Na krakowskim Podgórzu powstało małe, ale bardzo urocze i klimatyczne miejsce. Mowa o Miso Place. Tutaj możemy zjeść prawdziwe pyszności! Menu oparte jest na paście miso, wykorzystywanej do zup, dań głównych, przystawek oraz deserów. Wnętrza knajpy zachwycają i przyciągają okolicznych mieszkańców. Nową miejscówką zainteresowali się również na pewno dzięki nietypowej formie promocji lokalu na jaką postawili właściciele Miso. O co chodzi?

Do niedawna to Stare Miasto przyciągało turystów i mieszkańców ciekawymi knajpami. Później był Kazimierz. Teraz przyszedł czas na Podgórze. Ten rejon Krakowa rozwija się i rozkwita. Na taką lokalizację postawiła również Iga - właścicielka Miso Place.

- Brałam pod uwagę Stare Miasto, Kazimierz albo Podgórze. Poszukiwanie odpowiedniego miejsca okazało się dużym wyzwaniem. Zmarnowaliśmy na to mnóstwo czasu i powiem szczerze, że w pewnym momencie traciłam nadzieję, że się uda. - opowiada Iga - W końcu trafiliśmy do lokalu przy Legionów Piłsudskiego. Wtedy jeszcze mieścił się tam warzywniak. Zachwyciłam się piękną witryną i pomyślałam, że to jest to! Podczas oglądania przestrzeni z architektami (Piotr Kosydar i Anna Gajowiec) byłam już pewna, że zrealizujemy ten projekt - dodaje.

Prace adaptacyjne udało przeprowadzić się w ekstremalnie szybkim tempie. Miso Place otworzyło się 29 stycznia. Mieszkańcy ekipę nowego lokalu przyjęli bardzo ciepło, chociaż na początku niektórzy wspominali z sentymentem warzywniak, który wcześniej znajdował się w tym miejscu. Mimo to, podkreślali, że cieszą się, iż powstało tutaj coś nowego i ładnego.

- Osobiście jestem bardzo zadowolona z tej lokalizacji. - mówi Iga- Odwiedza nas wielu stałych Gości, którzy mieszkają albo pracują w okolicy i to, że widujemy ich u nas często, daje ogromną radość i satysfakcję.

Co zjemy w Miso Place? Menu oparte jest na paście miso, którą kucharze wykorzystują do zup, dań głównych, przystawek oraz deserów. Ostatnio wprowadzono też ramen miso. Kierunek kulinarny jest podyktowany przez osobistą sympatię właścicielki lokalu.

- Uwielbiam tradycyjną zupę miso Shiru. Z moją ukochaną ekipą poznaliśmy się, pracując w japońskiej restauracji, a własny lokal był od dawna moim marzeniem i wreszcie przyszła pora na realizację. - opowiada Iga - Uważam, że pasta miso jest bardzo uniwersalnym produktem, stąd jej szerokie zastosowanie w naszym menu. Świetnie łączy się przykładowo ze słodkimi smakami deserów, o co rewelacyjnie dba nasz szef kuchni Sebastian Żak.

Menu zmienia się raz na tydzień, ale dużo pozycji jest stałych: zawsze dostępna jest miso shiru, tempura czy edamame. Pewne przysmaki zostały w karcie na stałe ze względu na Gości, którzy mają już swoje ulubione dania. Mimo to w Miso zawsze można spróbować czegoś nowego.

O Miso Place zrobiło się głośno nie tylko za sprawą pyszności, jakie można tam dostać. Wszystko zaczęło się gdy swoim profilu facebookowym umieścili zdjęcia, które w nietypowy sposób miały zareklamować knajpę.

- Z Facebookiem Miso Place ruszyłam dużo wcześniej, zanim lokal jeszcze się otworzył. Sesja miała mieć charakter kampanii wprowadzającej, dlatego nie występuje w niej jedzenie. - tłumaczy Iga. - Może się to wydawać bardzo niespójne, ale chodziło właśnie o to, aby opowiedzieć o lokalu za pomocą innej formy. Ważne było dla mnie wpisanie się w kontekst lokalny Podgórza, a uważam, że Korona to bardzo charakterystyczny punkt dla tej dzielnicy. Mozaika, która znajduje się na Małym Basenie, wydała mi się przepiękną scenerią. Chodziło również o ukazanie zdrowego tryb życia, witalności i dobrego samopoczucia, które daje miso. I najważniejsze - pokazanie, że dziewczyny rządzą! - dodaje.

I tu niestety zaczęły pojawiać się problemy. Odbiór sesji był w większości bardzo pozytywny, pojawiły się jednak głosy, że jest to niewłaściwe i przedmiotowe potraktowanie kobiecego ciała.

- Kompletnie nie zgadzam się z takim stanowiskiem! - odpowiada właścicielka Miso Place - Sama byłam inicjatorką tej sesji, wzięły w niej udział moje przyjaciółki, więc dziwnym byłoby, abym chciała sprowadzić kobiety do statusu produktu. Nie jest seksistowska: dziewczyny ubrane są w sportowe kostiumy kąpielowe, gdyż są na basenie. Czemu zatem miałyby być ubrane od stóp do głów?

Sesja była również pretekstem do tego, aby powiedzieć, że Miso Place to prawdziwie "dziewczyński" biznes.

- Prowadzę lokal przy nieocenionym wsparciu mojej przyjaciółki Kasi. Często spotykałam się z niepoważnym traktowaniem, wynikającym z przekonania, że młoda dziewczyna nie poradzi sobie z prowadzeniem własnego biznesu. Sesja miała być symbolicznym rozrachunkiem z takim myśleniem: miała ukazywać solidarność dziewczyn, a nie zachęcać ludzi do przyjścia na zupę, bo modelki są ładne. - komentuje Iga. - Oczywiście każdy ma prawo do swojej interpretacji, ale zwyczajnie jest mi przykro, gdy ktoś doszukuje się obraźliwego czy szowinistycznego przekazu, ponieważ nasze intencje są zgoła inne. - podsumowuje.

Nam Miso Place bardzo przypadło do gustu. Jeśli Wam również, to lokal znajdziecie pod adresem Legionów Piłsudskiego 2.

W naszej galerii zdjęć znajdziecie fotografie z sesji i wnętrz knajpy.



ZOBACZ KONIECZNIE:




WIDEO: Poważny program

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Gastronomia

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!