Dziurawa baza danych pacjentów NFZ czy zmyślna kradzież?
Maria Reuter
2009-11-06 16:01:44
Pani Irena z Nowego Sącza gdy próbowała zarejestrować się do swojego lekarza pierwszego kontaktu, dowiedziała się, że niemal rok temu ktoś złożył na jej nazwisko, numer PESEL i adres deklarację w przychodni w Krynicy i teraz tam powinna kierować się po porady lekarskie.
Kobieta nigdy nie udostępniała nieupoważnionym osobom swoich danych i podejrzewa, że doszło do przestępstwa. Zapowiada więc, że zwróci się do NFZ z prośbą o wyjaśnienie sprawy.
- Skoro moje dane osobowe dziś są w Krynicy, to jutro może się okazać, że ktoś wykorzystał je, żeby popełnić przestępstwo. Czuję się ograbiona z mojej prywatności i poczucia bezpieczeństwa - martwi się pani Irena. Jej niepokój potęguje fakt, że choć figuruje w ewidencji pacjentów placówki, to w dokumentacji nie ma jej pisemnej deklaracji.
Jak twierdzi rzecznik praw pacjenta Tomasz Filarski, dość często dochodzi do sytuacji, kiedy pacjent dowiaduje się, że trafił do innego świadczeniodawcy niż tam, gdzie złożył deklarację.
Najczęściej wynika to z błędu popełnienionego przez pracownika przychodni podczas wpisywania numeru PESEL pacjentów. W takim wypadku można złożyć nową deklarację u wybranego lekarza - wówczas będzie wiadomo, do jakiego lekarza jest się przypisanym i deklaracja znajdzie się od razu w ewidencji Narodowego Funduszu Zdrowia.
- Każdy pacjent może zmienić w ciągu roku lekarza pierwszego kontaktu dwukrotnie, nie ponosząc żadnych kosztów, natomiast kolejna zmiana, jeśli nie wynika z czynników niezależnych od pacjenta, na przykład zmiany miejsca zamieszkania, jest związana z wniesieniem opłaty w wysokości osiemdziesięciu złotych - podkreśla Aleksandra Kwiecień z biura prasowego krakowskiego oddziału NFZ.
Pacjent znajdujący się w takiej sytuacji jak pani Irena może się również zgłosić do NFZ z prośbą o wyjaśnienie.
- Wówczas możemy podjąć odpowiednią procedurę i prosić o wyjaśnienie placówkę, do której trafił pacjent. Przychodnia przesyła wtedy deklarację, na podstawie której pacjent został przypisywany do danego lekarza - tłumaczy Aleksandra Kwiecień i przypomina, że jeśli taka sytuacja jest wynikiem pomyłki pracownika przychodni - placówka nie ponosi żadnej kary.
Jeśli natomiast podczas ewentualnej kontroli deklaracji okazuje się, że dochodzi do wielu nieprawidłowości, przychodnia musi zwrócić nienależnie pobrane pieniądze i może ponieść umowną karę finansową. Natomiast w sytuacji podejrzenia o fałszowanie deklaracji NFZ zawiadamia organy ściągania.
Maria Reuter
strona: 1 z 1