotem jest - przykładowo - przyroda, geografia, a w tej szkole znalazła się na siódmej lekcji? Będzie problem - dodaje. Przez wiele lat układała plan lekcji dla szkoły, w której uczyło się ponad tysiąc osób. - Jest to duże wyzwanie. Tego typu zapis w niektórych przypadkach może być niewykonalny - kwituje pani dyrektor.

Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, zgadza się z tym, że zapis uszczegóławiający, o jakie lekcje chodzi, musi się pojawić. - Jeśli tak się nie stanie, za każdym razem interpretacja tego przepisu będzie inna - mówi Nowak. Jej zdaniem bardzo dobrym rozwiązaniem, proponowanym przez MEN, jest ten dotyczący przerw między lekcjami. - Byłam w takich szkołach, gdzie są wyłącznie pięciominutowe. To koniecznie musi się zmienić - przekonuje kurator.

Jarosław Matys z Krakowa, którego córka od nowego roku szkolnego pójdzie do piątej klasy szkoły podstawowej, pozytywnie ocenia proponowane zmiany, szczególnie dotyczące przerw. - Pięciominutowe są zdecydowanie za krótkie. Dziecku trudno jest dojść w tym czasie do sali lekcyjnej, a co dopiero jeszcze po drodze skorzystać np. z toalety - twierdzi Matys. Cieszy go też pomysł, aby w szkołach pojawiły się szafki na podręczniki. W szkole, w której uczy się jego córka, do tej pory się nie znalazły. - Jej plecak naprawdę dużo waży. W podręcznikach wiedza jest często przekazywana za pomocą obrazków, przez co mają więcej stron, więc „nabrały gabarytów” - kwituje.

ZOBACZ KONIECZNIE:

FLESZ: startuje Tour de Pologne 2018

Źródło: vivi24

Wideo

Materiał oryginalny: Nowe przepisy w szkołach: wygoda dla uczniów, kłopot dla dyrektorów - Gazeta Krakowska

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3