Dla zadłużonej Wisły nie ma miejsca w Krakowie. Miastu zostanie stadion...

Piotr TymczakZaktualizowano 
Stadion przy ul. Reymonta może świecić pustkami. Wisła bierze pod uwagę plan B, czyli wynajem obiektu w innym mieście. To będzie porażka Krakowa Wojciech Matusik
Klub piłkarski Wisła Kraków nie ma pieniędzy na spłatę długu za stadion. Prezydent Krakowa się jednak nie ugnie i jeśli klub nie zapłaci, nie podpisze umowy na dalsze korzystanie z obiektu. „Biała Gwiazda” szuka już boiska w innym mieście.

Do 11 lipca PZPN wyznaczył Wiśle Kraków graniczny termin dostarczenia dokumentów potwierdzających, że klub dysponuje stadionem na grę w ekstraklasie. Bez takiej umowy zespół „Białej Gwiazdy” będzie musiał się pożegnać z występami w najwyższej klasie rozgrywkowej, a nawet w ogóle w jakiejkolwiek lidze. Podstawą jest bowiem posiadanie przez klub własnego stadionu albo umowy dzierżawy innego obiektu. Miasto Kraków takiej umowy podpisać nie zamierza, jeśli Wisła nie spłaci długu. A klub twierdzi, że takich pieniędzy nie ma.

Trzyletnia umowa na dzierżawę stadionu obowiązywała do 30 czerwca. Nowy dokument nie został podpisany. Prezydent Krakowa i podlegający mu urzędnicy postawili twardy warunek spłaty zaległości związanych z wynajmem stadionu. Wynosiły one 6,5 mln zł. W ubiegły piątek Wisła wpłaciła 1 mln zł, ale zostało 5,5 mln zł. Urzędnicy oczekują jeszcze zapłacenia co najmniej 3,9 mln zł. Inaczej umowy nie podpiszą, bo obawiają się zarzutów o niegospodarność. Zarówno politycznych, a idą wybory samorządowe, jak i karnych.

- Pismo, które zostało złożone do prezydenta w ostatni piątek, zawiera rozwiązania, które zdaniem naszych prawników, są dopuszczalne i nie ma tu mowy o działaniu na szkodę miasta - przekonuje Daniel Gołda, dyrektor wykonawczy Wisły. Nie podaje jednak szczegółów tego rozwiązania.

- Nikt Wisły do podpisania poprzedniej umowy nie zmuszał. Chciałabym z chęcią się przychylić do prośby Wisły, ale nie jest to możliwe z powodów prawnych - odpowiada wiceprezydent Krakowa Katarzyna Król. Przyznaje też, że dziś umowa na pewno nie zostanie podpisana, bo potrzebne jest do tego zarządzenie prezydenta Krakowa, który przebywa akurat na urlopie.

Zdaniem magistratu, Wisła miała możliwość spłaty długu, bo w sprawozdaniu finansowym wykazuje przychody na poziomie ponad 25 mln zł, a pensje dla zarządu wzrosły dwukrotnie i w 2017 r. przeznaczono na nie ponad 700 tys. zł. Klub odpowiada, że jego zadłużenie jest na poziomie przychodów.

Prezes Wisły Kraków Marzena Sarapata wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że klub podpisał z miastem promesę na dzierżawę stadionu. Poinformowała również, że klub prowadzi rozmowy z operatorami stadionów w innych miastach.

„Licząc na pozytywne rozpatrzenie naszej sprawy, bazowaliśmy na promesie zawarcia umowy dzierżawy, którą otrzymaliśmy od Gminy Miejskiej Kraków podpisanej przez Pana Krzysztofa Kowala - Dyrektora Zarządu Infrastruktury Sportowej, działającego z ramienia Gminy Miejskiej Kraków. W dokumencie tym deklarowano bezwarunkowo wolę zawarcia umowy dzierżawy, która miała obowiązywać od 1 lipca 2018 roku. Promesa ta została przedstawiona w postępowaniu licencyjnym przed Komisją ds. Licencji Klubowych Polskiego Związku Piłki Nożnej i na jej podstawie Wisła Kraków SA otrzymała licencję na występy w rozgrywkach Ekstraklasy sezonu 2018/2019" - napisała prezes Sarapata.

- Wydaliśmy Wiśle warunkową promesę z deklaracją, ze jest ona ważna, jeżeli klub spłaci swoje zaległości. Nawet w PZPN zwrócili uwagę, że nie jest to promesa, tylko warunkowa promesa - mówi dyr. ZIS Krzysztof Kowal podczas posiedzenia Komisji Budżetowej.

Dotarliśmy do dokumentu podpisanego przez dyr. Kowala. Jest to deklaracja ze strony ZIS zawarcia wstępnej umowy dzierżawy stadionu na trzy lata za kwotę 2,4 mln zł netto rocznie. W dokumencie nie znaleźliśmy zapisu, że umowa będzie obowiązywać pod warunkiem spłaty długu.

Topnieją jednak nadzieje na grę drużyny „Białej Gwiazdy” w Krakowie. Nie wiadomo, czy Wisła Kraków w ogóle wystąpi w ekstraklasie. Problemem jest dług wobec miasta. Przez to urzędnicy nie chcą podpisać nowej umowy na dzierżawę stadionu. Klub twierdzi, że pieniędzy nie ma, ale magistrat wypomina mu m.in. podwyżki dla władz piłkarskiej spółki i spore dochody z wynajmu stadionowych lóż.

Piłkarska Wisła Kraków stanęła nad przepaścią. Klub nadal nie porozumiał się z władzami miasta w sprawie nowej umowy na wynajem stadionu przy ulicy Reymonta. A Polski Związek Piłki Nożnej na ten dokument czeka do 11 lipca. Bez stadionu Wisła nie może wziąć udziału w rozgrywkach ekstraklasy. A nawet gdyby doszło do kompromisu, to nie ma kto umowy podpisać, bowiem prezydent Krakowa jest na urlopie.

Wczoraj tym kryzysem zajęła się Komisja Budżetowa Rady Miasta Krakowa. Wiceprezydent miasta ds. sportu Katarzyna Król poinformowała radnych miejskich, że bezwzględnym warunkiem do podpisania nowej umowy jest spłacenie przez krakowski klub części długu wobec gminy, w wysokości 3,9 mln zł i nie będzie od tego ustępstw.

Umowa na stadion jest niezbędna do tego, by klub otrzymał licencję na grę w ekstraklasie. „PZPN wyznaczył Wiśle Kraków 11 lipca jako graniczną datę na dostarczenie ważnej umowy wynajęcia stadionu. W zależności od przedstawionych przez Wisłę Kraków dokumentów PZPN będzie podejmował dalsze kroki względem klubu” - taką informację otrzymaliśmy wczoraj od PZPN. Pierwszy mecz Wisły w Krakowie zaplanowano na 21 lipca.

- Nie ma możliwości na podpisanie umowy do 11 lipca, bowiem potrzebne jest do tego zarządzenie prezydenta, który jest na urlopie - poinformowała wiceprezydent Katarzyna Król.

Wisła podpisała poprzednią, trzyletnią umowę do 30 czerwca 2018 r. na kwotę ok. 3 mln zł za rok za wynajem stadionu. Klub nie spłacił ok. 6,5 mln zł. W ostatni piątek Wisła przelała 1 mln zł, dług stopniał do ok. 5,5 mln zł. Urząd stawia warunek, że do podpisania nowej umowy niezbędne jest spłacenie co najmniej 3,9 mln zł (zaległości wobec Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu). Klub nie ma jednak obecnie pieniędzy na uregulowanie zobowiązań.

Radni dopytywali się, czy nie ma możliwości rozłożenia zadłużenia w czasie. Wiceprezydent Król zwróciła uwagę, że Wisła miała już szansę spłaty zadłużenia w ratach, ale z tego się nie wywiązała. - Podpisanie nowej umowy w takiej sytuacji byłoby niegospodarnością - podkreśliła wiceprezydent Król.

Przypomniała, że w zeszłym roku wpływy Wisły wyniosły ok. 25 mln zł. Zdaniem prezydenta i urzędników klub ma więc przychody, które wskazują na to, że można było płacić za stadion. Podczas posiedzenia Komisji Budżetowej urzędnicy wyliczyli też, że w 2017 r. wpływy Wisły z wynajmu stadionowych lóż wyniosły prawie 2,2 mln zł, wynagrodzenie dla zarządu - które wzrosło dwukrotnie - wyniosło ponad 700 tys. zł, a w 2018 r. piłkarska spółka zaciągnęła pożyczkę w kwocie 3,4 mln zł.

- Sytuacja finansowa Wisły jest trudna. Zadłużenie klubu jest na poziomie przychodów - wyjaśniał Daniel Gołda, dyrektor wykonawczy Wisły. - Czynsz za stadion jest bardzo wysoki. W naszej opinii jest niewspółmierny do stawki rynkowej. Inne kluby płacą kwoty zdecydowanie mniejsze. Liczymy na pozytywne rozwiązanie sprawy. Pismo, które zostało złożone do prezydenta w piątek, zawiera rozwiązania, które, zdaniem naszych prawników, są dopuszczalne i nie ma tu mowy o działaniu na szkodę miasta - dodał. Szczegółów nie zdradza.

Dyrektor Gołda zaznaczył, że nieprzystąpienie przez Wisłę do rozgrywek ekstraklasy nie wchodzi w grę. Rozwiązaniem może być więc znalezienie innego stadionu. Trudno sobie wyobrazić, by był to obiekt Cracovii, z powodu zaciętej rywalizacji obu klubów i ich kibiców. W grę wchodzi więc stadion w innym mieście, np. w Niecieczy albo w Chorzowie. Wczoraj klub nie potwierdził jednak, że już ma jakąkolwiek umowę na taki obiekt.

Przewodniczący Komisji Budżetowej Andrzej Hawranek dopytywał, co będzie w sytuacji, jeżeli Wisła nie spłaci długu i będzie grać w innym mieście. Pytał, w jaki sposób miasto będzie utrzymywać stadion przy ul. Reymonta (rocznie trzeba na to ok. 5 mln zł).

- Jeżeli Wisła nie zapłaci za stadion do końca lipca i nie będzie na nim grać, to prezydent Krakowa przedstawi Radzie Miasta propozycję na zagospodarowanie tego obiektu - odpowiedziała wiceprezydent Król.

ZOBACZ KONIECZNIE:

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!

Dzieje się w Krakowie

Wideo: Co Ty wiesz o Krakowie?

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

2018.07.11 20:02:15

Co to za klub co będzie kazał dojeżdżać swoim kibicom na jakieś zadupie-buhaha. Juz widze tabuny rodzin z dziecmi dojeżdazjących na wioche żeby zobaczyc ten kiepski spektakl...

2018.07.11 17:40:37

Wiceprezydent Król mówi teraz o niegospodarności, a gdzie byli jak rada podejmowała decyzję o budowie tego koszmarka.

2018.07.11 17:10:37

Chcieli mieć dwa stadiony miejskie to mają. Teraz oczywiście nie będzie nikogo kto powinien odpowiedzieć za takie wywalanie miejskich pieniędzy w błoto. Majchrowski jest szefem niech posypie głowę popiołem i znajdzie rozwiązanie

2018.07.11 15:26:11

Panie prezydencie proszę opowiedzieć jak naprawdę wygląda ten stadion MIEJSKI!

-Dach przecieka ostatni rząd pleksi jest zdemontowany pierwsze rzędy krzesełek są notorycznie zalewane podczas deszczu

-Betonowy strop aż straszy surowością jak zdjęto deski tak pozostało

-W przerwie meczu w toaletach wody brakuje

-A odległości trybun od murawy to SKANDAL można tam żużel spokojnie uprawiać

Żeby być dobrze zrozumianym nie bronię tutaj właścicieli Wisły bo jak się umowę podpisało to TRZEBA ją respektować ale S.K.M.Kraków też powinno uderzyć się w pierś bo czysto to włodarze Krakowa nie grają!!!

2018.07.11 12:55:45

Może WSH się złoży ?

2018.07.11 12:45:45

Hahaha, koncerty.

To nie wiesz, że miasto wybudowało bubel?

Na tym stadionie nie da się zorganizować żadnego koncertu.

Poza tym miasto nie ma prawa do projektu i nie może nic na stadionie przerobić.

Majcher z kolegami przy okazji budowy nachapali się lewej kasy, a Wisła nie chciała nawet tak dużego stadionu.

2018.07.11 12:02:20

Szkoda że Majchrowski każdego dłużnika nie mierzy tą samą miarą!!! Wybudował bubel a chce pieniędzy jak za stadion. Pochwal się Jacku dlaczego nie było EURO2012 w kolebce Polskiego futbolu. Wracaj do Sosnowca bo tam jest twoje miejsce!

2018.07.11 10:21:16

czyżby miasto nareszcie przestało finansować zawodową piłkę kopaną, choć mogli o tym pomyśleć przed wybudowaniem tego molocha

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3