RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Kraków » Wydarzenia » Piłkarska kadra jest jak stadion Wisły Kraków: ciągle wiele do zrobienia

Piłkarska kadra jest jak stadion Wisły Kraków: ciągle wiele do zrobienia

2010-09-07, Aktualizacja: 2010-09-08 09:30

Polska Gazeta Krakowska Bartosz Karcz

Debiut na stadionie Wisły Kraków zakończył się porażką Polski. Kadra podobnie, jak stadion jest jeszcze ciągle w fazie budowy. Do zadowalającego efektu końcowego jeszcze wiele brakuje.

Australijczycy byli zdecydowanie bardziej konkretni od Polaków (© Andrzej Banaś)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Polacy zaczęli nawet nieźle wczorajsze spotkanie. To oni uzyskali tzw. optyczną przewagę, ale pod bramką Adama Federiciego brakowało im zimnej krwi, często też ostatniego podania.

Australijczycy przez pierwsze kilkanaście minut czekali, co zrobią Polacy. Wciągali "biało-czerwonych" na swoją połowę i szykowali się do kontry. I gdy wydawało się, że nasi piłkarze opanowali sytuację na boisku, podopieczni Holgera Osiecka wyprowadzili zabójczy atak. Piłka krążyła między Australijczykami jak po sznurku od nogi do nogi, by ostatecznie trafić do Bretta Holmana, który miał przed sobą już tylko Przemysława Tytonia. Australijczyk nie miał prawa zmarnować takiej okazji i płaskim strzałem uzyskał prowadzenie dla swojego zespołu.

Konsternacja w polskich szeregach trwała na szczęście tylko kilka chwil, bo raptem cztery minuty później był remis. To była popisowa akcja podopiecznych Franciszka Smudy. Sławomir Peszko zagrał idealnie do wychodzącego zza jego pleców Sebastiana Boenischa. Ten podał dokładnie w pole karne, a tutaj Robert Lewandowski tylko sprytnie dostawił nogę.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Federici był bezradny.

Niestety, Polacy nie poszli za ciosem. A goście choć atakowali sporadycznie, to czynili to konkretniej. Tak jak w 24 min gdy znów osamotniony w polu karnym znalazł się Holman. Michałowi Żewłakowowi pozostało tylko wykonać akcję ratunkową w postaci faulu. W ten sposób Australijczycy doczekali się rzutu karnego, z którego Luke Wilkshire nie miał problemów z uzyskaniem ponownego prowadzenia.
Jak nie powinno wykonywać się jedenastek pokazał natomiast Robert Lewandowski w 33 min. Chwilę wcześniej Jakub Błaszczykowski wymusił sprytnie faul Jona McKaina i sędzia drugi raz tego wieczoru wskazał na jedenasty metr. "Lewy" strzelił jednak w sposób sygnalizowany i Adam Federici spokojnie odbił piłkę na róg.

Drugą połowę Polacy rozpoczęli z dużym animuszem. Uzyskali też sporą przewagę, bo Australijczycy myśleli już tylko o obronie i zrezygnowali nawet z kontr. Postawili jednak na swoim przedpolu mur, którego kruszenie naszym piłkarzom szło mocno opornie. W pierwszym fragmencie po zmianie stron w zasadzie warto odnotować jedynie mocny strzał Błaszczykowskiego, z którym jednak poradził sobie Federici.

Od 71 min "biało-czerwoni" mieli ułatwione zadanie, bo Brett Emerton najpierw otrzymał żółtą kartkę za faul na Błaszczykowskim, ale ponieważ przy okazji skomentował decyzję sędziego, to "żółtko" ponownie poszło w górę, a po chwili zastąpione zostało kartonikiem czerwonym.

Po kilku chwilach kibice mogli łapać się za głowy gdy dwie świetne okazje zmarnowali najpierw Smolarek, a następnie Lewandowski. I to były już ostatnie naprawdę dobre okazje naszych piłkarzy na wyrównanie. Niestety, ta sztuka im się nie udała i to Australijczycy cieszyli się z przerwania swojej passy bez zwycięstwa.

Polska - Australia 1:2 (1:2)

Bramki: Lewandowski 18 - Holman 14, Wilkshire 26-karny. Sędziował: Ivan Bebek (Chorwacja).

Widzów: 17000.

Polska: Tytoń - Piszczek, Wojtkowiak, ŻewłakowI, Boenisch - Błaszczykowski, MurawskiI, Pietrasiak (69 Smolarek), Peszko (75 Grosicki) - Lewandowski - Jeleń (83 Iwański). Trener: Franciszek Smuda.

Australia: Federici - Wilkshire, Neill, McKainI, Carey - GarciaI, Jedinak, Valeri (56 Chlina), Holman (30 EmertonIII) - McDonald (81 BurnsI), Cahill (75 Vidosic). Trener: Holger Osieck.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

ja jestem (gość) 2010-09-08 00:32

Dziady

przegrali kolejny mecz tym razem z kelnerami i fryzjerami

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Wydarzenia dnia

Polecamy

  • W CZTERY OCZY

    Niebanalne, kontrowersyjne, zabawne - czytaj wywiady "W cztery oczy"

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia pracodawców

  • Inne Kraków
    Nie masz pomysłu na Biznes? A może brak ci gotówki i potrzebujesz zarobić? Jeśli tak, zadzwoń nasza propozycja napewno Cię zaintresuje. Telefon 698181422.
  • Hostessa Nowy Sącz
    Poszukujemy chętnych osób do pracy w charakterze hostessy, stawka 7zł netto/ h. Osoby zainteresowane proszę o przesyłanie cv wraz ze zdjęciem na adres p...
  • Doradca klienta Kraków
    Aegon, Biuro Regionalne w Krakowie zatrudni: Stażystów do działu sprzedaży. Wynagrodzenie - stała + prowizja. Po odbyciu stażu zapewniamy możliwość podp...