RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Wydarzenia » Jeśli Wisła nie zagra z Legią na Narodowym, zmierzy się z Sandecją w Krakowie [ZDJĘCIA]

Jeśli Wisła nie zagra z Legią na Narodowym, zmierzy się z Sandecją w Krakowie [ZDJĘCIA]

2012-02-06, Aktualizacja: 2012-02-07 08:27

Naszemiasto.pl Łukasz Madej

W sobotę na nowym Stadionie Narodowym w Warszawie Wisła Kraków powinna walczyć z Legią o Superpuchar. Tyle tylko, że Ekstraklasa S.A. wciąż nie uzyskała pozwolenia na organizację spotkania. Dla mistrzów Polski to sytuacja bardzo niewygodna. Sobotni mecz ma być ostatnim przetarciem przed walką ze Standardem Liege w Lidze Europy. Nic więc dziwnego, że przy Reymonta znaleziono wariant zastępczy.
 
Na Stadionie Narodowym rozpoczęto układanie murawy. To jednak tylko jeden z problemów, z którym borykają się organizatorzy Superpucharu
- Jakiś mecz zagramy, bo jakie mamy wyjście? Musimy zabezpieczyć się inną możliwością - przyznaje trener Wisły, Kazimierz Moskal. Pytany o nazwę przeciwnika, ucina jednak szybko: - Ja już wiem, ale nie powiem.

Nam udało się ustalić, że sparingpartnera znaleziono 100 km od Krakowa. W Nowym Sączu. - Tak, potwierdzam. Wisła, jeśli nie dojdzie do jej meczu o Superpuchar, w sobotę chciałaby na swoim stadionie zagrać z naszym zespołem. Trwają rozmowy między klubami. Czekamy na rozwój wypadków w Warszawie - przyznaje rzecznik prasowy pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz, Dariusz Grzyb.

Moskal nie ukrywa jednak, że wciąż bardzo liczy, że w sobotę jego piłkarze zmierzą się ze zdobywcą Pucharu Polski a nie z pierwszoligowcem.

- Do meczu o stawkę inaczej się podchodzi. Nie zastąpi treningu. Nie lubię takich sytuacji. Mam nadzieję, że decyzja w sprawie spotkania z Legią zapadnie we wtorek - twierdzi.

Zgodnie z planem, piłkarze wrócą w środę do Krakowa z portugalskiego zgrupowania.
∨ Czytaj dalej
Na tę chwilę wiadomo na pewno, że jeśli nie dojdzie do meczu na Narodowym, drużyna obozu nie przedłuży. - Musimy przystosować się do warunków, które panują w Polsce, bo nie sądzę, żeby mecz ze Standardem był odwołany - wyjaśnia trener mistrzów Polski.

Tymczasem kibice z Krakowa zagrozili bojkotem meczu w Warszawie, bo Ekstraklasa miała im obciąć pulę biletów z 9 do 5 tys. Tak, by wejściówki nabyli tylko fani, którzy przyjadą pociągami specjalnymi. - To nieprawda. Zostaliśmy źle zrozumiani. My poinformowaliśmy klub, że policja zgłosiła zastrzeżenia do zbyt dużej liczby fanów, która miałaby dotrzeć do Warszawy transportem kołowym. Nikomu nie zabieramy biletów, ale zwracamy uwagę, że na tej podstawie może zostać wydana negatywna opinia policji - wyjaśnia rzecznik Ekstraklasy S. A. Adrian Skubis.

Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków, czyli organizatora wyjazdu, wydało w tej sprawie oświadczenie, którego sens można streścić w jednym zdaniu: "Do Warszawy pojedziemy albo w 9000 albo nie pojedzie nikt".

Sprawa kluczową jest odseparowanie na trybunach zorganizowanych grup fanów. Na Narodowym trzeba zaimprowizować sektory buforowe. Jednocześnie zachowane muszą być ciągi komunikacyjne, które zapewnią sprawne wejście i wyjście. Walka o przeprowadzenie meczu przypomina losy bohatera filmu "Mission Impossible".

- Jesteśmy w stałym kontakcie z policją, mamy ustalone satysfakcjonujące rozwiązania, które wcielamy w życie - zapewnia jednak Skubis.

Również brak murawy był jednym z powodów negatywnej opinii władz stolicy. Ten kłopot powoli przestaje spędzać sen z powiek organizatorom.

- W niedzielę wykonaliśmy 25 procent pracy. Szacuję, że teraz na stadionie leży już 30 procent murawy. We wtorek i środę dokończymy proces. Nie ma obaw, że nie zdążymy przed sobotnim meczem - poinformował w poniedziałek PAP Marek Wypychowski, prezes firmy "Zielona Architektura". - W zeszłym tygodniu 650 rolek przywiozło do Polski z Holandii 21 tirów. Każda to pasek o szerokości 1,2 m i długości 12 m. Normalnie rozwinięcie jej trwa dwie-trzy minuty. Przy obecnie panujących mrozach kilkanaście razy dłużej. To w zasadzie nasz jedyny problem - dopowiedział.

Także prezes PZPN Grzegorz Lato próbuje ratować mecz. Zapowiedział, że jeśli Superpuchar nie zostanie rozegrany, przeniesie do Wrocławia spotkanie Polska - Portugalia. To może się spotkać z ostrą reakcją UEFA, która wymaga, by przed Euro Narodowy został porządnie przetestowany. Miało do tego dojść podczas meczów o Superpuchar, Polska - Portugalia, a na koniec o Puchar Polski.

Ostatecznej decyzji ws. Superpucharu trzeba spodziewać się lada chwila.

Współpraca: Maciej Stolarczyk

Codziennie rano najświeższe informacje, zdjęcia i video z Krakowa. Zapisz się do newslettera!

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

5 1
-

Komentarze (1)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

radd (gość) 2012-02-06 23:30

niech graja na legi tez nowiutki stadion , a narodowego szkoda znowu powyrywaja krzesełka...

+4 / -7 odpowiedz

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców