(© Andrzej Banaś)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

11 tysięcy kibiców Cracovii marzło na trybunach, ale chyba nikt nie żałował, bo przebudowany zespół pokazał w starciu z Legią pazury. Jeden zdobyty punkt wprawdzie niewiele zmienia w jego ciężkiej sytuacji, ale gra pozwala wierzyć, że utrzymanie się w ekstraklasie nie jest wcale mrzonką.

Cracovia - Legia [ZDJĘCIA Z MECZU]

Krakowianie pozyskali zimą 10 nowych piłkarzy, ale tylko czterech z nich znalazło się w podstawowym składzie (bramkarz Wojciech Karczmarek, obrońcy Vule Trivunović i Łukasz Nawotczyński oraz dobrze znany przy Kałuży pomocnik Piotr Giza). Trener Jurij Szatałow zamieszał nie tylko nazwiskami, ale i ustawieniem. Na bokach obrony ustawił etatowych stoperów: Mariana Jarabicę, który niedawno miał zamiar odejść z "Pasów" i Milosa Kosanovicia.

Koktajl Szatałowa na początku nie zdradzał właściwości wybuchowych, ale jego receptura wystarczała na słabą Legię. To gospodarze prowadzili grę, atakowali i starali się podejmować ryzyko. Nie robili tego może z wielka finezją, ale odpowiedź na pytanie, kto tu walczy o utrzymanie, a kto o mistrzostwo, nie była wcale taka oczywista.

"Pasy" grają o trzy punkty

Nie znaczy to jednak, że goście nie mieli swoich okazji. Wręcz przeciwnie, jednak Kaczmarek dwukrotnie w świetnym obronił strzały kreowanego na nową gwiazdę ligi czeskiego napastnika Michala Hubnika. W drugim przypadku nie obyło się bez kontrowersji, bo legioniści protestowali, że bramkarz "Pasów" wygarnął piłkę już zza linii bramkowej. Powtórki telewizyjne nie rozwiały wątpliwości.

Szczęście uśmiechnęło się do Cracovii też w 35 minucie. W zamieszaniu pod bramką Legii najprzytomniej zachował się Jarabica i z bliska wpakował piłkę do siatki. Wielkiej radości piłkarzy "Pasów" towarzyszyły gniewne reakcje rywali. Tym razem twierdzili, że zanim padł gol faulowany był ich bramkarz Wojciech Skaba.

Mało kto jednak patrzył w ich stronę. Dla kibiców Cracovii najważniejsze było to, że kuropatwa, czyli po słowacku jarabica, upolowała myśliwego. Tuż przed przerwą na łowy ruszył jednak Miroslav Radović. Wykorzystał błąd obrońców gospodarzy i było 1:1.

W II części nie brakowało emocji i dramatycznych momentów. Zaczęło się pięknie dla "Pasów" - gola z rzutu karnego (podyktowanego za faula Inakiego Astiza na Bartłomieju Dudzicu) strzelił Alexandru Suworow. Chwilę później na boisko wjechała karetka, bo po upadku przytomność stracił Ivica Vrdoljak. Został odwieziony do szpitala, z którego na szczęście płynęły potem uspokajające komunikaty.

Legii wypadek kapitana nie załamał. Nie minęło kilka minut, a wyrównującego gola strzelił Hubnik. Tempo wydarzeń było zawrotne. W65 min gola strzelił Saidi Ntibazonkiza, po kolejnych 10 minutach skutecznie odpowiedział Jakub Wawrzyniak - 3:3. Wynik nie zmienił się już do końca, choć obie ekipy miały jeszcze swoje szanse.

Mecz w liczbach

Cracovia - Legia Warszawa 3:3 (1:1)
Bramki: Jarabica 35, Suworow 49 karny, Ntibazoznkiza 65 - Radović 45, Hubnik 61, Wawrzyniak 78.

Sędziował: Włodzimierz Bartos (Łódż).

Widzów: 11000.

Cracovia: Kaczmarek - Jarabica, Nawotczyński, Trivunović, Kosanović - Klich, Radomski - Suworow (71 Visnakovs), GizaI (81 Krzywicki), NtibazonkizaI - Dudzic (90+5 Szeliga).
Trener: Jurij Szatałow.
Legia: Skaba - RzeźniczakI, KelharI, AstizI, Wawrzyniak - VrdoljakI (56 Cabral), BorysiukI - Kucharczyk (73 Chinyama), Radović, Manu - Hubnik (88 Mezenga). Trener: Maciej Skorża.


Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: W Małopolsce kradnie się najchętniej niemieckie auta
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy
Korki w Krakowie - sprawdź mapę na żywo

Wiadomości Kraków, Wydarzenia Kraków

Komentarze (6)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

fan Lechii Gdańsk (gość)

Coś słabe te wzmocnienia.Trzeba było trzymać kasę na przyznanie licencji bo przecież o utrzymaniu nie ma mowy, tylko ciekawe kosztem kogo to zrobicie. Wasze miejsce jest w 2 lidze. Dobrze że już niedługo wiosna to może wielka woda zaleje ten wasz stadionik. Każdy kto coś odpowie ten komentarz potwierdzi tylko że tylko jeden klub z krakowa powinien grać w ekstraklasie.

Babylon (gość)

i twierdzę, że Kaczmarek grał bardzo dobrze. Legia strzeliła 3 przepiękne bramki przy których bramkarz nie miał wiele do powiedzenia. Były one wynikiem raczej błędów w grze obronnej całego zespołu Cracovii, brak asekuracji i atakowania wychodzącego na pozycję piłkarza już na 20-30 metrze. Bramki Cracovii to też nie był żaden przypadek. To wynik piekielnie szybkich kontr i ciągłego ataku Cracovii. Kibol Legii niech podziękuje Allachowi, że mecz nie zakończyl się wynikiem 4:3 i cieszy się z jednego punktu.

1906 (gość)

rozegrały świetny mecz jak na taką pogodę i początek sezonu. Tylko takie mecze mogą przyciągnąć kibiców i podnieść poziom polskiej ligi. Mecz Wisły to tylko odfajkowanie 3 punktów. Mecz piłki nożnej dzisiaj to musi być wielkie widowisko z emocjami, popisami piłkarzy, szybkością gry, akcjami i strzałami z obu stron, a nie pastwienie sie nad slabeuszem. I to wszystko na Cracovii było.

Gonzo (gość)

Nie ma, kogo przekręcić na licencje, a właściwie nie ma takich dwóch, to trzeba radzić sobie inaczej. Widać, że powróciły pasiaste zwyczaje z III ligi i obecnie pertraktuje się z sędziami. Widmo spadku coraz bardziej zagląda w pasiaste oczka. Z drugiej jednak strony, jesienią pojawiały się plotki o powiększeniu ligi lub o problemach licencyjnych Polonii Bytom, Ruchu Chorzów oraz... ŁKS.

szkoda punktow (gość)

Lapali sie na kontry Legii jak dzieci. Przy 3 bramce dla Legii zawinil tez bramkarz Kaczmarek. Za to zaskakujaco dobrze zagrali w ataku.