Dramatyczna relacja mężczyzny, który stracił żonę i dziecko w Grecji

Bogumił StorchZaktualizowano 
Wielkie pożary w Grecji Zdjęcia dzięki uprzejmości grupy facebookowej: Grecja: Podróże, noclegi, ciekawostki ©Grecja: Podróże, noclegi, ciekawostki
Mężczyzna, którego żona i syn zginęli w Grecji jest załamany. Widział, jak wsiadają na łódkę i był pewien, że będą bezpieczni. Niestety - kobieta i dziecko zginęli.

Nasz dziennikarz skontaktował się z Jarosławem Korzeniowskim z Wysokiej, którego żona Beata i 9-letni syn Kacperek zginęli w Grecji. Byli na wakacjach w hotelu Ramada w miejscowości Mati, niedaleko Aten.

Mężczyzna jest załamany. - Myślałem, że jak żona z synkiem wsiądą do łódki, to ocaleją - przyznaje.

- Proszę o pomoc władze Polski. Nie wiem, co mam dalej robić. Zostaliśmy tu sami. Grecy nie znają angielskiego, stąd problemy w komunikacji.

We wtorek zdążył do niego dojechać już brat Adrian, ale potrzebują pomocy przy formalnościach, związanych m.in. z transportem ciał do Polski. Przebywają w innym hotelu, bliżej Aten, z grupą ok. 30 Polaków, potrzebują też lekarza, bo część z nich jest mocno podtruta.

O pożarze opowiada jak o piekle.

W poniedziałek, ok. 18.50, jako jeden z pierwszych, zauważył ogień, który był jeszcze daleko. Z innymi turystami (w hotelu byli głównie Duńczycy) zaczęli dopytywać się, co mają robić. Początkowo uspokajano ich, że nic się nie stanie. W końcu zauważyli, że część personelu zaczyna panikować. Nie było chwili do stracenia.

Pan Jarosław kazał żonie wziąć synka i biec na plażę. Sam pobiegł jeszcze do pokoju hotelowego po dokumenty i telefon.

Gdy dobiegł na plażę zobaczył, że żona i syn siedzą w niewielkiej łódce razem z trzema Duńczykami. - Pomyślałem, że choć oni będą bezpieczni bo myślałem że to nie turyści tylko ludzi od obsługi łódki ale takich tam nie było, jak się potem okazało. Turyści musieli radzić sobie sami - mówi pan Jarosław. Była też druga, równie niewielka łódka, a turystów ok. 400.

Mężczyzna widział, jak jego bliscy odpływają od ogarniętego pożogą brzegu, hotel stał zaledwie 15 metrów od plaży.

- Żona zadzwoniła tuż przed tą tragedią do mojego brata Adriana, że nie wie co ma robić, że nie wie co ze mną. Rozmawiała z nim chyba około godziny zanim to się stało. Powiedział jej, żeby zdała się na innych ludzi, że będą na tej łódce bezpieczni - opowiada załamany mężczyzna. Dopiero po kilku godzinach dowiedział się o śmierci najbliższych. We wtorek musiał zidentyfikować zwłoki synka i żony. - To było straszne przeżycie - przyznaje.

Reszta turystów z tego hotelu rozbiegła się m.in. po polach, nie wszyscy wiedzieli, że lepiej uciekać w stronę wody, inni z kolei byli w panice.

Jak przyznaje pan Jarosław, jemu udało się przeżyć, bo nie spanikował, tylko do czasu aż nadeszła pomoc stał w wodzie, przy brzegu.

Turystom pomagać próbował personel hotelu, choć było widać, że też są przerażeni. - Na rezydenta z biura podróży nie mogliśmy liczyć - dodaje.

Prokuratura Rejonowa w Wadowicach wszczęła już postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci matki i syna. W tej sprawie będzie współpracować z greckimi odpowiednikami.

- Na razie, a jest wtorkowy wieczór, nikt się z nami nie kontaktował, przysłano nam tylko panią psycholog, siedzimy we trójkę w pokoju. Brat jest twardy, ale wszyscy bardzo to przeżywamy. Czekamy na pomoc, chcemy przetransportować ciała do kraju jak najszybciej i się wydostać z tego piekła W Wysowej czeka na nas mama, która pewnie odchodzi od zmysłów - mówi nam pan Adrian.

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

2018.07.25 08:09:22

Szczere współczucia.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3